AktualnościAutoMotoTesty

Volvo V90CC D5 AWD AT: SUV-om na pohybel?

Volvo S/V90 to drugie tak oznaczone auto w dziejach szwedzkiego koncernu. Pierwszy to oczywiście model 960, który w 1997 roku przechrzczono na S/V90. Tamten, produkowany w latach 1997-2000 – nie stał się rynkowym hitem. Ale, co w historii Volvo nie jest ewenementem, nadal jeździ po drogach całego niemal świata i ma rzesze oddanych fanów. Okazał się bowiem produktem niezniszczalnym. Czy jego druga odsłona będzie tak popularna i trwała? Czas pokaże.



Od 2008 roku trwa rynkowa ofensywa szwedzkiego producenta. Volvo zmienia wygląd i styl. Auta z Goeteborga zawsze słynęły z bezpieczeństwa i długowieczności. Nigdy za to nie należały do designerskich perełek. Rewolucja zaczęła się 12 lat temu wraz z debiutem modelu XC60. Potem poszło szybko: V40, XC90. Aż wreszcie pojawiły się S/V90. Za projektem stał Thomas Ingenlath. I trzeba przyznać, że przyłożył się do pracy. Stworzył poruszające (się) dzieło sztuki. Tak, jestem fanem by nie powiedzieć, fanatykiem „dziewięćdziesiątki”. I subiektywnie rzecz ujmując, to najciekawsze i najlepsze auto w segmencie…



Dziś, słów kilka o odmianie z daszkiem. V90, ekskluzywne kombi powstało na powstało na płycie podłogowej mniejszego z SUV-ów – XC90. I cechuje je nieprzyzwoity wprost komfort jazdy. Arcyciekawą konstrukcją jest standardowe zawieszenie samochodu. Z przodu zastosowano podwójny wahacz. Z tyłu – resory piórowe! W niczym jednak nie przypominają jednak tych tradycyjnych. Te, wykonano z materiałów kompozytowych i umieszczony nie wzdłużnie, jak to dawniej bywało, ale… poprzecznie. Oczywiście, to jest standard. Za dopłatą jest oczywiście zawieszenie pneumatyczne. Resory sprawdzają się nieźle, ale tylko w standardowym S/V90. W testowanej przez nas wersji CC, czyli Cross Country dostępne jest tylko zawieszenie pneumatyczne z preselekcją trybu jazdy: eco, comfort, dynamic, sport i ustawienia indywidualne. Oczywiście, wybór opcji to nie tylko inna charakterystyka pracy zawieszenia ale też praca silnika i skrzyni biegów.



V90 CC to auto ciekawe z innego jeszcze powodu. Szwedzi, już 1997 roku, wraz z debiutem I generacji pojazdu wpadli na genialny w swej prostocie pomysł. Zwiększyli prześwit w kombi i dali mu całkiem niezłe, terenowe możliwości. Co konkretnie oznacza zwiększony prześwit? Otóż, standardowe zawieszenie to 153 mm. W modelu CC – 210 mm! Ato już daje całkiem spore szanse na jazdę w terenie. Także, dzięki kilku innym parametrom. Kąt natarcia podniesionego kombi to prawie 19 stopni, kąt zejścia prawie 21 stopni a rampowy – omalże 18. Jest więc V90 CC realną alternatywą dla SUV-ów czy innych tam crossoverów. Szczególnie, że pseudoterenówki mają sporo fanów ale coraz większa rzesza konsumentów szuka czegoś innego. I tu pojawia się nisza, dla uterenowionych kombi. Zresztą, nie tylko w Volvo to zauważyli. Ale, oni zrobili to pierwsi!



Wnętrze auta to kopia innych modeli. Tak samo prezentuje się deska panel środkowy, elementy sterowania skrzynią biegów. To, co jest inne to pozycja za kierownicą. W SUV-ach siedzimy jak na taborecie. V90CC proponuje pozycję standardową dla aut osobowych. Typową dla każdej limuzyny. I to jest spory handicap. Przy okazji, ani na pozycję za kierownicą lub na kanapie ani na ilość przestrzeni nie możemy narzekać. Po prostu, w kokpicie jest wygodnie. Dodam wszakże, że dla 4 osób. Na tylnej kanapie nie przewieziemy raczej 3 osób. Skutecznie uniemożliwia to wysoki i szeroki tunel środkowy. Tak, to jest jedyny „plus ujemny” absolutnie wszystkich uterenowionych kombi.



Wnętrze, nie każdemu przypadnie do gustu. Nie każdy doceni nieco chłodny, stonowany styl projektowania Thomasa Ingenlatha. Z drugiej strony, zdecydowanie łatwiej jest się przyzwyczaić do bardziej ekskluzywnej Ikei niż do niemieckiego blichtru lub japońskiej bezstylowej nijakości. Styl stylem, ale materiały i samo wykończenie, bez zarzutu. Jeśli chcecie szukać jakiś uchybień, życzę powodzenia, ale nie łudźcie się, nie macie szans.



Duże kombi to duża przestrzeń bagażowa. I… tak jest w istocie! Bagażnik, oczywiście otwierany automatycznie, pomieści ponad 560 litrów w konfiguracji 5-osobowej. Po złożeniu oparcia tylnej kanapy powierzchnia wzrasta do 1955 litrów. A to już więcej niż dużo. Do tego przestrzeń bagażowa jest bardzo regularna a podłoga, nawet po złożeniu oparcia – płaska.



Pod monstrualnych gabarytów maską, na bogato. Koncern proponuje do napędu swojej luksusowej salonki 6 możliwości. 2 motory benzynowe z tradycyjnym wsparciem hybrydowym, dwa „zwykłe” diesle i dwa dwa diesle z układem Mild Hybrid. Czyli, ekologia ponad wszystko. Do testu tym razem otrzymaliśmy 235 konną jednostkę oznaczoną jako D5. Przy czym D5 nie oznacza już tradycyjnej, rzędowej pięciocylindrówki. Volvo zakończyło produkcję legendarnych motorów kilka lat temu, gdyż nie spełniały norm emisji. W aucie testowym pracował czterocylindrowy diesel z turbiną i wtryskiem Common Rail o mocy, jak wspomniałem, 235 KM dostępnej przy 4000 obrotach i 480 Nm. momentu obrotowego dostępnych w zakresie 1750-2250 obrotów. Napęd, via automatyczna skrzynia Geartronic o 8 przełożeniach jest przekazywana poprzez sprzęgło Haldex V generacji na obie osie. Układ pozwala na rozpędzenie ogromnego kombi do 240 km/h a pierwsze 100 km/h pojawia się na liczniku po 7,2 sekundy!



Parametry jezdne robią wyraźnie. Jakby w opozycji stoi spalanie. I tu szwedzki diesel pokazuje, że żadna hybryda nie będzie równie oszczędna. Producent zakłada, że w ruchu miejskim auto pobierze z 60 litrowego zbiornika około 5,7 litra, w trasie 4,5 a średnio spali 4,9 litra. W naszym teście było kolejno 6,1 w ruchu miejskim, 5,0 w trasie i 5,5 średnio. Nie żadna hybryda nie ma najmniejszych szans ze szwedzkim dieslem. Dlatego, dziwi mnie że w mniejszym sednie – S60, Szwedzi z diesla zrezygnowali.



Jak już wspominałem, CC ma zdecydowanie większy prześwit od standardowego kombi. Owe 210 mm (zamiast 153) czuć w zakrętach. Nie, żeby auto było jakieś niestabilne, ale w porównaniu do normalnej V90 – wychyla się zauważalnie mocniej. I jedzie jakby nieco mniej „pewnie”. Nie jest to uciążliwe ani niebezpieczne, ale jest wyczuwalne. Typowym S/V90 jedzie się nieco inaczej.



Czy uterenowione kombi są realną alternatywą dla SUV-ów i crossoverów? Moim zdaniem, zdecydowanie tak. Pod niektórymi względami, nawet je przewyższają. Zapewniają podobny komfort i w sumie, prowadzenie. Maja więcej klasy. I prezentują się bardziej elegancko. Zatem SUV czy terenowe kombi? A to już zależy od gustów i upodobań. A może też i od potrzeb?

Zalety

– wygląd

– pojemne wnętrze

– rewelacyjne spalanie

Wady

– absorbujący nieco w obsłudze infotianment

– mniejsza stabilność nadwozia

Podstawowe dane techniczne

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4936/1879/1543/2941

Silnik: turbodiesel

Moc maksymalna: 235 KM dostępna przy 4000 obrotach

Maksymalny moment obrotowy: 480 Nm. w zakresie 1750-2250 obrotów

Napęd: AWD

Skrzynia: automatyczna 8 przełożeń

Osiągi (0-100 km/h): 7,2 s

Prędkość maksymalna: 240 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (m/tr/śr): 5,7/4,5/4,9

Zużycie paliwa w teście: 6,1/5,0/5,5

Pojemność zbiornika paliwa: 60l

Pojemność bagażnika: 561/1953

Cena: od 254 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts