AktualnościAutoMotoTesty

Mercedes Benz A250 E (W/V177) PlugIn Hybrid 218 KM 8G-DCT: Tak, ale…

W połowie lat 90. w Stuttgarcie zadecydowali, że w gamie Mercedesa brakuje auta kompaktowego. W związku z tym, należy go wyprodukować. Oczywiście, chodziło o kompakt segmentu premium. Ma być, jak na standardy Mercedesa mały, za to elegancki i świetnie wyposażony. Wyszła im Klasa A. Z pierwotnych zamierzeń o urodzie, niewiele wyszło. Za to Mercedes mógł się popisać dbałością o klienta. Kiedy dziennikarze przewrócili pudełkowate auto w „teście łosia”, producent zadecydowała o zainstalowaniu w każdym egzemplarzu ESP. W tych sprzedanych, też. W ten sposób Klasa A stała się pierwszym kompaktem seryjnie wyposażonym w elektroniczny stabilizator toru jazdy. Niestety, pojazd przez to nie wyładniał…



II generacja niewiele w wyglądzie auta zmieniła. Wraz z premierą III, Mercedes zmienił się styl. Z toczydeł o image porywającym niczym resekcja zęba, Mercedesy Klasy A stały się bardzo ładne. I z marzenia emeryta przedzierzgnął się w samochód „lajfstajlowy”. Któryś z kolegów dziennikarzy napisał, że jest bardzo kobiecy. Się głęboko nie zgodzę. Jestem 100% facetem a Klasa A od premiery III generacji bardzo mi się podoba. I nic w tym temacie się nie zmieniało. Ba, premiera IV generacji, moje uczucia utrwaliła! Niemcom udało się zrobić auto dla każdego. A w tym przypadku dla każdego znaczy… absolutnie dla każdego. W ofercie, sedan i hatchback. Do tego cała gama silników. Są porywające AMG, oszczędne diesle i ekologicznie poprawne hybrydy Plug-In. Dziś, właśnie o A z kabelkiem…



O eksterierze pojazdu rozwodzić się nie zamierzam. Klasa A jaka jest, każdy widzi. Zgrabny hatchback (choć może być sedan) i… tyle. Zewnętrznie, ładowana z gniazdka hybryda nie różni się niczym od wyłącznie spalinowej wersji. Ok, prawie niczym. Jest bowiem dodatkowe gniazdo ładowania do podpięcia zewnętrznej ładowarki. I… tyle.



Wnętrze, to inna bajka. Tu o umiarze który cechował stylistów od eksterieru, mowy nie ma. Wnętrze Mercedesa Klasa A jest przykładem, że od przybytku czasem głowa boli. Kokpit, przypomina samolot. Przyciski i pokrętła są wszędzie. Na desce, panelu środkowym, kierownicy. Do tego, jakby kilka różnych menu. Jest obsługa konwencjonalna, poprzez przyciski na kierownicy czy też via gładzik. Prawdziwe szaleństwo. Mokry sen fana high techu. Całego systemu trzeba się po prostu uczyć. Jeśli, jak każdy Polak nie czytamy instrukcji, bo wiemy lepiej – to nawet zmiana stacji radiowej może okazać się wyzwaniem. Możliwości i opcji jest aż nadto. Czy czegoś mi zabrakło? O tak, intuicyjności systemu. I jeszcze coś – anturaż. Lakier fortepianowy jest fajny. I elegancki. Ale, po kilku miesiącach wygląda jak winyl Donny Sumer po 10 szkolnych dyskotekach w latach 80. A teoretycznie ambientowe podświetlenie eleganckich nawiewów wywoła orgazm u „nowych ruskich”. U mnie, co najwyżej – lekką konsternację…



Są jednak rzeczy, za które będę to auto wychwalał. Ile kompaktów, nawet klasie premium ma wentylację foteli? A Klasa A ma, i owszem. Do tego, pięknych z wyglądu i wygodnych jak cholera, foteli! Dawno nie jeździłem autem z tak doskonałym audio. Powiem tak, niech się Audi i BMW ze swoimi schowają baaaaardzo głęboko. Może tylko system nagłośnienia Volvo, dotrzyma mu kroku. Jest też co jeszcze. System obsługi głosowej rozwijają w segmencie premium wszyscy. Ale Halo Mercedes jest, póki co – najlepszy! Nie wierzycie? Podajcie nawigacji adres a ona to zrozumie! Że to normalne? Otóż… nie



Wnętrze auta jest bardzo przyjemne. Wręcz ekskluzywne. Ale, mówimy o maluchu segmentu premium. Dlatego, skupimy się raczej na praktyczności. Otóż, kokpit, choć z pozoru bardzo kompaktowy, bez problemu pomieści 4 osoby. I ich bagaż. Jasne, że bagażnik w doładowywanej z zewnątrz hybrydzie jest mniejszy. Cześć przestrzeni zabrały baterie. Ale, w tym przypadku to tylko 60 litrów. Bagażnik „normalnej” klasy A to 370 litrów. Tej na baterie – 310. W sumie, jedna walizka. Ale nie oszukujmy się, Klasa A nie jest autem rodzinnym. I cztery osoby jeżdżą nią sporadycznie.



Słowo o napędzie. Klasa A, ma na bogato. Ale pod maską A250E jest tylko jeden motor. O pojemności 1,3 litra i mocy160 KM. Dla tych, którzy nie wiedzą, spieszę z informacją. To konstrukcja znana z Renault i Dacii! Tylko, że ta w Renault i Dacii osiąga moc 150 KM. Tu, 160 przy 5500 obrotach i maksymalny moment: 250 Nm. w zakresie 1650 – 4000 obrotów. W hybrydowym aucie motor benzynowy wspiera jednostka elektryczna. Ta ma 102 KM i moment… 300 Nm. W sumie, kiedy działają obie, A250E to 218 KM i ponad 500 Nm.! Nie dziwi więc że pierwsze 100 pojazd osiąga po około 6,7 sekundy a w sumie daje się rozpędzić do ponad 240 km/h.



Po teorii, nieco praktyki. Jak przystało na hybrydę Plug-In auto może poruszać się trybie elektrycznym – EV. I… jest cudnie. Średnie spalanie nie przekracza 2 litrów! Auto jest bardzo żwawe i omalże bezszelestne. Ale, „eletropałeru” wystarcza ledwie na 65 km. Kiedy akumulatory są puste do akcji wkracza silnik spalinowy. Niestety, przejście nie jest jedwabiste, jak oczekiwali byśmy od Mercedesa. Nie dość, że dzieje się to ze sporym opóźnienie, towarzyszy mu nieprzyjemne szarpnięcie. O ciszy w kokpicie możemy zapomnieć. Po wciśnięciu gazu następuje chwila zwłoki a potem robi się nieco za głośno. Kiedy jedziemy na obu napędach, dynamiczne wciskanie pedału gazu jest niebezpieczne. Ponad 500 Nm. i przedni napęd powoduje odczuwalną nadsterowność. I tu zła wiadomość: AWD nie jest dostępny…



O zawieszeniu, ani złego słowa. Jest… „mercedesowskie”. Komfortowo i bardzo sprężyście resoruje. W zakrętach auto porusza się stabilnie. Pewnie w nie wchodzi. Równie pewnie wyjeżdża. Spora w tym zasługa dodatkowych akumulatorów, które obniżyły środek ciężkości.

Słów kilka o ekonomii. Już wspomniałem, że w trybie EV auto pobiera około 2 litrów benzyny na 100 kilometrów. Kiedy akumulator jest pusty, spalanie w mieście (według producenta) to około 9,9 litra a w trasie, 7,2. W naszym teście spalanie w mieście, tylko na motorze spalinowym – wyniosło około 9,2 litrów a w trasie 7,7.



Czy hybrydowa zabawka Mercedesa jest warta swoich pieniędzy? No cóż, jeśli mamy możliwość ładowania jej z sieci domowej, i jeździmy sporo w mieście, to tak. W innym przypadku, 153 tys. z ogonkiem na zakup hybrydy Plug-In będzie równie sensowne jak kupowanie telewizora 8K daltoniście. Choć z drugiej strony, kto bogatemu zabroni?

Zalety

– wygląd

– entourage wnętrza

– zawieszenie

– nagłośnienie

Wady

– skomplikowany infotainment

– głośny silnik

Podstawowe dane techniczne

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4419/1796/1440/2729

Silnik: 1332 cm3 benzynowy, wsparty elektrycznym

Moc maksymalna: 218 KM(5500 obrotów)

Maksymalny moment obrotowy: 500 Nm. (2000 – 3500 obrotów)

Napęd: przedni

Skrzynia: automatyczna 8 przełożeń

Osiągi (0-100 km/h): 6,7

Prędkość maksymalna: 240 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 9,9/7,2/1,3

Zużycie paliwa w teście: 9,2/7,7/2,0

Pojemność bagażnika: 310/1125

Cena: 153 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts