Skip to content Skip to footer

Volkswagen T-Roc R-line 1,5 eTSI 150 KM: Nowy, większy, lepszy.

Volkswagen T-Roc debiutował w 2017 roku. Zgrabny crossover zdobył sporą popularność, ale wyraźnie zaczął się starzeć. Zadanie zaprojektowania II generacji auta otrzymał Felipe Montoya przez wiele lat odpowiedzialny za projekty VW w Brazylii. W sumie nie miał trudnego zadania. Dobre przerobić tak, żeby było lepsze. I… wyszło!



II generacja T-Roc`a zadebiutowała w 2025 roku. Pojazd powstał na płycie podłogowej MQB EVO, czyli tej samej na której „stoi” Golf VIII generacji. Niemcy dołożyli jednak modułów i T-Roc II jest od swojego poprzednika (i od Golfa oczywiście też) zdecydowanie większy i obszerniejszy. To, co od razu rzuca się w oczy to istotne zmiany w stylistyce. Przedni pas auta jest ciekawszy, bardziej wyrazisty. Inna linia lamp, nowy, większy grill i zderzak przypominają mi Touarega. Zresztą, tył z pasem ledowym łączącym lampy – też. Jedynie linia boczna przywodzi na myśl I generację T-Roc`a.



Jak wspominałem, auto jest większe i obszerniejsze od poprzednika, ale clou zmian to kokpit. Tu, po nowemu jest… wszystko. Moja idee fix to jakość wykończenia kokpitu. I generacja była pod tym względem taka sobie. Twarda niczym tygodniowy chleb i szaro-smutna jak twarz karawaniarza. I tu zmiana jest ogromna. Dużo lepsze materiały, ciekawszy design i to co najbardziej mi się podoba: z podszybia zniknął plastik twardy niczym serce szefa proszonego o podwyżkę.



Niejako w sukurs designowi przyszły zmiany w scenografii. W oczy rzucają się dwa wyświetlacze odpowiedzialne tak za dostarczanie informacji jak sterowanie sferą inforozrywki. Ten przed oczyma kierowcy jest większy niż jego odpowiednik w serii ID. Do tego ma ładny interfejs, jest czytelny i konfigurowalny. Ten od sfery inforozrywki sprawia wrażenie bardzo skomplikowanego. Ale to tylko wrażenie. Spece od informatyki popracowali na interfejsem i naprawdę „wygładzili” go. I tu specjalnie chce wspomnieć o pokrętle obok łokcia kierowcy. Jest konfigurowalne i służy za selektor trybów jazdy lub zmianę siły głośności. I to jest zmiana w dobrym kierunku! Także zainstalowane pod dużym wyświetlaczem suwaki działają dużo płynniej i łatwiej w nie trafić niż w poprzedniej generacji auta. Dodam, bo to w mojej opinii ważne: cały infotainment działa lepiej i płynniej a to nie było dotąd oczywistą oczywistością.



Znacząco wzrosła pojemność auta. Kokpit jest dużo bardziej przestronny a to dzięki centymetrom dodanym przez konstruktów. I generacja T-Roc miała 2590 mm długości. II generacja to już 2631. Także rozstaw osi jest znacząco większy. Z 4234 urósł do 4373. Prawie 140 mm robi sporą różnicę. Widać to szczególnie na tylnej kanapie. Nawet przy nieprzyzwoicie wysokim kierowcy bez problemu zmieszczą się kolana i stopy pasażerów II rzędu. Niestety, miejsce środkowe jest raczej nie do wykorzystania. Problemem jest tunel środkowy. Jest bardzo obszerny z racji opcjonalnego napędu AWD.



Minęły czasy (i chyba bezpowrotnie) że każde auto od koncernu VAG miało kilka różnych jednostek napędowych. Tu jest jedna: 1,5 eTSI z dwoma rodzajami mocy czyli 116 i 150 KM. Testowy miał 150 KM i 250 Nm. i… to optymalny wybór do tego auta. Auto jest zaskakująco zwinne a silnik bardzo równomiernie rozwija i dostarcza moc. T-Roc na każdym biegu dynamicznie rusza do przodu. Skrzynia DSG nadąża za silnikiem. Pod względem dynamiki, jest naprawdę bardzo dobrze.



System auta zestrojono pod kątem oszczędzania paliwa. Takie tam: ekologia głupcze. Za nią odpowiada mikrohybryda nastawiona na rekuperację za wszelką cenę, czyli zasadniczo odzyskać możlwie jak najwięcej energii . Działa to standardowo: gdy odpuszczamy gaz przekładnia przechodzi do trybu żeglowania (silnik wyłącza się a bieg rozłącza) w którym auto toczy się siłą bezwładności. Uruchomienie hamulca powoduje, że przekładnia włącza bieg a hamowanie silnikiem ładuje akumulator trakcyjny. Proste i skuteczne! A jaki jest efekt tej współpracy? Otóż, auto konsumowało średnio 6,3 litra w trasie i około 6,9 w cyklu miejskim.



Zawieszenie? No cóż, cudów nie ma to jest Volkswagen. W tym przypadku jest dość sprężyście. Czy to znaczy twardo? Nie odpowiem, bo to kwestia indywidualna. W mojej opinii jest dokładnie tak, jak być powinno, ale każdy może mieć swoje zdanie. O układzie kierowniczym tylko tyle, że jest i działa bez zarzutu.



Czy T-Roc II generacji ma szansę w starciu z konkurencją z Chin? Na pewno model 116 konny z racji przystępnej ceny jak najbardziej. Boje się o 150 konnego T-Roca. Jeździ świetnie, doskonale wygląda ale… kosztuje sporo więcej niż 116 konny kuzyn. I to finalnie może okazać się problemem.

Wady:

Nieco gorsze wykończenie tylnej przestrzeni pasażerskiej

Cena wersji 150 konnej

Zalety:

Oszczędny i dynamiczny układ napędowy

Poprawiony wygląd

Przestrzeń wokół kierowcy

Poprawiony infotainment

Podstawowe dane techniczne:

Długość: 4373 mm

Szerokość: 1828 mm

Wysokość: 1562 mm

Rozstaw osi: 2631 mm

Pojemność bagażnika: 465/1350 l

Parametry układu napędowego:

Napęd: FWD

Silnik benzynowy: 1499 cm3 wsparty miękką hybrydą

Skrzynia biegów: 7 A/T

Maksymalna moc: 150 KM

Maksymalny moment obrotowy: 250 Nm.

Osiągi:

Prędkość maksymalna: 212 km/h

przyspieszanie 0-100 km/h: 8,9

Deklarowane zużycie paliwa: 5,8 l

Zużycie paliwa teście: 6,3 l

Show CommentsClose Comments

Leave a comment