Skip to content Skip to footer

E.Kumorek-Fedor: Złoto błyszczy coraz mocniej.

Miniony rok był rekordowy pod względem popytu na złoto na świecie. Kruszec kupowały zarówno banki centralne, jak i nabywcy indywidualni. Dzieje się tak nie bez powodu. Zainteresowaniu złotem sprzyja splot czynników, wśród których prym wiodą napięcia geopolityczne, galopująca inflacja oraz obawy przed pogorszeniem koniunktury w globalnej gospodarce. Choć obecnie inflacja spada, to jednak wciąż pozostaje na wysokim poziomie i stan ten będzie trwał zdaniem ekspertów nawet dwa kolejne lata, co powinno podtrzymywać zainteresowanie złotem

Autor: Ewa Kumorek-Fedor PREZES KLUBU INWESTOREK INDYWIDUALNYCH

Banki centralne na zakupach
Dane Światowej Rady Złota (World Gold Council) pokazują, że w 2022 r. banki centralne kupiły 1136 ton złota. To oznacza wzrost o 152 procent w porównaniu do 2021 r. oraz poziom najwyższy od 55 lat. Prognozy analityków zakładają, że wysoki popyt na kruszec utrzyma się także w tym roku, choć ubiegłoroczny rekord raczej nie zostanie pobity. W tę tendencję wpisuje się także Narodowy Bank Polski, plasując się w pierwszym półroczu w światowej czołówce, wraz z bankami centralnymi Chin i Singapuru. Według danych NBP na koniec lipca rezerwy ulokowane w złocie osiągnęły wartość niemal 182 mld dolarów. Tylko w tym roku zasoby złota zwiększyły się o około 70 ton. Łączny wolumen kruszcu, znajdujący w posiadaniu NBP sięga niemal 300 ton. W drugim kwartale nasz bank centralny z zakupami wynoszącymi 48,4 ton był światowym liderem. W naszym przypadku głównym motywem jest wzrostu udziału złota w całkowitej wartości rezerw walutowych, obniżenie ryzyka, także związanego z inwazję Rosji na Ukrainę. Patrząc na światową stawkę banków centralnych NBP pod względem wielkości zasobów złoto znajduje się dopiero w trzeciej dziesiątce, na 22 pozycji. Biorąc pod uwagę nasz region, Polska plasuje się na trzecim miejscu, po Rosji i Turcji.

Inwestorzy indywidualni nie pozostają w tyle
Według szacunków firm zajmujących się sprzedażą złota i pośrednictwem w 2022 r. Polacy kupili 18-19 ton złota w postaci sztabek i monet, czyli około pięć razy więcej niż pięć lat temu, gdy wartość zakupów sięgała 4-5 ton rocznie. Zainteresowanie Polaków zakupami złota dynamicznie zwiększało się w ciągu ostatnich trzech lat. Nie bez znaczenia był wybuch pandemii covid, wzrost inflacji, wojna w Ukrainie oraz obawy związane z kryzysem energetycznym. 

Złoto od dawna uznawane jest za najlepszą formę ochrony kapitału w warunkach niepewności sytuacji na rynkach finansowych i w gospodarce oraz wysokiej dynamiki wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych. Dodatkowym silnym motywem były utrzymujące się do niedawna rekordowo niskie stopy procentowe, powodujące spadek atrakcyjności lokat bankowych oraz obligacji skarbowych. W tych warunkach atrakcyjność kruszcu mocno się zwiększyła. Jedynym dla niego konkurentem był rynek nieruchomości. Największym powodzeniem wśród posiadaczy oszczędności i inwestorów indywidualnych cieszą się zakupu złota w formie fizycznej, czyli sztabek i monet tzw. bulionowych, a więc emitowanych odpowiednio do popytu. 

Inną kategorią są monety kolekcjonerskie, emitowane w limitowanych seriach. W ich przypadku istotna dla wzrostu cen jest nie tylko wartość zawartego w nich kruszcu, ale także ograniczona podaż, bądź walory historyczne i estetyczne. Kupo biżuterii i innych przedmiotów wytwarzanych ze złota często nie jest klasyfikowane jako inwestycja sensu stricte. Ich popularność wynika bardziej ze względów prestiżowych i estetycznych. Istotnym ograniczeniem w przypadku tej kategorii jest brak rozwiniętego rynku, umożliwiającego sprzedaż. Wyjątkiem są wyroby mające wartość historyczną lub pochodzące z renomowanych pracowni jubilerskich i projektantów. W dłuższym horyzoncie, liczonym w dekadach, trudno jednak biżuterii i innym wyrobom ze złota odmówić waloru inwestycyjnego, gdyż ich wartość rośnie z czasem.

Na rynku złota inwestycyjnego znajduje się bogaty wybór sztabek i monet bulionowych, zróżnicowanych pod względem wagi i jakości. Największe walory mają sztabki produkowane przez znane i renomowane mennice, głównie zagraniczne. Podobnie jest w przypadku monet, choć w tej kategorii jest spore zróżnicowanie pod względem popularności, a tym samym możliwości ich sprzedaży.

Inwestowanie w złoto nie wymaga posiadania dużego kapitału. Według obecnych cen i kursu dolara za sztabkę o wadze jednej uncji z renomowanej mennicy trzeba zapłacić około 8200-8300 zł. Dostępne są jednak także sztabki o mniejszej gramaturze. Przykładowo, sztabkę o wadze 5 gram można kupić za około 1400 zł, a 1 gramową za około 320 zł. Podobnie jest w przypadku monet. Na przykład dość popularną monetę Wiedeńscy Filharmonicy, o wadze 1/25 uncji można kupić za około 430 zł, a za ważący jedną uncję kanadyjski Liść Klonowy, czy produkowany przez mennicę z RPA Krugerranda ponad 8300 zł. Na amerykańskiego Orła trzeba wydać ponad 8400 zł.

Jeden z największych w Polsce dystrybutorów złota oferuje system, w ramach którego wpłacając okresowo minimalną kwotę 50 zł, można uzbierać kwotę umożliwiającą zakup ważącej na przykład jedną uncję sztabki złota.

Złote fundusze
Inwestować w złoto można także za pośrednictwem klasycznych funduszy inwestycyjnych. Zmiany wartości ich jednostek lub certyfikatów bardziej lub mniej wiernie odzwierciedlają to, co dzieje się z cenami złota na światowych giełdach, w zależności od stosowanych przez nie strategii. Generalnie wyróżnia się dwa rodzaje funduszy. Niektóre kupują złoto w formie fizycznej lub kontrakty terminowe na ten metal, inne zaś lokują powierzone przez klientów kapitały w akcje spółek wydobywających i przetwarzających złoto. Te pierwsze powinny wiernie podążać za rynkowymi notowaniami kruszcu, w przypadku tych drugich zależność ta jest bardziej pośrednia i zależy w sporej części od kondycji spółek, których akcje posiadają. Jak pokazuje praktyka, wyniki osiągane przez fundusze mogą się dość istotnie różnić od efektów, jakie można osiągnąć w przypadku bezpośredniego zakupu i sprzedaży złota w postaci fizycznej. Trzeba także zwracać uwagę, na to, czy notowania funduszy wyrażane są w dolarach, czy w lokalnej walucie.

Złoto na warszawskiej giełdzie
Od niedawna inwestorzy zyskali możliwość lokowania kapitału w złoto w formie notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie instrumentów typu ETC (Exchange Tradeed Commodities). ETC na złoto został utworzony w 2020 r., a więc ma niezbyt długą historię, a pod względem formalnym jego konstrukcja jest nieco podobna do lepiej już znanych i szeroko stosowanych na świecie funduszy typu ETF (Exchange Traded Funds). Z praktycznego punktu widzenia najbardziej istotne są jego cechy charakterystyczne. Powstał on z inicjatywy HANetf, europejskiej platformy obrotu instrumentami finansowymi, będącej także twórcą funduszy typu ETF, we współpracy z Mennicą Królewską Wielkiej Brytanii (The Royal Mint), co w połączeniu z dopuszczeniem ich do obrotu na warszawskiej giełdzie, czyni je instrumentem o wysokiej wiarygodności. Handel nimi, a więc kupno i sprzedaż, możliwe są w systemie ciągłym w trakcie sesji giełdowej, co zapewnia wysoką płynność, a więc szybki zakup, jak i sprzedaż. Zmiany wartości ETC stanowią wierne odzwierciedlenie notowań złota na światowych giełdach. Co ważne, ETC ma pełne pokrycie w złocie w odpowiedniej wartości przechowywanym we wspomnianej brytyjskiej mennicy. Oprócz zapewnienia możliwości handlu, możliwe jest w każdej chwili żądanie przez posiadacza ETC jego umorzenia i otrzymania w zamian adekwatnej ilości złota w postaci sztabek lub monet. To wszystko sprawia, że ETC jest bardzo praktyczną i użyteczną formą inwestowania w złoto. W przypadku zakupu kruszcu w formie fizycznej bezpośrednio przez inwestora, należy się liczyć z wyższymi prowizjami oraz kosztami przechowywania i ubezpieczenia. Trzeba jednak pamiętać, że ETC notowany jest w dolarach, a więc należy liczyć się z ryzykiem kursu walutowego, które może działać zarówno na korzyść inwestora, jak i powodować niekorzystne efekty w przeliczeniu na rodzimą walutę. Jeden certyfikat ETC odzwierciedla wzróść jednej setnej uncji złota. Opłata za zarządzanie, ponoszona przez inwestora, wynosi 0,25 proc. wartości zaangażowanego kapitału.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment