AktualnościAutoMotoTesty

Volvo V60 CC D4 190 KM 8AT: Zamiast

Uterenowione kombi to taka nowa szwedzka tradycja. Wszystko zaczęło się w połowie lat 90. Wraz z pojawianiem się Volvo V70 Cross Country, takie pojazdy na stałe zagościły w ofercie szwedzkiego producenta. Pomysł i rozwiązania techniczne skopiowało potem wielu producentów. Ale, to Volvo było pierwsze. Dziś o jednym z popularniejszych kombi w teren: Volvo V60 Cross Country.



Pierwsza generacja V60 CC zadebiutowała w 2014 roku. Samochód z miejsca zdobył popularność. Sprzedawał się tak dobrze, że wraz z wprowadzeniem II generacji V60 w 2018 roku na rynku pojawił się kolejny Cross Country. Samochód zbudowano na nowej płycie głównej – SPA. Jednakowoż, stylistycznie; tak zewnętrznie jak i wewnętrznie nawiązuje do starszych modeli Volvo. W sumie, nie ma to specjalnego znaczenia. Bo prezentuje się doskonale. Powiem tak, V60 CC prezentuje się lepiej niż zwykłe kombi. Dzięki plastikowym nakładkom i prześwitowi równemu 210 mm (konwencjonalne kombi ma 130 mm) wygląda bardzo muskularnie. I naprawdę terenowo.



Zewnętrznie, jak wspomniałem, nawiązuje do poprzedniej linii stylistycznej Volvo. To znaczy, więcej krągłości, mniejszy grill. Może to i dobrze, bo nowa, ostrzejsza i bardziej futurystyczna linia szwedzkich aut nie wszystkim odpowiada. Wszystkie krągłości „starego” designu pasują do V60 CC. Można zaryzykować twierdzenie: pasują tak dobrze, że to aż dziwne.



Architektura wnętrza także nieco odbiega od najnowszej, minimalistycznej linii wnętrza. Największa różnica to panel przed oczyma kierowcy. Najnowsze Volvo to jeden duży wyświetlacz – typowy wirtualny kokpit. Tan w CC, to tradycja a może i odrobina nostalgii. Także panel środkowy wygląda nieco inaczej. Ale szczerze mówiąc, nadal świeżo i elegancko.



Pojemność kokpitu typowa dla aut z segmentu. Komfort tylko dla 4 osób. Piąta, owszem, ale jeśli lubi jazdę konną. Tunel środkowy jest bowiem szeroki niczym koński grzbiet. Nic w tym dziwnego, wszak samochód z terenowymi genami ma napęd na obie osie. Bagażnik adekwatny do pojemności kokpitu. 530 litrów lub 1360 po złożeniu oparcia to sporo. Bagaże na pewno pomieścimy. Z załadowaniem też problemu nie będzie. Choć uterenowione kombi jest wyższe od konwencjonalnego kuzyna, nie ma progu załadowczego.



Pod maską raczej bez wyboru. Jedna benzyna i jeden diesel. Oczywiście, oba także w wersji Eko, czyli z hybrydowym wsparciem. Auto testowe popędzał dość żwawo motor diesla. Wersje D4 popycha do przodu 190 konny doładowany diesel o zacnym – 400 Nm. momencie obrotowym. Napęd, na obie osie (via sprzęgło lepkościowe Haldeks V generacji) przenosiła 8 przełożeniowa skrzynia automatyczna. I, trzeba przyznać, robiła to bardzo sprawnie. W trakcie testu ani razu automat się „nie pomylił”. Kolejne przełożenia, zarówno w górę jak i w dół wskakują szybko i precyzyjnie.



Trudno też przyczepić się do ekonomii. Według producenta V60 CC spali w ruchu miejskim 6,3 litra, w trasie 4,9 a średnio 5,4. Nasz test przebiegał w czasie ostatniego wiosennego ataku zimy. Obciążone klimatyzacją i nader często włączającym się napędem AWD; w cyklu miejskim pojazd spalił średnio 6,8 litra, w trasie 5,6 a średnio z całego testu 6,4 litra oleju napędowego.



Po wyższym zawieszeniu spodziewałem się ataków choroby morskiej w zakrętach. Nic bardziej mylnego. Jego praca bardzo mnie zaskoczyła. Nie była to jazda na tapczanie. V60 CC ma bardzo sprężyste zawieszenie. Sprężyste do granic twardości. I choć auto jest terenowe, nie przepada za poprzecznymi nierównościami. Podczas przejeżdżana przez garby V60 CC trochę podskakuje. Za to na równym, pomimo większego prześwitu, spisuje się perfekcyjnie. Nawet przy dużych prędkościach. Układ kierowniczy też nieco dziwny. W mojej opinii za „miękki” i czuły jak na terenowe kombi. Do jego działania, szczególnie w kontekście raczej sprężystego zawieszenia, trzeba się przyzwyczaić.



Ten samochód to w mojej opinii jeden z najlepszych modeli Volvo w ofercie. W zasadzie, poza ceną nie ma słabych stron. Jest praktyczny, bardzo dobrze wygląda i jest realną alternatywą dla tych, którzy potrzebują czasem zjechać z twardego a nie lubią SUV-ów…

Zalety:

– oszczędny silnik
– niezłe wyciszenie
– możliwości terenowe

Wady:

– cena lepiej wyposażonych wersji
– sztywne zawieszenie
– brak miejsca na nogi dla środkowego pasażera

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary (d/s/w/r.o.): 4761/1850/1499/2876

Silnik: turbodiesel

Pojemność: 1969 cm3

Moc maksymalna: 190 KM przy 4250 obrotów

Maksymalny moment obrotowy: 400 Nm. od 1750-2500

Napęd: AWD

Skrzynia: automat

Osiągi (0-100 km/h): 8,2 s

Prędkość maksymalna: 210 km/h

Deklarowane zużycie paliwa: 6,3/4,9/5,4

Zużycie paliwa w teście: 6,8/5,6/6,4

Pojemność bagażnika: 529/1364

Pojemność zbiornika paliwa 60 l

Cena: od 140 200 zł.

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts