AktualnościAutoMotoTesty

Volkswagen Taigo 1,0 TSI 110 KM 7A/T: Ekscytujący jak… Volkswagen!

Jeszcze kilka lat temu twierdzenie, że design Volkswagena mógłby być ekscytujący brzmiała niczym oksymoron. Stylistycznie, wyszły Niemcom Garbus i pierwsza generacja Transportera. Potem, VW produkował auta dobre. No, dobre i…, już! Od wyglądu byli Francuzi. Wszystko zmieniła linia ID. Tak, elektryki z Volfsburga są awangardowe. Od niedawna nie tylko elektryki. Do ciekawych konstrukcji dołączył Taigo. Nie ukrywam, że test będzie bardzo subiektywny, albowiem, pomimo kilku plusów ujemnych, stałem się fanem tego auta.



Dieselgate zmienił wszystko. Niemcy szybko odchodzą od napędów wysokoprężnych. Pod maskę Taigo diesel też nie trafił. Zresztą, gama jednostek jak na VW jest zaskakująco niewielka. Tylko 3 motory termiczne. Dwa z nich to trzycylindrowe 1,0 a trzeci – 1,5. Ale, o tym nieco później. Najpierw o eksterierze.



A jest on, w mojej opinii zaskakująco… zaskakujący. Praktisz, kwadratisz, gut? Owszem, ale tylko praktisz i gut! Choć do słupka C w zasadzie, Taigo to taki trochę konwencjonalny T-Cross albo T-Rock. Potem, jest to co w aucie mnie bardzo mile zaskoczyło. Wiem, linia coupe w crossoverach to nic nowego. Ćwiczy to każdy koncern. Ale kilku, za bardzo nie wyszło i zamiast ciekawego auta wyszedł motoryzacyjny Quasimodo. Inżynierowie z Volfsburga błędu nie popełnili albo zatrudnili kolegów od stylówki Audi lub Seata. Efekt, widać…



Taigo to techniczny bliźniak Polo i T-Crossa. I tak jak kuzyni, powstał na płycie modułowej MQB-A0. Jednak, jest od obu większy i obszerniejszy. I myli się każdy, kto domniemywa, że ścięty tył to mniej obszerny bagażnik. Nic z tych rzeczy. Konstrukcja jest tak przemyślana, że nie brakuje przestrzeni ani pasażerom tylnej kanapy ani litrów w bagażniku. Powiem więcej, auto co oczywiste jest obszerniejsze od Polo, ale sprawia też wrażenie bardziej pojemnego niż T-Cross. Nie wiem, być może to tylko przez moją fascynacje Taigo albo zwykłe łudzenie, ale w mojej opinii jest przestrzenniej. Podsobnie jest z bagażnikiem. Niecodzienny design nie wpłynęły na ograniczenie powierzchni bagażowej. 440 litrów lub 1222 po położeniu oparcia to naprawdę sporo.



Tak, teraz o tym co tak bardzo irytuje mnie w autach koncernu VAG. Broń Boże nie mogę powiedzieć, że infotainment jest kiepski. Nie jest. Tylko, zbyt wiele funkcji obsługuje, nie do końca sprawnie, układ dotykowy. Jest on, co zawsze podkreślam awangardowym uzupełnieniem wirtualnego kokpitu. Ale, awangardowo nie zawsze znaczy praktycznie. W Taigo za to bardzo podobało mi się zdublowanie kilku funkcji przez tradycyjny panel dotykowy. Klimatyzacja, nawiewy, ogrzewanie foteli są dostępne via przyciski nad lewarkiem. Kilka innych w tym dezaktywacja układu start/stop i wyłączanie dźwięku czujników parkowania umieszczono przytomnie tuż przy lewarku skrzyni DSG.



Do testów otrzymaliśmy auto z trzycylindrowym motorem 1,0 o mocy 110 KM i 200 Nm. momentu obrotowego. Jednostka współpracuje z 7-biegową skrzynią DSG przenosząca napęd na koła przednie. W Volkswagenie twierdza, że ten właśnie silnik wybierze zdecydowana większość nabywców Taigo. Czy taki napęd wystarczy do sprawnego poruszania się sporym bądź co bądź pojazdem? Otóż, tak do końca nie jestem przekonany. Sprint od 0 do 100 km/h trwa 10,9 s. W mojej opinii trochę długo. Tu, różnica pomiędzy silnikiem 1,0 a 1,5 wynosi… 2 sekundy. Trochę sporo. Z drugiej jednak strony nie można jednostki nazwać ospałą. Auto w miarę chętnie przyspiesza. Bez specjalnej zwłoki i sprawnie reaguje na dodanie gazu. Skrzynia działa szybko i bez problemów zmienia i redukuje biegi. Irytujący jest za to system start-stop. Potrafi zupełnie bez sensu przygasić silnik za to uruchamianie odbywa się z dużą zwłoką. I niestety nie jest aksamitne.  Motor potrafi zatrząść autem.  Na szczęście wyłączanie start/stop odbywa się przez tradycyjny przycisk, którego jak wspominałem nie trzeba szukać w rozbudowanym menu systemu inforozrywki. Z drugiej strony nie mam zastrzeżeń do kultury pracy trzycylindrowej jednostki ani komfortu akustycznego. Choć to trzy cylindry, nie klekocą i nie telepią autem na wolnych obrotach. Po dodaniu gazu zresztą, też nie.



Teoretycznie, motor 1,0 montuje się, aby ograniczać spalanie i emisję CO2. Tyle teorii. W praktyce to nie do końca działa. Otóż, teoretycznie Taigo ma konsumować 6,1 litra w mieście, 5,1 w trasie i 5,9 średnio. I jest to więcej niż w przypadku silnika 1,5! Teoretycznie i praktycznie. Spalanie testowego Taigo w mieście nijak nie chciało zejść poniżej 7 litrów, w trasie 5,8. Średnio w teście pojazd zasysał 6,6 litra. Emisja CO2 wynosi 116 g/km w silniku 1,5. W mniejszym i słabszym – 123 g/km. Pozostawiam bez komentarza.



Chyba nikt nie będzie zaskoczony, jeśli napiszę, że zawieszenie auta jest dość sztywne. Jak to crossoverze a do tego Volkswagenie. Tak, jest sztywno, ale nie jakoś specjalnie twardo. Tylko wyjątkowo wysokie garby na drodze powodują nieprzyjemne podskakiwanie auta. Ale, wystarczy zwolnić. Z drugiej strony, sztywne zawieszenie, choć powoduje lekki dyskomfort w tym konkretnym przypadku sprawia, że auto naprawdę dobrze się prowadzi. Prowadzenie wspiera układ kierowniczy in extenso przejęty z Polo i T-Crossa. Trudno mieć większe zastrzeżenia. Układ jest w miarę precyzyjny, dobrze reaguje na „polecenia” kierowcy, daje odpowiednie wyczucie drogi.

Taigo? Krótko sprawę ujmując, to uroda i funkcjonalność. Zdecydowanie wyróżnia się wyglądem z całej masy crossoverów. Z drugiej strony sportowa linia, która dodała autu urody nie wpłynęła negatywnie na właściwości użytkowe. Przy okazji księgowi VW nie przesadzili z ceną. Zastanawiam się tylko nad jednym: czy nie warto odżałować kilkunastu tysięcy i zamiast Taigo z trzycylindrowym motorem 1,0 nie zainwestować w czterocylindrowy silnik o pojemności 1,5?

 

Wady:

zbyt „sprężyste” zawieszenie

dziwne działanie systemu start/stop

Zalety:

wygląd

prowadzenie

pojemne wnętrze

Podstawowe parametry techniczne:

Długość: 4266 mm

Szerokość: 1757 mm

Wysokość: 1529 mm

Rozstaw osi: 2560 mm

Pojemność bagażnika: 440/1222

Parametry silnika i przeniesienie napędu:

Silnik: benzynowy 999 cm3

Maksymalna moc: 110 KM

Maksymalny moment obrotowy: 200 Nm.

Osiągi:

Prędkość maksymalna: 191 km/h

przyspieszanie 0-100 km/h: 10,9 s

Dwa łyki ekonomiki:

Deklarowane średnie spalanie: 6/1,5,1/5,9 l/100 km

W teście: 7,0/5,8/6,6

Zbiornik paliwa: 40 l

Cena: od 89 650 złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts