AutoMotoTesty

Smog – powód do ewolucji w transporcie

Jedną z głównych przyczyn powstawania smogu są środki transportu. Zanieczyszczone powietrze zagraża zdrowiu, a nawet i życiu, ponieważ spaliny są rakotwórcze. Jednocześnie trudno wyobrazić sobie świat, w którym całkowicie rezygnujemy z poruszania się samochodami, autobusami i ciężarówkami.

Czy możemy więc wpływać na ilość spalin produkowanych na co dzień? Jak ważna jest kontrola na stacjach diagnostycznych i czy wykonujemy je odpowiednio często? Na rynku pojawiają się elektryczne odpowiedniki środków transportu – czy to rozwiązanie idealne? Swoje zdanie wyraził w tej kwestii prezes Nord Auto Service, Pan Artur Zdybel.
Artur Zdybel – Wraz z rosnącą świadomością potrzeby ochrony środowiska i dbałości o bezpieczeństwo produkowane są pojazdy wyposażone w filtry cząstek stałych (DPF) używane w silnikach diesla, a te często montowane są z kolejnymi podzespołami, m.in. katalizatorami. Dziś sprzedawane samochody spełniają warunki normy spalin Euro 6. W wielu współczesnych modelach samochodów zasilanych silnikami Diesla, producenci stosują system oczyszczania spalin poprzez wtrysk płynu oczyszczającego te spaliny zwanego AdBlue.

Problemem są starsze modele, które przeważają na trasach. Nie ma takich urządzeń, które sprawdziłyby ich przystosowanie do zmniejszenia emisji spalin – jedyną dostępną formą jest dymomierz i to on ocenia truciznę z wydechu.

Jak często należy poddawać testom samochody obecne na dłuższych trasach? Czy raz w roku wystarczy?
– Zgodnie z przepisami pojazd powyżej 3,5t, nawet nowy, należy sprawdzić już w pierwszym roku. W samochodach osobowych pierwszą kontrolę przeprowadza się po trzech latach ich eksploatacji. My, jako warsztat, do którego zgłaszają się kierowcy samochodów ciężarowych, zalecamy robić to częściej niż raz w roku, ponieważ te pojazdy są długodystansowe i niejednokrotnie przekraczają 100 tys. km rocznie. Po 2 latach i średnim przebiegu ponad 200 tys. km należy już wymienić zużyte klocki hamulcowe; istotna jest też częsta zmiana oleju z uwagi na zawarte w nim związki, które pomagają oczyszczać silnik z trujących nas związków.

Artur Zdybel – Prezes Nord Auto Service

A co Pan sądzi o ciężarowych samochodach elektrycznych, które wchodzą na rynek? Czy to złoty środek w ochronie środowiska i czy stacje kontroli pojazdów są przygotowane na te samochody?
– Pojazdy elektryczne nie produkują spalin, ale nie oznacza to, że zakup takiego samochodu zwalnia nas z poczucia winy. Jak każda maszyna wykorzystująca prąd, muszą być regularnie ładowane. W Norwegii, gdzie elektrownie są wodne lub wiatrowe, energia pozyskiwana jest ze źródeł sprzyjających czystości powietrza. Inaczej sprawa wygląda w Polsce – nasze elektrownie wykorzystują węgiel i nie są wcale ekologiczne, a więc posiadanie elektrycznego pojazdu nie równa się dbaniu o środowisko. Producenci i diagnostycy ciężarówek mają długą drogę do przebycia, by je przystosować do norm ekologicznych. Na rynku istnieją hybrydy diesla i gazu, są wspomagane paliwem alternatywnym – LPG; oprócz spalania oleju napędowego spalają gaz i jest to bardziej ekologiczne niż samochody elektryczne, które muszą się ładować energią, do której pozyskania zanieczyszczamy środowisko. Spójrzmy chociażby na gdyńskie trolejbusy, które wykorzystują prąd – skądś ta energia się bierze.

Czy oprócz kwestii zasilania, polskie stacje diagnostyczne są gotowe na elektryczne samochody osobowe i ciężarowe?
– Żadna stacja diagnostyczna nie jest w 100% przygotowana na elektryczne pojazdy. Nie mamy do tego typu pojazdów urządzeń. Podczas klasycznego przeglądu badamy różne systemy pojazdu, między innymi spaliny – a tych elektryczne samochody nie produkują. W pojazdach wyposażonych w system zasilania gazem możemy dodatkowo zbadać szczelność butli i całej instalacji, której również w elektrycznych nie ma. Są za to bardzo skomplikowane systemy instalacji elektrycznej, również wysokiego napięcia, które należałoby zbadać podczas kontroli – stan ich przewodów, a właśnie do tego typu systemów na tę chwilę stacje nie posiadają urządzeń. Dziś właściwie tylko służby ratunkowe są już przygotowane i posiadają wiedzę o tym, w jaki sposób należy obchodzić się z pojazdami elektrycznymi podczas wypadku drogowego. To dopiero się rodzi na naszym rynku i cały czas trwają prace i rozmowy nad przygotowaniem stacji do tego typu badań technicznych dla nowoczesnych pojazdów elektrycznych.

Redakcja Author
Sorry! The Author has not filled his profile.
×
Redakcja Author
Sorry! The Author has not filled his profile.