AktualnościAutoMotoTesty

Toyota Yaris 1,5 hybrid Dynamic Force e-CVT: Szach i mat…

Jednego nie można Toyocie zarzucić: braku konsekwencji. Od 1997, od debiutu Priusa wytrwale lansuje swój patent na ekologię – auta hybrydowe. Konkretnie, tak zwane miękkie hybrydy. Ta ekologia według Toyoty, to silnik spalinowy pracujący w cyklu Atkinsona wspierany przez niewielki silnik elektryczny. Do tego przekładnia bezstopniowa, która spina układ z kołami. Proste, ale działa. Dodam, że działa coraz sprawniej. Sprawdzałem to w IV generacji Toyoty Yaris.



Słów kilka o historii. Yaris zadebiutował w 1999 roku. Ale nie od razu awansował do elitarnego grona pojazdów wspieranych napędem hybrydowym. Dopiero III generacja auta otrzymała elektryczne wsparcie silnika termicznego. Zresztą, w zamian za diesla, z którego Toyota (nie tylko zresztą w Yarisie) zrezygnowała. Oczywiści w czwartej generacji Yarisa, który debiutował w 2019 roku także diesla nie zakupimy. Za to hybrydę, jak najbardziej.

Co nowego w Yarisie AD 2019? Sporo. Przede wszystkim nowy design. Krótko mówiąc, nowy Yaris jest bardzo ładny. Powiem tak, od zawsze jestem fanem Land Cruisera V8 i Hiluxa. Ciepłe wspomnienia mam z Camry. Ale, nie sądziłem, że kiedykolwiek powiem o jakiejkolwiek Toyocie, że ma emocjonujący wygląd. Otóż ta, ma. Po prostu, jest bardzo ładna. Ale, nie tylko w designie tkwi nowe. To, co zauważymy od razu, to proporcje. Nowa Yaris sprawia wrażenie większego samochodu niż jest. A to za sprawą proporcji właśnie. Pojazd jest o 40 mm niższy, 50 mm szerszy i 5 mm krótszy. Ma też o 5 mm większy rozstaw osi. Do tego, krótsze zwisy. A wszystko to za sprawą nowej platformy GA-B. Te proporcje oznaczają dla użytkownika nie tylko więcej Yarisa na zewnątrz. To przede wszystkim więcej miejsca w kokpicie. Ale też karoserię o znacznie wyższej sztywności.



Nie tylko na zewnątrz jest ładnie. Także wnętrze Yarisa zaskakuje urodą. Naprawdę, trudno się do czegoś przyczepić. I nie o ergonomię chodzi. Ta w japońskim aucie zawsze była wzorcowa. Zarówno materiały jak i „scenografia” bez zarzutu. Pod jednym względem Toyota poszła pod prąd. Pomimo sporego, bo 10 calowego wyświetlacza, większość funkcji możemy uruchomić fizycznymi przyciskami. I chwała Japończykom za trwanie w analogowej tradycji. Pozytywnie zaskakuje bezprzewodowy dostęp do Android Auto i Apple Car Play! Konkurencja często nie ma takiej opcji w autach kompaktowych! Zresztą, wyposażenie już od wersji bazowej jest co najmniej zacne. Manualna klimatyzacja, niezłe multimedia i wsparcie kierowcy w postaci adaptacyjnego tempomatu, asystenta pasa ruchu, systemu rozpoznawania znaków drogowych, układowi zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach a także system rozpoznawanie pieszych i rowerzystów. Sporo, jak za auto wycenione na niewiele ponad 60 tysięcy złotych!

Jak wspominałem, wnętrze jest pojemne. Cztery osoby podróżuje Yarisem omalże komfortowo. Także ich bagaż. Kufer pomieści aż 380 litrów bagażu. Do tego, w nowej Toyocie Yaris niżej zamontowano fotel kierowcy. Teraz, jest wygodniej. Wbrew pozorom, poprawiło to też widoczność z kabiny. I znacznie ułatwiło wsiadanie i wysiadanie z kabiny.



Nie mam też zastrzeżeń do „przedziału” II klasy. Tylna kanapa jest przyjemnie sprężysta. Ma dobrze dobraną długość siedziska i idealny kąt pochylenia oparcia. Zapewnia, jeśli nie komfort, to wygodę dla dwójki pasażerów. Oczywiście, jak to w niewielkich w sumie autach bywa, warunkiem owej wygody jest kierowca o niezbyt imponującym wzroście. Jeśli mierzy ponad 180 cm, z tyłu zaczyna brakować przestrzeni na kolana. Ale, to akurat standard w segmencie B i Toyota nic tu nie wymyśli.



Pod maską dwa motory benzynowe bez hybrydy, czyli 1.0 72 KM oraz 1.5 125 KM. Ta trzecia, która zastąpiła czy może raczej wygryzł motor D4D, to odmiana hybrydowa tego drugiego silnika. Trzycylindrowy motor 1.5, generuje 92 KM. Wspiera go 60 konna jednostka elektryczna. Napęd przenosi bezstopniowa przekładnia e-CVT. Taki zestaw generuje 116 KM mocy (5500 obrotów) i 115 Nm. w zakresie 3600-4400 obrotów. W sumie, układ pozwala przyspieszyć do setki w około 11 sekund (według nas, chyba raczej około 10!) i rozpędzić się do 165 km/h. Dynamika nie rozczarowuje. Motor Yarisa naprawdę chętnie wkręca się w obroty. Oczywiście, odbywa się to trochę kosztem naszego słuchu. Skrzynia bezstopniowa jest tania w produkcji, niedroga w naprawie tylko… koszmarnie głośna. Nawet po interwencjach inżynierów Toyoty, kiedy dynamicznie wdepniemy gaz wie o tym cała okolica. Niestety, takie są uroku wariatora. Warto dodać, że w Yarisie mamy spory, polski „wsad”. Albowiem silnik i skrzynia e-CVT są wytwarzane w Polsce w zakładach w Wałbrzychu i Jelczu.



Hybrydowe wsparcie jednostki termicznej ma służyć obniżeniu emisji szkodliwych tlenków węgla. Między innymi, przez obniżenie spalania. Teoretycznie, wszystko działa. W mieście, Yaris jest naprawdę bardzo oszczędny. Może zakładanych przez producenta 3,3 litra nie osiągnęliśmy, ale poniżej 4 litrów zeszliśmy bez problemów. Jeśli nauczymy się wykorzystać dobrze system rekuperacji energii, to nawet 65 procent drogi pokonany w trybie EV. Tyle, że układ dobrze działa w mieście, przy niższych prędkościach. W trasie, chcąc powalczyć o dynamikę musimy się liczyć ze spalaniem rzędu 5,5 – 6,5 litra. Dramatu nie ma, ale tyle potrafi bez problemu spalić auto bez hybrydowego wsparcia. Morał? Mikrohybryda tak, ale raczej do miasta.

Także do zachowania na drodze nie mam zastrzeżeń. Nawet przy wyższych prędkościach Yaris świetnie się prowadzi. Za kierownicą mamy wyraźnie jazdy co najmniej samochodem kompaktowym. Dzięki nisko (akumulatory układu hybrydowego) położonemu środkowi ciężkości i bezpośredniemu układowi kierowniczemu Yaris daje sporo przyjemności z jazdy. Nawet na ostrych łukach jak przyklejony trzyma się drogi. Zawieszenie sprawnie wybiera nierówności. Do wnętrza kokpitu, dzięki dobremu wyciszeniu nie dochodzą odgłosy pracy amortyzatorów.



Nieczęsto zdarza mi się jeździć autem miejskim, w którym nie mam się do czego przyczepić. Nawet nie będąc fanem Toyoty. Nowy Yaris jest ładny, pakowny, starannie wykonany i dobrze wyceniony. I… nie mam więcej uwag!

Zalety

– wygląd

– klimatyczne i pojemne wnętrze

– spalanie

– prowadzenie

Wady

– głośna skrzynia bezstopniowa

Podstawowe dane techniczne

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 3945/1695/1510/2510

Silnik: 1497 cm3 benzynowy wsparty hybrydą

Moc maksymalna: 116 KM dostępna przy 5500 obrotach

Maksymalny moment obrotowy: 115 Nm. w zakresie 3600-4400 obrotów

Napęd: przedni

Skrzynia: bezstopniowa

Osiągi (0-100 km/h): 11,8 s

Prędkość maksymalna: 165 km/h

Deklarowane, średnie zużycie paliwa: 3,3

Spalanie w teście (m/tr/śr): 3,9/5,5/5,0

Pojemność zbiornika paliwa: 44 l

Pojemność bagażnika: 382 l

Cena: od 61,9 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts