Skip to content Skip to footer

TIGGO 9 Super Hybrid: Pierwsza jazda

To już nie jest chińska ofensywa. To prawdziwy atak frontalny na polski rynek. W przeciągu kilkunastu miesięcy powitaliśmy nad Wisłą około 40 marek z Państwa Środka. Dziś o kolejnej. Ale nie jakiejś tam. Jesteśmy właśnie po premierze Chery Tiggo 9. A nazwa Chery oznacza, że nie ma żartów. W 2025 roku koncern sprzedał na globalnym rynku 2,8 miliona aut. W Polsce obok Tiggo wprowadził na rynek Omodę i Jaecoo. Nad Wisłą funkcjonują też inne, mniej znane submarki: Exlantix i Jetour.



O swoim flagowcu w Chery mówią, że to auto najlepsze dla rodziny. I coś w tym jest. Tiggo 9 jest bowiem bardzo pojemnym SUV-em. Już sam „gabaryt” zdradza, że mamy do czynienia z pojazdem wyjątkowo pojemnym. I to zarówno w części pasażerskiej jak i bagażowej. Projektując Tiggo 9 koncernowi inżynierowie dostali bardzo konkretne wytyczne. Flagowy model ma zapewniać przestrzeń i bezpieczeństwo, bo to co najlepsze ma być dostępne w wyposażeniu standardowym a nie opcji luksus. I niestety dla konkurencji: udało się. Efekt jest taki, że za 209,9 tys. złotych otrzymujemy ogromnego, 7 osobowego SUV-a z nowoczesnym napędem hybrydowym i ponad 1000 kilometrowym zasięgiem.



O wyglądzie nie mam zamiaru dyskutować. Jednym auto się podoba. Innym nie. W mojej opinii stylistyka jest dość zachowawcza. I to jest dobra widomość. A w Chery od stylistycznej dezynwoltury są Omoda i Exlantix. Wydaje się, że tę zachowawczość Tiggo 9 klienci już docenili. Polscy dealerzy marki przyjęli już prawie 800 zamówień na auto. W 2 miesiące zarejestrowano ponad 200 Tiggo 9.



Wnętrze auta zaskakuje. Zarówno materiały jak jakość montażu nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Plastiki nie skrzypią. Są przyjemne dotyku. Fotele obszyto skórą. I to naprawdę dobrej jakości. Do tego mają wentylację i podgrzewanie. Dodam, mają w standardzie! Sterowanie infotainmentem zgodnie z chińskimi zwyczajami odbywa się via 15,6 calowy tablet na panelu środkowym. Urządzenie jest bardzo responsywne. Parowanie z Apple Car Play i Android Auto odbywa się szybko i w zasadzie bezproblemowo. Warunkiem jest jednak przeczytanie instrukcji obsługi. Przyjemniej w tym zakresie. Albowiem interfejs systemu nie jest tak przejrzysty jak interfejsy aut producentów z Europy. No cóż w Chinach maja swoje standardy i przyczajenia.



Przy 2800 milimetrowym rozstawie osi przestrzeni w kokpicie nikomu z 7 pasażerów nie zabraknie. Ba, nawet bagaż zapakujemy. Przy 7 osobach na pokładzie pozostaje jeszcze coś około 150 litrów. W układzie standardowym 820 a po złożeniu kanapy 2070 litrów! Dodam, że ani 33 kWh bateria ani 70 litrowy zbiornik paliwa nie „wchodzą” w strefę bagażową. Ani tym bardziej pasażerską.



Prawdziwy majstersztyk to układ napędowy. Super Hybrid w tym konkretnym wypadku oznacza aż 4 silniki pod maską. Termiczny, to V generacja motoru 1,5 TGDI DHE pracującego w cyklu Millera. Jednostka generuje 143 KM i jest odpalany tylko wtedy, kiedy jest niezbędny w układzie napędowym. Pozostałe trzy silniki to jednostki elektryczne. Dwie z nich 102 i 122 konne są umiejscowione z przodu auta. Jednostka 102 konna wtedy, kiedy trzeba pełni role generatora. 122 konna napędza koła przednie. Trzeci silnik elektryczny umiejscowiony na tylnej osi ma 328 KM mocy i 310 Nm. momentu obrotowego. Taki układ daje autu w szczytowym momencie 428 KM i 580 Nm. momentu. W trybie sport ten potężny SUV rozpędza się do 100 km/h w 5,5 sekundy. Innymi słowy: dynamika jest wtedy, kiedy jej potrzeba!



Jak to działa? Otóż… nie jest to technicznie proste. Ale najważniejsze jest to, że wszystko odbywa się bez ingerencji kierowcy. Najkrócej rzecz ujmując: kombinacja jednostek elektrycznych, bo to one tak naprawdę zasilają auto daje 3 biegi i dodatkowo 11 kombinacji inteligentnego doboru przełożeń. Wszystko w myśl zasady: jedziemy nie myślimy! Warto uważać na to, żeby w akumulatorze zostało trochę prądu. Po rozładowaniu akumulatora dynamika auta spada a zużycie paliwa rośnie. No, chyba że na ekranie wybierzemy inteligentne zarządzanie energią. Wtedy system podtrzymuje kilkanaście procent rezerwy. I tylko wówczas można liczyć na jakąś rezerwę mocy.



Super Hybrid to system pozwalający na oszczędna jazdę. Tak, kiedy stosujemy się do zaleceń producenta spalanie w granicach 5,5-6,5 litra jest jak najbardziej do utrzymania. Kiedy akumulator trakcyjny jest pusty, spalanie rośnie do około 7,2 litra, co i tak jest wynikiem bardziej niż zadowalającym.



Czy w tym ciekawym aucie jest coś, do czego mógłbym się przyczepić? Otóż, jest. Chińczycy postawili na bogatą elektronikę i doskonałe napędy. Jakby całkiem zapomnieli o zawieszeniu. A to jest takie, jak w autach z Europy, ale… kilkanaście lat temu. Duża moc szczytowa i niezły temperament w trybie sport a do tego zawieszenie w typie kanapa na kołach? Tak, komfortu jest dużo. Nawet za dużo. Czy to niebezpieczne?  Jest podsterownie, ale w granicach rozsądku. Bo prawie 5 metrowym SUV-em nikt rozsądny driftować pewnie nie zamierza.



Chińczycy wiedza, że w motoryzacji albo siedzisz przy stole, albo jesteś w menu. Efekt? Tiggo 9 wyceniono na 209,9 tys. złotych. I to w zasadzie jest najlepsza pointa, bo jak wiadomo cena czyni cuda. Szczególnie, jeśli idzie za nią jakość…

 

Show CommentsClose Comments

Leave a comment