AktualnościAutoMotoTesty

Skoda Octavia iV 1,4 Plug-In hybrid 204 KM DSG6: Hybryda z sensem

Skoda Octavia obchodzi 25 urodziny. Zadebiutowała w 1996 roku. Był to debiut z przytupem. Samochód stał się rynkowym hitem. Zarówno na rynku flotowym jak i wśród klientów indywidualnych. Każda kolejna edycja czeskiego pojazdu powielała sukces poprzedniczki. W 2020 roku na rynku pojawiła się IV generacja bestselera z Czech.



O tym, jak ważna jest dla producenta z Mladej Octavia świadczy fakt, że pół roku przed planowaną datą wprowadzenia na rynek Czesi zapowiadali, że będzie to premiera roku. Po uroczystej „intronizacji” przeszedł czas na refleksję. Czy pojawienie się na rynku Octavii vol. IV było premierą roku? Chyba przechwałki były jednak lekko na wyrost. Ale…, Ale z drugie strony samochód jest rewolucyjny. Prezentuje bowiem nową filozofię Skody. I to w kilku wymiarach.

Po pierwsze, nowa Octavia powstaje na nowej platformie. Tak, nadal nazywa się MQB, ale jest nowa! Po drugie, zrywa z zachowawczą stylistyką. Jasne, że w ogólnym zarysie nadal przypomina poprzednią generację. Ale tak naprawdę jest…, kontynuatorką linii stylistycznej zapoczątkowanej przez Skodę Scala! Po trzecie, jest od antenatki większa. I to pod każdym względem. Jest dłuższa, ma większy rozstaw osi, obszerniejsze wnętrze i (poza wersją PHEV), także bagażnik. I po czwarte wreszcie się zelektryzowała. Nie, motor elektryczny nie zastąpił termicznego. Ale w wersjach iV znacząco go wyręcza.



Trudno nie wspomnieć o szeregu zmianach we wnętrzu. Nowa Octavia to nowa jakość! Kokpit zdecydowanie wyładniał.  Poprzedniczki pod tym względem wyglądały tak sobie. Ładniej i bardziej elegancko było i u Volkswagena i u Seata. I tu zaszła kapitalna zmiana. Bardziej „homogenizowana” topografia i aranżacja. Lepsze materiały. Do tego kokpit jest nie tylko fajniejszy, ale i bardziej przytulny.

Nareszcie „jakoś” wygląda to, co przed oczyma kierowcy. Panel za kierownicą ma kształt podobny do poprzednika, ale jego wkład jest zdecydowanie ładniejszy. I bardziej czytelny. Centralnym punktem deski jest równie ładny, 10-calowy wyświetlacz. To centrum sterowania wszystkim w czym w Octavii sterować można. Niestety, nie ma róży bez…, ognia! Tak jak w przypadku wirtualnego kokpitu VW i Seata system jest mało czytelny i zbytnio absorbujący uwagę. Potrafi też być nieprecyzyjny. Pod tym względem jest niestety podobny do VW, ale zdecydowanie lepszy niż system w Seacie. Jest to ponoć konieczna do zaakceptowania cena postępu.



Wyposażenie to górna strefa stanów średnich. Nie zabrakło więc bezprzewodowej łączności via Bluetooth, bezprzewodowego parowania z Apple CarPlay/Android Auto. Z gadżetów cieszących oko mamy dwuramienną kierownicę nieco w stylu Mercedesa. W najwyższej wersji wyposażenia z ekranem 10-calowym niestety nie ma klasycznego pokrętła głośności. Zastąpił go (tak jak w VW i Seacie) panel dotykowy w zagłębieniu wzdłuż ekranu. Na szczęście, sterowanie, przynajmniej sterowanie sferą audio zdublowano na kierownicy. Na szczęście, bo smyranie paluchem po panelu dotykowym jest bardzo, ale to bardzo irytujące a przy okazji, mało precyzyjnie. Z drugiej strony, szacun za jeden z elementów wyposażenia zewnętrznego: LED-owe reflektory z 22 segmentami które nie oślepią kierowców aut jadących z przeciwka. Te, są w wyposażeniu standardowym!



Octavia vol. IV generacji jest bardziej obszerna niż poprzedniczki. Octavia III, choć sprawiała wrażenie większej, miała zauważalnie mniej miejsca niż VW Golf czy Seat Leon. Teraz, jest odwrotnie. To Octavia IV jest najobszerniejsza. Teoretycznie, ma też największy bagażnik. Teoretycznie, albowiem w wersji iV bagaż musi dzielić przestrzeń z akumulatorem trakcyjnym. Efekt, to 450 litrów zamiast prawie 600.

Napęd, to układ złożony z silnika zasilanego benzyną o pojemności 1359 cm3 i mocy 150 KM wspartego jednostką elektryczną o mocy 116 KM. W sumie, układ generuje 204 KM i 350 Nm. Napęd na koła przednie przenosi skrzynia DSG o 6 przełożeniach. Efekt współpracy to 220 km/h maksymalnie i 7,7 do pierwszej „setki”.



Zawieszenie, jak w przypadku każdego auta to wynik kompromisu. Tu, pomiędzy komfortem a odrobiną sportowych emocji.  I jest to udany kompromis. Trochę Golf, trochę Leon. Tak, Octavia różni się komfortem resorowania od kuzynów z grupy VAG. Jest delikatniejsza, przy zachowaniu niezbędnej dawki sprężystości. Auto nieźle pokonuje garby i nierówności nawierzchni. Niemała w tym zasługa zawieszenia wielodrążkowego. Trudno też zapomnieć o obniżonym przez akumulatory środka ciężkości. Innymi słowy, układ hybrydowy nie tylko obniża spalanie i emisje CO2, ale też…, poprawia komfort jazdy!



A propos jazda. Octavia iV to w mojej opinii hybryda bliska doskonałości. Ma dwie ogromne zalety. Po pierwsze, pozwala na pokonanie długiego dystansu na prądzie. Może nie 70 kilometrów, jak chce Skoda, ale blisko 60 da radę. Po wtóre, na silniku spalinowym da się jechać bardzo oszczędnie. Nasza średnia a testu wyniosła około 5 litrów na każde 100 km. Oczywiście, jeździliśmy zgodnie z przepisami. Ale dzięki temu nasz wynik jest wiarygodny. I zaskakująco mały! Dlatego, jeśli nie auto elektryczne to właśnie Octavia iV!



To był zaskakujący test. Dotąd traktowałem hybrydy Plug-In jako substytut aut elektrycznych. Octavia iV mocno to postrzeganie zmieniła. Jak już wspominałem, ma naprawdę dobry motor termiczny i co najmniej zadowalający zasięg jazdy EV. Ma jednak i jedna wadę. Kosztuje prawie 140 tys. złotych. To sporo, by nie powiedzieć – dużo. Owszem, technologia kosztuje, ale jeśli chcemy stawiać na ekologię, chyba nie powinna aż tyle…,

Wady

bagażnik zdecydowanie mniejszy niż w wersji z silnikiem termicznym

irytujące starowanie infotainmentem

cena

Zalety

prowadzenie

zasięg PHEV

oszczędny napęd termiczny

Podstawowe dane techniczne:

Długość: 4689 mm

Szerokość: 1829 mm

Wysokość: 1470 mm

Rozstaw osi: 2686 mm

Pojemność bagażnika: 450/1405

Parametry silnika i przeniesienie napędu:

Pojemność silnika: 1359 cm3 wsparty hybrydą PHEV

Maksymalna moc: 204 KM

Maksymalny moment obrotowy: 350 Nm.

Osiągi:

Prędkość maksymalna: 220 km/h

przyspieszanie 0-100 km/h: 7,7 s

Spalanie:

Deklarowane (średnie): 1,1/5,0 

Pobór z akumulatora: 14,6 kWh/100 km

Spalanie w teście (średnie): 4,7 l

Pojemność zbiornika paliwa: 42 l

Pojemność akumulatora: 13 kWh

Teoretyczny zasięg jazdy EV: do 70 km

Cena: 138 900 złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts