AutoMotoSylwetki

Rysunek pod presją świata. Jak powstają prestiżowe samochody?

Jak powstaje samochód? Odpowiedź na to pytanie zdaje się być szalenie prosta. Nic bardziej mylnego. Zapraszamy do świata designu, najnowocześniejszych technologii oraz pasji. Oprowadzi nas po nim Tadeusz Jelec, były design manager Jaguara.

Decyzja o wprowadzeniu nowego modelu została podjęta. Od czego zacząć?
Praca rozpoczyna się od analizy tzw. Brief’u, czyli wytycznych dotyczących charakteru samochodu, jego gabarytów, przeznaczenia, docelowego użytkownika i jego wymagań. Całe biuro projektowe składa się z kilku zespołów specjalistów, którzy zostają zaangażowani w projekt w poszczególnych jego fazach. Niejednokrotnie bywa tak, że niektóre grupy zaczynają wspólnie pracę nad projektem po to, aby wzajemnie się „uzupełniać”, wykorzystać do maksimum czas na to przeznaczony.

Samochód to coś, co trafi do ludzi. Będzie się poruszał po drogach, użytkowany przez rodziny. Czy już w początkowej fazie koncepcyjnej wymagane są szczególne zasady bezpieczeństwa? Czy może najpierw idea, później bezpieczeństwo i przepisy?
Oczywiście, przepisów jest mnóstwo. Są przepisy bezpieczeństwa, sprawy rożnego rodzaju legislacji, jak również prawa fizyki, które trzeba odpowiednio „usytuować”. Tak jak w wielu profesjach, również wśród projektantów znajdują się ludzie uważający się za „artystów”, których te zasady nie obchodzą. Takie podejście jest nawet bardzo „zdrowe”, ale tylko w fazie koncepcyjnej, gdzie te zasady można pominąć. Jednakże samochodu nie da się skonstruować/zbudować bez tych naczelnych zasad i ograniczeń. Pozostaje jeszcze kwestia opłacalności. Samochód jako produkt jest obiektem, który jest przeznaczony na sprzedaż i o tym fakcie nie powinno się zapominać.

Wróćmy zatem do tzw. pierwszej kreski…
W pierwszej fazie szkicowania koncepcji, w której uczestniczą 2 grupy (projektanci wnętrz i nadwozi oraz tzw. feasibility engineers), opracowuje się wstępne założenia estetyki i proporcji zarówno wnętrz, jak i nadwozi. W tej fazie powstają dziesiątki, a nawet setki propozycji, które oceniane są przez managerów, prowadzących projekt, jak również przez członków zespołu. Każda propozycja rozważana jest w kontekście projektu oraz jej przydatności do danego projektu. Ta część procesu jest iteratywna i powtarzana kilkukrotnie. Daje to szansę niemal całemu zespołowi, aby zgłosić swoją wypowiedź czy wizję projektu. Po kilkukrotnym rozważaniu propozycji przedstawionych przez projektantów wybiera się zwykle 3 do 5-ciu „tematów”, które są bardziej rozwijane przez projektantów – twórców. Dotyczy to zarówno wnętrz, jak i nadwozi, nad którymi praca odbywa się równolegle. Te 3-5 propozycji opracowywane jest już w bardziej zaawansowanej formie, gdyż bazowane są na podstawowych gabarytach, przygotowanych wstępnie przez Feasibility/Studio engineers, oraz przedstawiane jako wizualizacje, czyli w bardziej zbliżonej do rzeczywistości formie obrazu.

Moment, w którym samochód zaczyna nabierać ostatecznego kształtu, znajdowane są również wszelkie niedoskonałości, nie może do dziś obyć się bez wykorzystywanej od lat gliny?
Tak, ale nie zawsze. Następnym etapem jest tworzenie formy trójwymiarowej, którą kiedyś tworzyło się manualnie w skali 1:4 nadwozia, a 1:1 wnętrza w materiale, który w bezpośrednim tłumaczeniu nazywa się „glina modelarska”. To bardzo specyficzny materiał, który rozgrzewa się do dość wysokiej temperatury, co pozwala na tzw. pierwotne modelowanie. Po wystygnięciu materiał ten nadaje się do dalszej obróbki. Dzisiaj ten proces rozpoczyna się wstępnym modelowaniem numerycznym. Model taki poddaje się procesowi tworzenia fizycznej formy w skali 1:1 po to, aby zweryfikować wstępnie jego gabaryty, jak również estetyczne walory formy w pełnym jej wymiarze. Proszę zauważyć, że trójwymiarową formę zawsze odbiera się inaczej w innej niż normalna skali. W tej fazie zwykle uczestniczy ok. 6-10 projektantów, w zależności od liczby modeli. Przez cały ten czas nad prawidłowością wymiarowania modeli czuwają Studio Engineers. W tym również momencie rozpoczyna się praca nad ergonomią, wymogami materiałowymi, kolorystyką oraz wieloma elementami, które nie są widoczne, ale mają pośredni wpływ na ostateczną bryłę nadwozia oraz wnętrza. Ten proces również jest procesem iteratywnym. Pod koniec tej fazy wybierane są 2 „tematy”, które następnie poddawane są podobnemu rygorowi „obróbki” jak poprzednio. Z tą różnicą, że muszą mieć zawarte w sobie 80 proc. wykonalności w stosunku do założeń produkcyjnych finalnego produktu.

Czy to jest moment, w którym mówimy już o modelu produkcyjnym?
Ostatni etap procesu, który stanowi ok. 30-40 proc. czasu całego trwania projektu, to faza produkcyjna, w której projektanci ściśle współpracują ze specjalistycznymi grupami inżynierów, ekspertami od poszczególnych elementów, nad finałowym kształtem elementów, z których ostatecznie budowany jest produkt, czyli w tym wypadku samochód. W trakcie tej fazy trwają równolegle prace nad modelami weryfikacyjnymi oraz pokazowymi, aby utwierdzić się w przekonaniu o słuszności podejmowanych decyzji.

Ile czasu trwa proces, o którym rozmawiamy?
Zwykle od postawienia pierwszej kreski do zjazdu samochodu z taśmy produkcyjnej zajmuje to 4-4.5 lat, z czego studio projektowe zaangażowane jest w proces przez około 3 lata. Zależy to również od kompleksowości projektu, gdyż „życie samochodu” jest podzielone na kilka etapów i poddawane jest często tzw. „facelift’owi”. Projekty „facelift’u” mogą mieć rożną zawartość w zależności od liczby zmian, które są przeprowadzane. Te najczęściej są wytycznymi wydziału marketingu, aby odpowiedzieć na wymagania rynku. Zwykle tego typu projekt nie powinien trwać dłużej niż 2.5 roku.

Który moment projektowania nowego modelu jest najtrudniejszy?
Skala trudności jest taka sama w każdym momencie, wszystkie etapy powstawania pojazdu traktuje się z równą i należytą uwagą. Proszę sobie wyobrazić, iż wyprodukowanie samochodu to zwykle setki milionów (dolarów, funtów czy euro) i w każdym momencie należy sobie zdawać sprawę z odpowiedzialności, jaką projektant przyjmuje. Ta odpowiedzialność to stres, ale równocześnie wyzwanie, któremu każdy z nas, projektantów musi sprostać. Trudności i problemy, jakie napotykamy w trakcie rozwiązywania wielu zadań, prowadzą również do poczucia spełnienia oraz radości, którą sprawia dobrze rozwiązane zadanie.

Tadeusz Jelec obecnie dzieli się swoją wiedzą prowadząc wykłady i warsztaty, w których mogą uczestniczyć wszyscy miłośnicy designu – Więcej na stronie tutaj

Wspomniał Pan o stresie. Ten również towarzyszy projektantom. Czy stres związany z oceną Waszego dzieła przez ludzi lub użytkowników jest duży?
O, tak ! Pomimo tego, że tworzy się coś, co po części odpowiada własnej wyobraźni, liczy się zawsze na akceptację odbiorcy. Projektowanie nie jest wyrażaniem własnego ego, lecz tworzeniem dla szerszej publiczności oraz po to, aby dany projekt przyniósł zysk jego wytwórcy. A i liczba sprzedanych produktów przekłada się na ich sukces lub porażkę. Czasami jednak nie jest to tylko zależne od walorów projektu, a wpływ na jego „atrakcyjność” mogą mieć różnego rodzaju globalne sytuacje, jak na przykład krach na rynku paliwowym w latach 70-tych.

Praca projektanta to presja, drobiazgowość, odpowiedzialność, ale i rozwój ogromnego talentu. Jakie warunki należy spełniać, aby rozpocząć pracę w tak znakomitych biurach projektowych?
Przede wszystkim wymagane jest wykształcenie w kierunku projektowym. Zdarzają się również ludzie o innych profesjach (co wzbogaca proces twórczy), ale posiadających portfolio prac, które odpowiadają wymogom profesjonalnego studia. Jeszcze 30 lat temu były tylko 4 uczelnie na całym świecie, które kształciły projektantów samochodowych. Teraz, w miarę wzrostu zainteresowania tą profesją, jest ich znacznie więcej. To z kolei kreuje nadmiar specjalistów, a co za tym idzie – niesamowitą konkurencję na rynku pracy. Tak jak wspomniałem, naczelnym „dokumentem”, który stanowi o tym, czy projektant nadaje się do pracy w danym studio, jest portfolio kandydata, czyli zbiór projektów oraz materiału zawartego w tym zbiorze, obrazujący umiejętności twórcze, sposób myślenia i dochodzenia do prawidłowych rozwiązań, jakość szkiców oraz rysunków czy renderów oraz finałowa prezentacja projektu. Bardzo wartościowymi i liczącymi się umiejętnościami jest zdolność nie tylko przedstawiania swoich wizji w charakterze rysunku, ale również zdolność tworzenia w trójwymiarowej formie cyfrowo, w takich programach jak ALIAS/ICEMsurf lub RHINO, lub manualnie rzeźbiąc w modelinie. I ostatecznie prezentacja tego w odpowiedniej formie – często zdarzają się prezentacje w formie animacji.

Czy wybór odpowiedniej uczelni – mimo konkurencji – jest w stanie zagwarantować sukces w tym zawodzie?
Wspomniałem już o edukacji oraz zwiększonej liczbie szkół, które kształcą projektantów samochodowych. W Polsce znane mi są dwa ośrodki. Są to ASP Warszawa oraz Wrocław. Nie są one jeszcze konkurencją dla szkół takich jak Royal College of Art w Londynie, Pforzheim, Ulmea czy Mediolan lub CCS w Detroit oraz Pasadena, ale mogą stanowić bazę dla przyszłych projektantów. Sporo informacji na ten temat znajdą Państwo na stronie cardesignnews.com.
Jeśli chodzi o jakiekolwiek gwarancje, to w dzisiejszych czasach trudno jest o to. Wszystko zależy od tego, jak bardzo się staramy i jak zdeterminowani jesteśmy, aby coś osiągnąć. W swojej karierze zawodowej widziałem mnóstwo postaci, które starały się zdobyć profesjonalne szczyty poprzez różnego rodzaju manipulacje, natomiast ci, którzy wykazali się umiejętnościami i zdolnościami, piastują teraz najważniejsze stanowiska lub są bardzo cenieni za twórczość, jaką się wykazali.

Wybór studia projektowego Jaguara to nie był jednak przypadek. Jak rozpoczęła się Pańska droga do sukcesu?
Ta odpowiedź jest szalenie prosta. Jako dzieciak zacząłem się interesować samochodami, a pierwsze „resoraki”, jakie dostałem w prezencie, były to Jaguar XJ6 oraz Mini. Te przypieczętowały jeszcze bardziej wówczas „nieświadomą” decyzję. Decyzję, która stała się rzeczywistością kilkanaście lat później.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Leszek Cieloch

Tadeusz Jelec – były design manager brytyjskiej marki Jaguar, z którą był związany 30 lat. Do Jaguara trafił dzięki współpracy z TWR (Tom Walkinshaw Racing), która wcześniej kooperowała z brytyjską marką. Od tamtej pory brał udział w powstawaniu wszystkich modeli z gamy modelowej, zajmując się wnętrzami, jak również i nadwoziami, detalami, a także kompleksowymi projektami. Do legendarnych projektów spod kreski Tadeusza Jelca należy zaliczyć XJ40 Sport, X308 czy F-Type, który zelektryzował świat designu, stawiając Tadeusza Jelca w czołówce światowej klasy projektantów.
Obecnie dzieli się swoją wiedzą prowadząc wykłady i warsztaty, w których mogą uczestniczyć wszyscy miłośnicy designu – Więcej na stronie tutaj

Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
×
Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.