AutoMotoTesty

Skoda Citigo Style 1,0 MPI 75 KM: Trzeci bliźniak…

Debiutowała w 2011 roku. Oczywiście, nie samodzielnie. Razem z Volkswagenem up! i Seatem Mii. W 2017, równo rok po swoim niemieckim kuzynie, trzeci bliźniak doczekał się liftingu.


autor: Artur Balwisz


Późno, ale Seat Mii na swoją kolejkę do restylingu, czeka nadal. W moim prywatnym rankingu małych miejskich aut, Citigo zajmuje bezapelacyjnie I miejsce. Dlaczego hierarchizuję te samochody? Bo choć są bliźniakami, nie są identyczne! W przypadku poliftowych up! i Citigo można powiedzieć, że są bliźniętami technicznymi. Łączy je technologia. Różni – stylistyka. I nie są to wbrew pozorom różnice drobne. Ale, do rzeczy. Był lift są więc zmiany. Ale, owe zmiany, jak to przypadku grupy Volkswagena, raczej ewolucyjne niż rewolucyjne. Co bardziej złośliwi twierdzą, że to nie była nawet ewolucja.  Ot, lekkie muśnięcie ręka stylisty. Citigo zyskało przemodelowaną maskę, nowy grill, a w zderzaku pojawiły wbudowane światła przeciwmgłowe (z funkcją doświetlania zakrętów). Przednie lampy wzbogaciły się o LED-owe punkty świetlne do jazdy dziennej. Tylne klosze przyciemniono. Przy okazji, samochód zyskał nowe wzory felg dodające małej „skodziance” uroku, krzykliwe barwy lakierów.

To jeszcze nie koniec zmian. Citigo jes dłuższy od poprzednika o 34 milimetry długość auta. Teraz czeski mieszczuch  z niemieckim rodowodem mierzy 3597 mm. Pomimo dłuższego nadwozia, we wnętrzu miejsca nie przybyło. Cztery dorosłe osoby znajdą miejsce w kabinie. Ale o wygodzie na dłuższą metę mowy nie ma! Warto jednak docenić przednie fotele z zintegrowanym zagłówkiem. Zapewniają spory komfort naszemu zadkowi, niezłe trzymanie boczne i dobre podparcie lędźwi.  A to nie jest oczywistą oczywistością w małych miejskich autach. Bagażnik ma pojemność 251 litrów „saute” i 950 po złożeniu oparcia kanapy. Jak na małe miejskie auto – bardziej niż sporo. I jeszcze coś. Jak przystało na Skodę, która jest jak oczywiście Simply Clever, w Citigo znajdziemy mnóstwo prostych i przemyślanych rozwiązań: parasolka pod siedzeniem, małe pudełeczka na śmieci, pojemnik na telefon, siatki mocujące w bagażniku czy łapka na bilety parkingowe.

Kokpit też doczekał się stylistycznej ingerencji. Dość wyraźną modyfikację przeszła konsola środkowa. Ekran radioodtwarzacza jest znacznie większy, a przy panelu obsługi systemem wentylacji wkomponowano dodatkowy wyświetlacz. Poprawiona kierownica ma jakby grubszy wieniec i lepiej leży w dłoniach. Warto zauważyć tez kilka ozdobnych detali i więcej opcji personalizacyjnych zarówno tapicerki jak i deski. Nad wyraz zacną opcją jest możliwość zamówienia 300-watowego zestawu firmy Beats Audio. Poza tym, zmieniony interfejs jest bardziej zrozumiały a przy okazji, umożliwia szybsze i sprawniejsze podłączanie a wręcz zintegrowanie smartfonu z infotainmentem auta.

Pod maską póki co, dwie jednostki napędowe. Wolnossące 1.0 MPI występują w dwóch wariantach mocy 60 KM i 75 KM.   Innych wersji, poza zapowiadaną przez producenta odmianą zasilaną gazem CNG, chyba nie będzie. Diesel do takiego auta jest i zbyt drogi zupełnie nieekonomiczny. Napęd elektryczny, ekonomiczny wprawdzie jest, ale za bardzo podniósłby cenę auta. Innymi słowy, jest jak jest.

Naszego testowego Citigo napędzał motor 75 konny (przy 6200 obrotach) o maksymalnym momencie równym 95 Nm. osiąganym od 3000 do 4200 obrotów. Napęd na przednie koła przekazywała manualna skrzynia o 5 przełożeniach. Taki zestaw zapewnia autu przyspieszenie w granicach 13 sekund i około 170 km/h prędkości maksymalnej.

Auto miejskie ma być ekonomiczne. Tego od mieszczuchów segmentu A oczkujemy. I pod tym względem Skoda Citigo nas nie zawiodła. Katalogowo, auto ma palic 4,6 litra średnio, 3,9 w trasie i 5,8 w cyklu miejskim. Testowaliśmy je na górskich drogach. I… średnia z testu to 5,1 litra. W ruchu miejskim Skoda zasysała około 5,8 litra a na trasie, w granicach 4 litrów. Czyli, wyniki bardzo zbliżone do zakładanych przez producenta. Co dobrze i o aucie i o producencie świadczy!

Auto prowadzi się naprawdę dobrze. 75 KM wystarczy do bezpiecznego wyprzedzania. Oczywiście, trzeba pamiętać o trzymaniu większych obrotów. Ale, wbrew pozorom, nie odbija się to na komforcie akustycznym w kokpicie. Citigo jest naprawdę nieźle wyciszone. Odgłosy silnika wprawdzie słychać, ale nie są one dokuczliwe. Odgłosy pracy zawieszenia w zasadzie do uszu kierowcy i pasażerów nie dochodzą.

Układ kierowniczy – bez większych zastrzeżeń. Kierownica ma przyjemnie gruby wieniec. Sam układ, precyzyjny i w miarę bezpośredni. Zapewnia kierowcy pełną kontrolę nad kierunkiem jazdy. W ostrych łukach tez problemu nie ma. Auto nieźle wpisuje się w zakręty. Równie gładko z nich wyjeżdża.

Cena malej Skody z nóg nie zwala. Citigo w zależności o d wersji silnikowej i skrzyni biegów (w opcji jest zautomatyzowana, 5 przełożeniowa) kosztuje od 38,4 do 47,2 tysiąca złotych

Czesi, poprzez VW Bank oferują kilka opcji zakupu bezgotówkowego. Wśród ofert kredytowych do dyspozycji są trzy warianty: Kredyt 0%, Kredyt Niskich Rat ze specjalnym pakietem dla biznesu i Kredyt Auto Start.

Przedsiębiorcom, Skoda proponuje Leasing 101% i najem długoterminowy zwany auto abonamentem. Szczegóły dostosowywane są do potrzeb indywidualnych, dlatego warto o nie pytać w salonach Skody.

Nie mam obiektywnego podejścia do Skody Citigo. Po prostu, w mojej opinii to najładniejsze z bliźniąt. I najfajniesze auto w całym segmencie.  Ale jest coś jeszcze. Z 75 konnym motorem mała Skoda daje sporo frajdy z jazdy. Choć tak naprawdę to nikt tego od małego, miejskiego autka nie oczekuje.

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts