GospodarkaIT

Zapnijcie pasy – nadchodzi 5G. Technologia, która zmieni nasze życie i przyzwyczajenia

Podczas gdy na wyświetlaczach naszych telefonów na dobre rozgościł się piktogram „LTE” oznaczający telefonię czwartej generacji (5G), w naszpikowanych nowoczesnymi technologiami laboratoriach telekomunikacyjnych gigantów rodzi się właśnie kolejne pokolenie łączności bezprzewodowej – 5G. Wygląda na to, że nowy standard zmieni nie tylko komunikację, ale również nasze codzienne funkcjonowanie.

autor: Bartosz Wolszczak

Skąd się wzięło 5G?
Na początek trochę historii. Aby zrozumieć czym dla telekomunikacji jest zmiana generacji warto spojrzeć wstecz. Na początku lat dziewięćdziesiątych w skórzanych kaburach przy paskach od spodni pojawiły się potężne (w fizycznym znaczeniu tego słowa) telefony działające w analogowej technologii NMT (Nordic Mobile Telephone System) rozwijanego w Polsce przez Centertel z kultowym kierunkowym 0-90. Nie był to globalny system. W USA i na zachodzie Europy jego odpowiednikiem był AMPS znany także pod skrótem TACS. Dziś dla porządku, tamte systemy określa się mianem 1G.

Niedługo później na rynku pojawił się cyfrowy system 2G znany lepiej pod nazwą GSM, który sprawił, że telefon komórkowy z dobra luksusowego zamienił się w dostępną niemal dla każdego platformę do rozmów oraz przesyłania krótkich wiadomości tekstowych. Ten pierwszy globalny system penetrował świat stopniowo. O ile pierwsze 2G pojawiło się w Finlandii w 1991 roku, w Polsce system ten zadebiutował 5 lat później wraz ze startem Plusa i Ery do których z czasem dołączyła Idea. Kolejna, trzecia generacja rodziła się w bólach, a właściwie w długim, ewolucyjnym procesie. Pierwsze dane w formie plików np. xls, doc, czy txt oraz stron internetowych w nowatorskim jak na tamte czasy standardzie WAP zaczęto wysyłać korzystając z pośrednich technologii – GPRS nazywane 2.5G oraz EDGE – 2.75G. Ta numeracja pokazuje jak wyśrubowane warunki stawiano przed standardami, które miały nosić miano nowego pokolenia numer 3.

W istocie 3G na telekomunikacyjne salony weszło z przytupem na progu XXI wieku. Dziś mało kto pamięta, że w zapowiedziach reklamowano go jako system ,umożliwiający połączenia wideo. Serio, ktoś wtedy wierzył, że na tym najbardziej zależy konsumentom (!) W istocie UMTS dawał wreszcie taką możliwość (w przeciętnej jakości), jednak rozmówcy zamiast masowo rozmawiać ze sobą przez wbudowane kamery, woleli zrobić użytek z transmisji danych. Już wtedy było wiadomo, że monochromatyczny system stron WAP niebawem wyląduje na śmietniku historii, a coraz lepsze wyświetlacze oraz wydajne urządzenia powoli zaczną wciągać konsumentów w wirtualny, kolorowy i co najważniejsze mobilny świat Internetu wspieranego przez szybką pakietową transmisję danych.

Kolejnym pokoleniem było 4G, które faktycznie pojawiło się w kolejnej dekadzie. Marketingowo, znane bardziej pod nazwą LTE (Long Term Evolution), która sugeruje, że mobilny Internet będzie przekształcał się stopniowo na bazie opracowanej właśnie technologii. To dzięki temu systemowi stała się możliwa smartfonowa rewolucja z pełnymi przeróżnych funkcjonalności mediami społecznościowymi, serialami na wyświetlaczach komórek czy wysokiej jakości streamingiem audio. Możliwości te dają komfort, o którym jeszcze kilka lat wcześniej mogliśmy pomarzyć, a tymczasem, nadchodząca dekada ma stać się areną zupełnie innego systemu – 5G z Internetem rzeczy, niewyobrażalną ilością przesyłanych danych oraz zautomatyzowaną telemedycyną, która w diagnostyce prześcignie nawet najlepszych profesorów…

Nadchodzi rewolucja 5G
Wyobraźmy sobie, że Twój przyszły zegarek, połączony na stałe z nowym standardem telekomunikacyjnym będzie przesyłał nie tylko dane typu puls, ciśnienie krwi, liczbę kroków czy ostatnio pokonane trasy na ścieżkach nordic walking. W każdej sekundzie będzie zbierał dziesiątki informacji medycznych i przesyłał na serwer, na którym w ułamku sekundy będą one interpretowane na bazie złożonych algorytmów z predykcją zdarzeń.

Jeśli do tego dodamy lodówkę, która sama zaraportuje częste otwieranie w godzinach nocnych (znaczy, że podjadasz), samochód, który odnotuje, że do oddalonego o kilometr supermarketu jeździsz zamiast spacerować, oraz komórkę, która „zauważy” twój opóźniony przez zmęczenie refleks czy podkrążone oczy, wówczas mamy komplet danych, które zostaną odpowiednio przeliczone przez oprogramowanie w drugiej części świata, wystawiając diagnozę wysokiego ryzyka zawału serca lub udaru w ciągu najbliższych 17 miesięcy. Co więcej, system zbierający podobne dane od siedemdziesięciu czterech podobnych tobie mieszkańców z twojej okolicy zaraportuje do pobliskiego szpitala, że musi on w najbliższym czasie przygotować się na wzrost liczby pacjentów, którzy będą kwalifikowali się na OIOM. Straszne? Science Fiction? Nawet jeśli posłużyliśmy się w tym miejscu uproszczeniami lub pewną przesadą, to tylko dlatego, aby pokazać jak bardzo 5G w połączeniu z niewyobrażalną ilością danych o nas zmieni nasze życie. Spokojnie. Jeśli będzie z nami bardzo źle, zanim odczujemy pierwsze objawy zawału, nasz smartwatch oceniając dramatycznie wysokie ryzyko, wezwie do nas pogotowie.

To tylko jeden przykład dotyczący telemedycyny. Ale wystarczy wyobrazić sobie ogromną użyteczność danych statystycznych wysyłanych przez inne urządzenia. Żelazko informuje producenta, że po 5 miesiącach działania średnia temperatura stopy ma zbyt duże wahania. To bezcenny sygnał dla technologów, którzy muszą coś w nim poprawić, a dla działu serwisowego, że wkrótce posypią się naprawy gwarancyjne. Inny przykład – piekarnik, który wykorzystując opinie innych użytkowników, zasugeruje nam, że pieczone właśnie ciasto powinno zostać wyjęte 7 minut wcześniej, bo wówczas będzie najlepsze. Acha i wystarczy mu 170 stopni, bo przy 200 robi się zbyt twarde.

Opisane zjawisko funkcjonuje w literaturze jako Internet Rzeczy (IoT – Internet of Things). Już teraz na tego typu możliwości ostrzą sobie zęby specjaliści marketingu, którzy uśredniając pewne spływające dane dotyczące użytkowania i przyzwyczajeń konsumentów, będą mogli perfekcyjnie opisać odbiorcę docelowego i adresować do niego najlepszy przekaz.

Ogromne ilości danych
Już teraz wysyłamy o sobie wiele informacji. Pozwala na to system LTE który zapewnia prędkość wysyłania danych na poziomie kilkudziesięciu Mb/s. Pojawienie się 5G zamieni tę szeroką ścieżkę na autostradę, gdzie w każdej sekundzie będą to setki Mb/s. Odpowiednie wykorzystanie tego potencjału z pewnością da przestrzeń dla nowych biznesów i spektakularnych przedsięwzięć, które nadadzą nowy sens pojęciom „bezprzewodowość” i „mobilność”. Wbrew zapowiedziom, nie chodzi przecież o to, że ulubiony odcinek serialu, zostanie ściągnięty na telefon w dwie sekundy, ale o to, że zamiast jakości HD chętniej wybierzemy 4K jadąc pociągiem z Warszawy do Krakowa. Prawdopodobnie cały sezon, będziemy mogli pobrać między stacjami Warszawa Centralna i Warszawa Zachodnia. Co więcej, praca zdalna będzie możliwa nie tylko na poziomie generowania prostych informacji. W zacisze domowe będą mogły przenieść się chociażby takie dziedziny jak montaż filmów wysokiej jakości, analiza ogromnej ilości danych (np. rezultatów badań naukowych) przesyłanych w czasie rzeczywistym czy diagnostyka medyczna. Już wiemy o przykładach operacji chirurgicznych przeprowadzanych na odległość. Rzeczywista praca lekarzy, wsparta sztuczną inteligencją i możliwością pracy na klika zespołów z różnych części świata sprawi, że dalekobieżny transport medyczny pacjentów straci sens.

A może jednak ewolucja…?
Dobrze pamiętamy moment kiedy startowało LTE. Najpierw obejmowało ono zasięgiem duże miasta, a właściwie niektóre dzielnice, potem aglomeracje, ważne szlaki transportowe i na końcu dopiero pozostały obszar kraju. Nie inaczej będzie w przypadku 5G. Ogromne koszty przebudowy (a właściwie budowy od podstaw) infrastruktury, wprowadzanie urządzeń dla klientów końcowych i wreszcie wdrażanie nowych systemów przetwarzających dane potrwa kilka lat. Biorąc jednak pod uwagę szybkość, z jaką rozwija się współczesna teleinformatyka, na poznanie 5G w pełnej krasie nie będziemy czekali w nieskończoność. Wszystko rozstrzygnie się w perspektywie kilku lat od dnia debiutu nowej, telekomunikacyjnej generacji.

Redakcja Author
Sorry! The Author has not filled his profile.
×
Redakcja Author
Sorry! The Author has not filled his profile.