AktualnościAutoMotoTesty

Seat Ateca FR 2,0 TSI 190 KM DSG 4Drive: Mężne serce w kształtnej piersi…

Przez lata hiszpański producent aut funkcjonował niczym kolejka górska. Po udanym modelu przychodził czas na rynkowy niewypał. I już wydawało się, że pomimo wsparcia grupy Volkswagena; los Seata jest przesądzony – karta się odwróciła.



Po ogromnym sukcesie I generacji Ibizy, hiszpański producent aut nie mógł trafić w rynek. Prawdziwym gwoździem do trumny mógł okazać się pomysł zatrudnienia Waltera de Silvy. Nadworny projektanta grupy VW (w zamierzchłej przeszłości zaprojektował także deskę rozdzielczą Polskiego Fiata 125 MR75) stworzył linię aut, które podobały się tylko fachowcom z branży. Klientom zdecydowanie mniej. Ratunkiem okazał się jego następca, Alejandro Mesonero-Romanos i imponujący projekt III generacji Seata Leona. Doskonale zaprojektowany Leon błyskawicznie zatarł niezbyt dobre wrażenie po poprzednikach. I stał się protoplasta całej gamy nowych produktów z Martorell.



Seat od kilku lat przymierzał się do wprowadzenia na rynek SUV-a. Zapowiadały to ciekawe auta koncepcyjne: Salsa Emocion, Tribu, IBX, 20V20. I pomimo tego, że księgowi z Wolfsburga przycięli budżet, projektantom z Martorell nie zabrakło kreatywności. Efekt, końcowy okazał się ze wszech miar godny uwagi. Choć zamiast futurystycznych kształtów wyszedł „nadmuchany” Leon.

Nie tylko wygląd karoserii sugeruje związki rodzinne z Leonem. Oba, pomijając wysokość – mają bardzo podobne wymiary. Dzielą też rozwiązania techniczne. Bardzo podobne, by nie powiedzieć bliźniaczo, są też wnętrza. Układ wskaźników, ich rozmieszczenie, panel środkowy. Wszystko jest ergonomiczne, dobrze rozplanowane, solidnie zmontowane. Tak, po niemiecku. Pod tym względem, Ateca jest nieodrodnym dzieckiem VW Gruppe.



Warto docenić wykończenie kokpitu. Plastiki prezentują się dużo lepiej niż w SUV-ach Skody. Powiem tak, pod tym względem Seat przebił, teoretycznie nieco wyżej ceniącego się Volkswagena. Także wykończenie foteli można określić jako luksusowe. Skóra z alcantarą są przyjemne w dotyku ale też cieszą oko nie tylko jakością ale i drobiazgami typu czerwone stebnówki czy pikowania.

Pojemność wnętrza, standardowa. Kompaktowe SUV-y zapewniają komfort 4 osobom. Przednie fotele, wygodne aż do bólu. Może nie kubełkowe, ale głębsze niż w standardowej Atece. Lepiej trzymają na boki i podpierają lędźwia. Tylna kanapa, tez nieco głębsza. Z wyraźnie zaznaczonymi miejscami. To piąte, na środku jest… teoretyczne. Bo niby jest a tak naprawdę go nie ma. Wszystko przez tunel środkowy. Pewnie mógłby być niższy i węższy ale… „eFerka” dysponuje napędem na obie osie – 4Drive. Nie tylko wnętrze jest pojemne. Także kufer nie należy do małych. Pojemność, pomimo napędu 4Drive to 485 litrów. To więcej niż konkurencja. Nawet ta przednionapędowa.



W katalogu znajdziemy trzy motory zasilane benzyną i trzy diesle. W Atece FR, oczywiście te najmocniejsze. W testowanym dziarsko pracowała dwulitrowa jednostka benzynowa generująca 190 KM przy 4500 obrotach i dość imponujące 350 Nm. w zakresie od 1500 do 4400 obrotów. W tej konfiguracji pojazd rozpędza się do 212 km/h i a pierwsze 100 km/h osiąga w 7,9 sekundy.

Napęd 4Drive „realizowało” sprzęgło Haldex V generacji. Przenosiła, dwusprzęgłowa skrzynia DSG. W takiej konfiguracji silnik nie jest paliwożerny. Także na komfort akustyczny nie powinniśmy narzekać. W cyklu miejskim Ateca zadowalała się średnio 9,8 l/100 km. Na autostradzie – 10 litrami. W trasie wystarczało 6,5 litra. W całym teście samochód pobierał średnio 8,4 litra na każde 100 kilometrów.



W codziennej eksploracji najlepiej sprawdza się tryb ekonomiczny. Wprawdzie podczas wyprzedzania pojazd jest nieco mniej dynamiczny, ale na pewno nie ospały. Poza tym, zawsze możemy ustawić tryb sport. Auto dostaje solidnego kopa. Za to staje się zdecydowanie bardziej paliwożerne. Innymi słowy – cudów nie ma i zawsze jest coś za coś…

No właśnie – a propos preselekcji. Producent przewidział możliwość wyboru trybu jazdy. Ustawienia zmieniamy za pomocą pokrętła tuż przy lewarku skrzyni biegów. Za jego pomocą zmieniamy czułość reakcji na gaz, siłę wspomagania kierownicy, pracę ESP, układu 4×4, aktywny tempomat. Ba nawet klimatyzację. Niestety, decydenci w Wolfsburga okazali się skąpiradłami i nawet za dopłatą nie dostaniemy do auta adaptacyjnego zawieszenia. Choć ma go i Skoda i Volkswagen.



Jaka jest Ateca FR w codziennej eksploatacji? Trochę doktor Jekyll, a trochę pan Hyde. Samochód świetnie przyspiesza, jest bardzo zwinny i zwrotny. Ale ma i minusy. W wersji FR zmęczyć potrafi sztywne (lub jak twierdzą w Seacie, sprężyste) zawieszenie. Szczególnie, na nierównej, wyboistej i dziurawej drodze. Z tym,że to co jest wadą potrafi być atutem! Pokrętne? Nie bardzo. Bo sztywny „zawias” w duecie z bardzo bezpośrednim układem kierowniczym daje sporo frajdy z jazdy na równej, za to krętej drodze. Dodatkowo, dzięki nisko położonemu środkowi ciężkości nadwozie w zasadzie nie wychyla się nawet w ostro pokonywanych łukach.



Seat dość długo cieszył się w grupie VW spora niezależnością. Przez tę niezależność mógł jednak skończyć jak Saab, Rover czy czy nasze FSO. Odbił się w ostatniej chwili. Kilka dobrych projektów ale też cierpliwość „patrona” odmieniły losy hiszpańskiego producenta. Dzięki temu powstała Ateca, która w wyjątkowo udanym stylu łączy geny sportowca i rodzinnego auta na co dzień. Zaskakuje wszechstronnością i dobrze skalkulowaną ceną. Me gusta…

Zalety

– pojemne wnętrze i bagażnik

– jakość wykonania

– właściwości jezdne

– dynamika

Wady

– hałas przy wybieraniu głębszych dziur

– małe lusterka zewnętrzne

Podstawowe parametry techniczne:
Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4363/1841/1601/2638

Silnik: benzynowy
Pojemność: 1984cm3
Moc maksymalna: 190 KM przy 4400 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 350 Nm. 1500 – 4400 obr./min
Napęd: AWD

Zbiornik paliwa: 50 litrów
Skrzynia: automatyczna
Osiągi (0-100 km/h): 7,9 s
Prędkość maksymalna: 212 km/h
Deklarowane z
użycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 9,2/6,0/8,4

Zużycie paliwa w teście: 9,8/6,3/8,8
Pojemność bagażnika: 480

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts