AktualnościAutoMotoTesty

Volvo S60 T5 250 KM AT8: Sukces technologii, klęska rozsądku

W 2014 roku zadebiutował XC90. Za projekt odpowiadali Thomas Ingenlath i Robin Page. I wyznaczyli kierunek rozwoju kolejnych projektów. Elegancka, jednocześnie pełna sportowych konotacji linia nadwozia, wąski grill, charakterystyczne reflektory zwane młotem Tora, światła tylne. S60 jest kontynuatorem tej stylistyki. Ma jej wszelkie atrybuty. Ale, jest coś czego nie ma. I to coś, jest swoistym znakiem czasów.



Kilka lat temu Szwedzi zapowiedzieli że „idą w ekologię”. Odtąd każdy model miał mieć napęd spalinowy i elektryczny. I tu też się zgadza. S60 ma całą gamę silników benzynowych i hybrydę plug-in. I tylko diesla zabrakło pod maską. Niestety, produkowany w całości w USA Volvo S60 nie będzie wyposażony w silnik zasilany olejem napędowym. Czy to oznacza, że Volvo żegna poczciwego kaszlaka? W odrażeniu od niemieckiej wielkiej trójki – chyba tak. W Goeteborgu mówią, ze to sukces ekologii. Moim zdaniem, klęska zdrowego rozsądku. Ale, do rzeczy…



S60 prezentuje się niczym kopia S90. W tym przypadku, Tomas Ingenlath nie wywarzał otwartych drzwi. Pobawił się tylko detalami i to było bardzo dobre posunięcie. Bo sylwetka jest naprawdę imponująca. Jak już pisałem, samochód wygląd bardzo elegancko. Nie jest to jednak sztywna elegancja forsowana przez niektóre niemieckie koncerny. Szwedzka elegancja okazała się pełna lekkości, finezji a jednocześnie sportowych  konotacji. I to mi się podoba. Na rynku bowiem nie ma zbyt wielu niesztampowych sedanów. A czasem trzeba na czymś ładnym oko zawiesić.



Wnętrze, tak jak eksterier – kopia pozostałych modeli z portfolio Volvo. Z tym, że to nie jest tak do końca dobra informacja. Jasne, że ani do jakości ani ergonomii przyczepić się nie można. Ale ta stylistyka chyba mi się już… opatrzyła. Jest do imentu poprawna. Jasne, że nie wszyscy lubią dezynwolturę w stylu francuskiego DS.-a, ale coś, co dodałoby lekkości, odrobinę bigla i przez to nieco ociepliło styl, byłoby wskazane.



Za to bardzo podoba mi się; także przeniesiony z innych modeli system rozrywkowo – informacyjny. Sterowanie nim odbywa się na typowym dla Volvo ekranie ładnie wkomponowanym pomiędzy kratki nawiewów. Powiem tak, moje pierwsze spotkanie z tym systemem w XC90 nie wypadło dla mnie najlepiej. Ale mimo wszystko twierdzę, że jest on bardzo logiczny, intuicyjny i prosty w obsłudze. Do tego ma coś, czego konkurentom brakuje. Doskonale reaguje na dotyk. I chyba takich cech od takich systemów oczkujemy. Jedno wszak Szwedzi mogliby poprawić: sterowanie klimatyzacją i choćby część regulacji: temperaturę i siłę nawiewu zdublować za pomocą konwencjonalnych pokręteł.



Do przestronności wnętrza przyczepić się nie sposób. Dla 4 osób, to chyba najwygodniejszy sedan segmentu premium. Dla pięciu… najmniej. Wszystko to za prawą monstrualnego tunelu środkowego. Jest bardzo wysoki i dość szeroki. I to na tyle, że trudno nawet wsiąść na środkowe miejsce tylnej kanapy. Za to fotele z przodu i dwa miejsca na kanapie z tyłu zapewniają komfort godny segmentu. Troszeczkę za to rozczarował bagażnik. Mniej niż 450 litrów to… trochę mało na bagaże dla kompletu pasażerów. A gdy pasażerami są przynajmniej dwie kobiety – miejsca na bagaż robi dramatycznie za mało…



Prowadzenie auta to czysta poezja. Powiem tak, tylko w BMW serii 3 jechało mi się lepiej. Volvo na bowiem nieco tendencji do podsterowności. Ale, tylko jeśli zapomnimy o limitach prędkości na polskich drogach. Kiedy jedziemy jak Pan Bóg i ustawodawca przykazali – problemów nie ma. We wnętrzu jest nie tylko miękko i wygodnie ale też cichutko. Tak, dawno nie jeździłem autem o  tak wysokim komforcie akustycznym. Właśnie w takich chwilach docenimy świetne nagłośnienie S60 i możliwość ustawienia brzmienia orkiestry symfonicznej. Marsz tryumfalny z Aidy czy chór niewolników z Nabucco brzmią wprost fantastycznie! Polecam nawet tym, którzy ten rodzaj muzyki obchodzą szerokim łukiem.



O gamie silnikowej już wspominałem. Tylko benzynowy 2,0 o mocach 190, 250 lub 313 KM lub dwulitrowy wsparty hybrydą plug-in o mocy 414 KM. My, do testu otrzymaliśmy wersję T5 czyli z motorem o mocy 250 KM. Moc nominalną silnik generuje przy 5500 obrotach a 350 Nm. w zakresie 1800 – 4800. Parametry, jak widać, zacne. Gwarantują rozpędzenie eleganckiego sedana do 250 km/h a dosięgnięcie pierwszej setki w 6,5 sekundy. Brzmi nieźle i… jest nieźle. Na dynamikę auta narzekać nie można. Jednostka chętnie wkręca się w obroty 8-przełożeniowa skrzynia Geartronic nie myli się, nie gubi. Można zaryzykować twierdzenie, z idealnie współpracuje z jednostką napędową. Jedyne, do czego można się przyczepić to spalanie. Konsultowałem się kolegami, którzy także testowali to auto. I wszyscy potwierdzili, że apetyt na paliwo S60 T5 ma. I to spory. Wprawdzie na trasie, jeśli staramy się być choć trochę eko, udaje się zjechać do 6,5 – 7 litrów. Ale, wtedy przyjemności z jazdy nie doświadczymy. Jeśli chcemy przycisnąć, do czego dynamiczny silnik skłania, zapomnijmy o 7 a nawet 8 litrach. W mieście – 10 a nawet 11 litrów, to standard. Teraz mam nadzieję rozumiecie dlaczego napisałem o zwycięstwie dziwnie pojmowanej ekologii i klęsce zdrowego rozsądku. Dobry, dwulitrowy diesel zasysałby połowę…



Cóż, mogę zrozumieć Toyotę, która kastruje silniki i dokłada do nich napęd hybrydowy. Ale nijak nie idzie mi zrozumienie Volvo, które jeszcze kilka lat temu produkowała najdoskonalszego diesla na świecie. Nie wiem! No nie, i już! Nie dedykując S60 żadnego silnika diesla producent skrzywdził to auto. Odebrał mu sporo klientów. Rozumiem, że po dieselgate klientela w USA (gdzie jak wspomniałem S60 powstaje) odwróciła się do diesla. Ale w Europie poczciwy klekot będzie przeżywał kolejny renesans. I nie rezygnują z niego BMW, Mercedes, Alfa Romeo, Jaguar czy Audi, z którymi Volvo konkuruje. Ale, żeby nie było że u mnie na nie, na koniec skonstatuję tak: gdyby nie brak diesla, S60 byłby na mojej liście must have na pierwszym miejscu. I to nie tylko za wygląd.


Wady

– brak diesla

– mały bagażnik

Zalety

– wygląd

– właściwości trakcyjne

– cena

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary zewnętrzne (d/s/w/r/o): 4761/1850/1431/2872

Silnik: 1969 cm benzynowy, wsparty turbiną

Moc maksymalna: 250 KM przy 5500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 350 Nm. 1800 – 4800  przy  obr./min
Napęd: przedni

Skrzynia: automatyczna 8 przełożeń

Prędkość maksymalna: 240 km/h

Przyspieszenie: 6,5 s
Deklarowane, średnie zużycie paliwa: 8,0 litra

Zużycie paliwa w teście: średnie 8,9 litra

Zbiornik paliwa: 67l

Bagażnik: 445l


Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts