AktualnościAutoMotoTesty

Seat Leon FR 1,5 eTSI (MHEV) DSG: Golf, tylko trochę lepiej…

Rewolucja Seata jest imponująca. Kilka ostatnich lat to prawdziwa reinkarnacja hiszpańskiej marki. Po niezbyt udanym okresie współpracy ze Walterem de Silvą, auta z Martorell przestały być designerskimi dziwadłami a zaczęły być, zgodnie ze dewizą Seata – „emocion”. Najpierw Alejandro Mesonero-Romanos stworzył wyjątkowo udaną: III generację Leona. A w styczniu 2020 zadebiutował Seat Leon vol. IV. I jest w mojej opinii najładniejszym kompaktem ze stajni VW. I jednym z najładniejszych na rynku.



O tym, że Leon jest bratem Golfa czy Octavii nikogo chyba informować nie trzeba. Powstaje, tak jak i tamte; na płycie MQB Evo. Dzięki temu jest o 86 mm dłuższy, o 16 mm węższy i o 3 mm niższy od popzrednika. A rozstaw osi wzrósł o 50 mm. Spore zeskocznie to fakt, że tych 50 milimetrów w kokpicie w ogóle nie odczujemy. Ergo, Leon IV oferuje wygodną podróż czterem dorosłym pasażerom i ich bagażowi. Kufer Leona III miał pojemność 380 litrów. Za to Leona IV aż… 380 (1300 po złożeniu oparcia kanapy). Jeśli podróżujemy w czterech – to wystarczy. Jeśli w czwórkę, polecam raczej Leona ST…



Wnętrze auta wyraźnie przeszło w XXI wiek. Głównie, za sprawą wirtualnego kokpitu. Jego główne elementy to wirtualne zegary o przekątnej 10,25 cala i 10-calowy ekran multimediów. Jako wisienka na orcie – mini lewarek do zmiany biegów. Z deski zniknęło sporo przycisków. Jedynie kilka pozostało na panelu po lewej stronie kierownicy. No i na samej kierownicy. Niestety, nowoczesnośc ma też swoje plusy.. ujemne! W nowym Leonie nie znajdziemy klasycznego panelu do obsługi klimatyzacji. I tak, jak w nowym Golfie czy Octavii jakakolwiek zmiana temperatury czy kierunku nawiewów wymaga odszukania odpowiedniego ekranu. Przykład; choćby zmiana temperatury. Niestety, wiąże się to z prawdziwą ekwilibrystyką. Trzeba trafić palcem w wąski wyświetlacz pod ekranem. Jednocześnie, odszukać na wyświetlaczu wskazania termometru. Dodam, że dla „ułatwienia” są one wyświetlane malutkimi cyferkami. Skonstatuję to tak: wirtualny kokpit to znak czasów. Ale jego obsługa, póki co, może być udręką. Na szczęście, na kierownicy pozostało analogowe pokrętło do zmiany głośności systemu audio. Gdyby kierowca musiał jednocześnie szukać ekranu klimatyzacji i obsługi strefy audio, mogłoby być i śmiesznie i strasznie. W każdym razie, obsługa elektroniki i tak wymaga od nas (zbyt) długiego oderwania wzroku od drogi. I to nie jest dobra wiadomość.



Słów kilka o wyglądzie auta. O tym, naprawdę warto, albowiem – pomimo podobieństw do poprzednika, sylwetka auta nieco się zmieniła. Głównie, za sprawą wydłużonej pokrywy silnika. Dzięki temu kompakt Seata wydaje się bardziej smukły. A przez przetłoczenia na na błotnikach i ciekawie zaprojektowanemu, przysadzistemu tyłowi, jednoczesnie bardziej muskularny. Można zaryzykować opinię, że prezentuje typowy dla marki sportowy charakter. Wszak, jak nadmieniłem, Seat jest emocion…



A pod maską… No tak, nie mam dobrych wieści dla fanów diesla. Do napędu nowego Leona producnet pzreznaczył dwa motory: 1,0 i 1,5 TSI. Oba, w w konfiguracji konwencjonalnej lub z miękką hybrydą eTSI. Auto testowe wprawiał w ruch benzynowy, „miękkohybrydowy” 1,5 eTSI. Nominalna moc jednostki to 150 KM przy 5000 obrotach i 250 Nm. momentu obrotowego osiąganych w zakresie 1500 – 3500 obrotów. W efekcie współpracy z 7-przełożeniowym automatem DSG (przenosi napęd na oś przednią) auto osiąga 221 km/ha a pierwsze 100 ukazuje się na liczniku po 8,4 sekundach. Producent sugeruje, że średnie spalanie to 6,2 litra. W naszym teście auto konsumowało około 6 litrów w trasie, 7,2 w cyklu miejskim i 6,7 średnio. Krótko mówiąc, brak zastrzeżeń. Testowana przez nas Skoda Octavia zasysała podobne ilości paliwa a Volskwagen Golf nieznacznie nieco więcej. Krótko mówiąc, mikrohybryda od grupy Volkswagena to zaskakująco dobra propozycja…



Słów kilka o zawieszeniu. Testowy Leon IV FR był wyposażony w opcjonalne – adaptacyjne podwozie DCC. Takie samo miały testowane przeze mnie Golf i Octavia. I tak jak w tamtych, tak w Leonie bardzo trudno było znaleźć ustawienie komfortowe. Nie stanowi to problemu, kiedy podróżujemy po dobrych nawierzchniach. Kiedy jednak trafimy na poprzeczne nierówności, tył auta, jako że zawieszenie to archaiczna belka skrętna – zaczyna nieprzyjemnie podskakiwać. A „dzięki” 18 calowym, niskoprofilowym oponom (które nadają autu rasowego wyglądu), w kabinie poczujemy wstrząsy. Samo prowadzenie Leona jest przyjemne. Szczególnie, że zawieszeniu DCC towarzyszy progresywne wspomaganie układu kierowniczego. Dzięki niemu cały układ jest precyzyjny. Jednocześnie, pozwala na dynamiczną jazdę dostarczając kierowcy sporo radości z jazdy.



Hiszpanie poszli w nowoczesność. I tak jak pozostałe marki grupy VW, naszpikowali swojego kompakta elektroniką wspomagającą kierowcę. Producent z Martorell chwali się, że Leon jest najbardziej innowacyjnym pojazdem w historii marki. I chyba coś w tym jest. Oprócz wspomnianego wirtualnego kokpitu odnajdujemy Apple CarPlay i Android Auto. Szkoda, że oba dziają tylko z kabla. Dla posiadaczy telefonów z iOS – em musimy zaoptrzyć się w specjalny kabel z wejściem typu USB-C. Ciekawostką jest aktywny tempomat który lokalizując pojazd na podstawie danych z GPS-u i systemu nawigacyjnego pozwala na dostosowanie prędkości do infrastruktury drogowej. Na przykład zakrętów, rond, skrzyżowań, ograniczeń prędkości i obszarów zabudowanych. W praktyce, system działa dobrze, ale zdarzają mu się też bardzo nerwowe reakcje pomimo tego, że sytuacja drogowa tego nie wymaga. Mnie, system kilkakrotnie nieźle nastraszył aktywując hamowanie zupełnie bez potrzeby. Aktywny a właściwie, proaktywny tempomat to także asystent utrzymania pasa ruchu i wyprzedzania. Nie koniec na tym. Tempomat potrafi sam dostosować prędkość w reakcji na zmianę ograniczeń.



Świetnie wygląda i fajnie jeździ. Tylko ta obsługa multimediów. Może być utrapieniem. Ale, ta „choroba” zaatakowała nie tylko auta z grupy Volkswagena. Wygląda więc na to, że trzeba się będzie przyzwyczaił albo wrócić do rowerów…

Zalety:

wygląd

dynamika

spalanie

układ kierowniczy

Wady:

sterowanie infotainmentem

tylne zawieszenie

zbyt „mądry” tempomat proaktywny

Dane techniczne:

Wymiary (D/S/W/Ro): 4368/1799/1456/2686

Jednostka napędowa: silnik benzynowy wsparty układem mikrohybrydowym

Skrzynia biegów: automatyczna

Pojemność silnika: 1498 cm3

Moc/moment obrotowy: 150 przy 5000 obrotów/250 Nm. 2500 – 3500 obr.

Rodzaj napędu: przedni

Pojemność zbiornika paliwa: 50l

Deklarowane średnie zużycie paliwa: 6,2 litra

Średnie zużycie palwia w teście: 6,7 litra

Osiągi: 221 km/h

Przyspieszenie: 8,4 s

Cena: od 69,7 tyś złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts