Aktualności

Volkswagen Amarok II Aventura 3.0 V6 TDI 224KM: Nareszcie… upsizing!

Właśnie tego Volkswagenowi Amarokowi brakowało. Produkowane od 2010 roku (a obecny model od 2016) auto dostało wreszcie pod maskę porządnego, sześciocylindrowego diesla. Koncern Volkswagena poszedł pod prąd i zdecydował na swoisty… upsizing. Efekt? Krótko mówiąc, jestem pod wrażeniem…


autor: Artur Balwisz

foto: Łukasz Gleń


Moda na “pikapy” do Europy przyszła oczywiście z Ameryki. W wielu stanach takie auto to z jednej strony konieczność a z drugiej, styl życia. U nas, ze względu na cenę, to ciągle dość droga zachcianka. Kilka lat temu, podejście do takich aut zmieniła polityka fiskalna, czyli możliwość odliczenia podatku VAT. I coraz więcej firm decydowało się na ich zakup. To z kolei wymusiło na producentach „homogenizację” jednotonówek. A na tych, którzy takich aut w ofercie nie mieli, potrzebę opracowania swojego, albo „podkupienia” gotowej konstrukcji. Przed podobnym dylematem stanął VW. Ambitni inżynierowie z Volfsburga, wybrali opcję pierwszą. W 2010 wprowadzili na rynek I generację Amaroka. Auto sprzedawało się lepiej niż przyzwoicie, dlatego w 2016 zdecydowali się na jego II generację. Zmiany? Tradycyjnie – niewielkie. Ale oczywiście zauważalne. Z zewnątrz, nowy wygląd zyskał grill. Inny jest kształt lamp przednich, które przy okazji zyskały LED-y do jazdy dziennej. Przód i tył auta zdobią teraz przeprojektowane zderzaki. Wewnątrz, zmieniły się fotele. W II generacji Amaroka znalazły się takie z certyfikatem AGR. Zdecydowanie wygodniejsza jest też tylna kanapa. Przeprojektowano też deskę rozdzielczą. W momencie debiutu II generacji auto napędzały tylko czterocylindrowe turbodiesle. Ale to się na szczęście zmieniło. Pod maską pojazdu zagościła „fałszóstka”. I takie właśnie auto trafiło na nasz redakcyjny parking.

Tak, ten motor był nie tylko potrzebny, ale wręcz… niezbędny. I nie chodzi tu tylko o osiągi. Choć trzylitrowy turbodiesel o mocy 224 KM, dysponujący maksymalnym momentem 550 Nm., zapewnia ważącemu ponad 2 tony pikapowi iście sportowy sprint. Auto potrafi rozwinąć maksymalną prędkość wynoszącą 193 km/h, a od 0 do 100 km/h przyspiesza w… 7,9 s. Zachwyt budzi nie tylko przyspieszenie, lecz także rasowy dźwięk „V-szóstki”. W uzyskaniu owych osiągów i w sprawnej dystrybucji mocy znaczny udział ma 8-stopniowa przekładnia Tiptronic, który dział oczywiście perfekcyjnie.

Spory motor to czasem spory apetyt na paliwo. Czy tak jest w przypadku Amaroka V6? Nie do końca! Średni wynik z testu, 10,0 l/100 km może wydawać się wysoki. Ale żaden z testowanych przez mnie pikapów nie zasysał mniej niż 9 litrów. A w przeważającej liczbie były to czterocylindrowe diesle. Krótko mówiąc, 10 litrów w takim aucie to naprawdę nie jest dużo. Trzeba, bowiem pamiętać, że Amarok ma permanentny napęd na obie osie.

Apropos napęd. Pickup Volkswagena jest w zasadzie autem z napędem na tył i dołączaną przednią osią. Ale nie Amarok V6. Tu, całkiem przytomnie producent zastosował permanentny napęd 4Motion z centralnym dyferencjałem (rozdział momentu 40:60) oraz blokadą tylnego mechanizmu różnicowego. Dodatkowo, w trybie jazdy Off Road, po zwolnieniu do 30 km/h można skorzystać z funkcji asystenta zjazdu. Mimo takich dodatków, właściwości terenowe Amaroka są nieco gorsze od konkurencji. Kąt natarcia to 28 stopni, kąt zejścia 23,5 a rampowy – 23 stopnie. Bez problemów Amarokiem pokonamy ledwie półmetrowe przeszkody wodne za to kąt przechyłu dochodzi do aż 50 stopni!

Pickup to auto stworzone do ciężkiej pracy. Dlatego to, co najważniejsze mieści się za kabiną kierowcy. Paka ładunkowa w roboczym VW jest większa niż u konkurencji. 2,5 metra sześciennego i wymiary 1555X1620 to więcej niż tradycyjna europaleta. Ale jest i coś jeszcze. Auto z sześciocylindrowym dieslem pod maską to prawdziwy mocarz. Według danych homologacyjnych, bez przeszkód pociągnie ważącą 3, 5 tony przyczepę (z hamulcem najazdowym oczywiście)! I to jest rekord wśród europejskich pikapów.

Zawieszenie auta – bez zmian. Z przodu kolumny Macphersona. Z tyłu – resory piórowe. I to one decydują o tym, że wspomniana wyżej tona na pace nie robi na samochodzie żadnego wrażenia. Tak samo, jak dynamiczna jazda nieobciążonym pojazdem. Amarok, co nieczęsto mogę powiedzieć o pickupie, prowadzi się omalże komfortowo. Nawet kilkaset kilometrów w kabinie nie kończy się wizytą u speca od naprawy kręgosłupów. Oczywiście, spora w tym zasługa foteli zbudowanych według zaleceń AGR. Bardzo podobał nam się układ kierowniczy z układem Servotronic, który dostosowywał siłę wspomagania układu kierowniczego do prędkość. Robił to perfekcyjnie.

VW poszedł w elektronikę. Na pokładzie pikapa z Volfsburga odnajdziemy takie funkcje jak: App Connect, Guide&Inform czy Car-Net, dzięki którym można, podłączywszy nasz Smartfon via USB, korzystać w samochodowym sprzęcie multimedialnym z aplikacji dostępnych w naszym telefonie. Nasz Smartfon obsługujemy, więc na dotykowym ekranie Amaroka. Guide&Inform poszerza zakres działania nawigacji o aktualne informacje dostępne dzięki Internetowi, dotyczące bieżącej sytuacji na drodze. System nawigacyjny „Discover Media” wyposażono ponadto seryjnie w cyfrowy odbiór radiowy DAB+.

Koncern bardzo wysoko „ceni” sobie swój pojazd. Najtańszy, sześciocylindrowy model Amaroka to wydatek od 173 tys. złotych brutto. Model Aventura kosztuje 226 tys.…

Oferta finansowa obejmuje kilka możliwości zakupu bezgotówkowego. Pierwsza z nich to AutoKredyt oferowany przez Volkswagen Bank. Zasady są proste: nabywca od początku jest właścicielem samochodu, a umowa trwa 3-4 lata. Po tym czasie klient może wybrać jedną z opcji zakończenia umowy: zwrócić samochód i zmienić go na nowy, w ramach kolejnej umowy. Zostawić sobie auto i jednorazowo spłacić pozostałą część jego wartości. Zostawić sobie auto i pozostałą część kredytu spłacić w dogodnych ratach. W czasie 3-4 lat korzystania z samochodu nabywca spłaca| w ratach tylko tę wartość, którą auto w tym czasie traci. Nie płaci, więc kredytu za cały samochód, a jedynie za część ceny auta. Dodatkowo do rat można doliczyć składkę ubezpieczeniową.

Leasing należy do narzędzi finansowych, po które chętnie sięgają firmy nabywając pojedyncze auta, jak i floty samochodowe. Warunki w przypadku leasingu EasyBuy to wpłata wstępna od 10 do 45%, umowa na okres od 24 do 60 miesięcy i wartość końcowa od 1 do 25% wartości auta. Z kolei EasyDrive to dla klientów indywidualnych kredyt z wkładem własnym od 0%, umową na 36 lub 48 miesięcy i na koniec zwrot pojazdu lub spłata w ratach, ewentualnie jednorazowa. A dla firm, leasing z opłatą wstępną od 0 do 30 %, umową od 36 do 48 miesięcy i na koniec ze zwrotem lub wykupem pojazdu.

Na polskim rynku auta z takim nadwoziem oferują obok Volkswagena także Ford, Isuzu, Nissan, Toyota, Mitsubishi i Fiat. Jak przy niezłej konkurencji prezentuje się Amarok? No cóż, jest jednym z najdroższych, ma nieco słabsze od konkurencji właściwości terenowe, ale najlepiej spisuje się na twardym. Ma też jedną z najobszerniejszych skrzyń ładunkowych, omalże sportowe osiągi, prowadzi się jak mała osobówka a do tego ma rekordowe 3,5 tony uciągu. Można też przypuszczać, że będzie miał też bardzo wysoką wartość rezydualną. Wybór nie jest więc ani łatwy ani oczywisty.

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts