AktualnościAutoMotoTesty

Volkswagen Transporter T6.1 2,0 TDI MT6: Z szacunkiem proszę…

Niewiele jest aut użytkowych, o których można powiedzieć: kultowy. A na pewno nie ma drugiego takiego, które funkcjonuje na rynku od 50 lat! Pierwsza generacja odbudowywała zniszczone wojną Niemcy, woziła amerykańskich surferów i hippisów do Woodstock. Fakt, pojazd od czasów Bulika trochę się zmienił. Ale czasy też się zmieniły…



Najpierw był pomysł holenderskiego sprzedawcy „Garbusów”. Poprosił jednego z szefów zarządzanego wówczas przez Brytyjczyków Volkswagena o auto użytkowe o ładowności około 750 kg. W 1948 roku Alfred Haesner stworzył prototyp pod roboczą nazwą Bus Lieferwagen. W 1949 zadebiutował VW T1, którego świat zapamiętał jako VW Buli. W 2015 roku na rynku pojawił się VW T6, który tak naprawdę nie jest nowym Transporterem, tylko głębszym liftingiem VW T5. Na początku roku do salonów trafił VW T6.1. I dziś słów kilka o najbardziej użytkowym z aut koncernu z Wolfsburga.



Jak już wspomniałem, T6 to w zasadzie lifting T5. A T6.1 to… lifting – liftingu. Taka tam aktualizacja czegoś, co jest bardzo dobre ale mimo wszystko potrzebuje lekkiego muśnięcia dłonią stylisty i inżyniera. Owo muśnięcie ograniczyło się w zasadzie do przestylizowania przodu auta. Leciutko zmienił się kształt grila, lampy przednie i tylne dostały LED-owe wkłady. Nowa tablica rozdzielcza zyskała dodatkową półkę pod szybą oraz większy, otwarty schowek i dodatkową półkę przed miejscem dla pasażerów. Oprócz tego jest oczywiście dzielony schowek pod podwójną kanapą dla pasażerów. Kilka nowych funkcji zyskał infotainment. Niestety, testowana przez nas wersja nie posiadała Apple Car Play i Android Auto. Za to na „wyposażeniu” były: ABS z ESP, ASR, EDS, asystent ruszania pod górę i asystent bocznego wiatru. Szczególnie ten ostatni, w wielkim blaszaku, jest opcją obowiązkową. Z ciekawostek, auto ma przycisk do ręcznego wypalania filtra DPF.



Trzyosobowy kokpit, to pojedynczy fotel, niestety bez amortyzacji i podwójna kanapa. Oczywiście, fotel jest wygodny niczym w autach osobowych. Kanapa, nieco mniej. Ale jeśli ktoś potrzebuje auta do przewozu towarów i kilku osób, kupi raczej tzw „brygadówkę” a nie blaszaka z trzema miejscami.



Za kabiną to co w takich autach najważniejsze: przestrzeń bagażowa. Ma 2975 mm długości. Ale jeśli zamówimy wersję z otworem w przegrodzie, to zmieścimy przedmioty i długości do 3300 mm! Przy ciężarze całkowitym wynoszącym 1965 kg i DMC równym 2800 kg, autem możemy przewozić ładunek o wadze do 830 kg lub 3 europalety ewentualnie ładunek o objętości do 6,7 m3. Załadunek ułatwią boczne – szerokie, przesuwne drzwi ze strony prawej i dzielone drzwi tylne. Niestety, testowany T6 nie miał zabezpieczonej podłogi. Gumowa wykładzina jest bowiem opcją płatną (około 850 złotych).



Wysoko umieszczony fotel gwarantuje doskonałą widoczność przed siebie i na boki. Foremne i na szczęście niezbyt duże lusterka zewnętrzne zapewniają dobry widok na boki auta. Pomimo swoich 5 metrów z okładem, T6 jest zwrotny. Przy parkowaniu tyłem pomagają które niestety wymagają dopłaty! Warto pamietać, że średnica zawracania to ponad 13 metrów. W kontekście najeżdżania na krawężniki, to istotny szczegół…



Pod maską oczywiście motory diesla. Auto testowe wprawiał w ruch silnik dwulitrowy o mocy 150 KM i 340 Nm. momentu obrotowego. Napęd na koła przednie przenosiła 6-przełożeniowa skrzynia manualna. Efekt współpracy skrzyni i silnika to trochę ponad 185 km/h i średnie zużycie paliwa w teście: 7,2 litra! Warto dodać, że producent dopuszcza nawet 7,6. Innymi łowy – byliśmy oszczędniejsi, choć auto na jeździło na pusto.



Pisałem wcześniej, że fotel kierowcy nie ma oddzielnej amortyzacji. Szkoda, bo Crafter, Sprinter, MAN czy Ducato – owszem, tak! I choć z pozoru nie wydaje się to jakimś socjalnym problemem, czuć ów brak w kręgosłupie już po kilkuset kilometrach. W przypadku aut użytkowych, taki fotel powinien być standardem.


Evergreen, klasyk: jakbyśmy Transportera nie nazwali nie miniemy się z prawdą. To auto od 50 lat wyznacza standard dla aut użytkowych. I nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. W każdym razie nie przez kolejne 50 lat…

Zalety:

– widoczność kabiny

– oszczędny i dynamiczny silnik

Wady:

– brak amortyzacji fotela kierowcy

– wąska ławka da pasażerów

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 5304/1904/1990/3400

Silnik: turbodiesel

Pojemność: 1968 cm3

Moc maksymalna: 150 KM w zakresie 3200-3700 obrotów

Maksymalny moment obrotowy: 340 Nm. w zakresie od 1500 do 3000 obr./min

Napęd: przedni

Skrzynia: manualna

Deklarowane średnie zużycie paliwa: 7,6 litra

Średnie zużycie paliwa w teście: 7,2 litra

Pojemność zbiornika paliwa: 70 l

Bagażnik: 830 km/6,7 m3

Ceny: od około 100 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts