Aktualności Gospodarka 7 listopada 2025
Rzemiosło filmowe wraca do centrum uwagi. O tegorocznych CRAFTY SPR Awards, sile polskich twórców, wpływie technologii na produkcję reklamową i „niewidocznych bohaterach” stojących za kamerą rozmawiamy z Arletą Robinson, Prezes Stowarzyszenia Producentów Reklamowych i Członkinią Zarządu European Producers Association, oraz Tomaszem Dławichowskim, Wiceprezesem SPR i Partnerem Zarządzającym Timecode Film Production.
Crafty SPR Awards to wydarzenie, które celebruje najwyższy poziom rzemiosła w produkcji reklamowej. Jak z Waszej perspektywy wyglądał poziom tegorocznych zgłoszeń? Czy można mówić o nowym standardzie jakości w polskiej produkcji?
Tomasz Dławichowski: Nie potrzebujemy czegoś takiego jak „nowy standard”. Mamy bardzo zdolnych twórców, co pokazały tegoroczne zgłoszenia, bo w wielu kategoriach mieliśmy wręcz prawdziwy wysyp prac znakomitych. Polskie produkcje od dawna nie ustępują światowym.
Arleta Robinson: Jako SPR stworzyliśmy po prostu narzędzie – CRAFTY SPR Awards, dzięki któremu jakość rzemiosła w produkcji reklamowej ma wreszcie szansę, by w pełni rozbłysnąć, trafić w światła jupiterów, być w pełni doceniona i celebrowana.
Wśród nagrodzonych projektów pojawiło się wiele realizacji, które zachwycają nie tylko kreacją, ale też precyzją wykonania i emocjonalną siłą przekazu. Co Waszym zdaniem dziś definiuje naprawdę dobry craft w reklamie?
Tomasz Dławichowski: Dobry craft to taki, który nie jest tylko popisem talentu, ale pracuje też dla emocji, sensu historii i DNA marki. Talent twórców to jedno, ale nie możemy w tym zgubić celu jaki stawiamy filmom reklamowym. Dlatego w wielu przypadkach dobry craft to suma talentu twórcy plus doświadczenia i wyczucia producenta, który musi stworzyć warunki do działania talentu oraz mieć na uwadze cel, dla którego reklama powstaje.
Arleta Robinson: Wystarczy wejść na stronę SPR – https://sprfilm.pl/crafty-awards-4/ Tu jest wszystko – esencja dobrego craftu w reklamie.
My jako producenci po prostu oswajamy te narzędzia. Wykorzystujemy do usprawnienia naszej pracy. To tyle i aż tyle. W naszym zawodzie musimy się nieustająco odnajdywać w zmieniającym się świecie i nawigować naszych klientów ku najlepszym rozwiązaniom.
Branża produkcyjna coraz mocniej korzysta z nowych technologii – AI, virtual production, VFX. Czy widzicie, że te narzędzia zmieniają sposób, w jaki rozumiemy rzemiosło filmowe, czy raczej je uzupełniają?
Tomasz Dławichowski: Nowe technologie zawsze były częścią naszego zawodu. Cyfrowe narzędzia otwierają nowe możliwości, zmieniają tempo pracy, ale nie zwalniają nas z odpowiedzialności za jakość. Raczej nie są zagrożeniem dla rzemiosła. Myślę, że długo jeszcze rola twórców będzie najważniejsza. AI nie ma empatii, nie czuje napięcia między kadrami, nie rozumie ciszy. Dlatego wierzę, że twórca jest i będzie potrzebny, a szczególnie taki, który umie korzystać z tych nowych narzędzi.
Arleta Robinson: My jako producenci po prostu oswajamy te narzędzia. Wykorzystujemy do usprawnienia naszej pracy. To tyle i aż tyle. W naszym zawodzie musimy się nieustająco odnajdywać w zmieniającym się świecie i nawigować naszych klientów ku najlepszym rozwiązaniom.

Crafty SPR Awards to także święto ludzi stojących za kamerą – operatorów, scenografów, dźwiękowców, montażystów i innych twórców. Jak ważne jest dziś docenianie tych „niewidocznych” bohaterów produkcji?
Tomasz Dławichowski: To absolutnie fundamentalne. Ci ludzie budują świat reklamy, choć jest to praca w dużym stopniu anonimowa. Robią super robotę i my jako producenci chcemy to docenić. CRAFTY mają przypominać, że za każdym elementem filmu reklamowego stoją nie tylko producenci i studia produkcyjne, ale też konkretni twórcy.
Arleta Robinson: To był nasz cel. Dlatego uruchomiliśmy CRAFTY. Żeby docenić siłę tworzenia wszystkich tych ‘niewidoczny’ bohaterów filmu reklamowego.
Z perspektywy jurorów i organizatorów – jakie projekty najbardziej Was poruszyły w tym roku? Czy był jakiś moment, który szczególnie zapadł Wam w pamięć podczas oglądania zgłoszeń?
Tomasz Dławichowski: Bardzo poruszył mnie film do kampanii społecznej pt. „One day to become a refugee” w reżyserii Bartosza Dombrowskiego. To przykład, jak wrażliwość i odpowiedzialność mogą iść w parze z perfekcyjnym wykonaniem. Bardzo się cieszę, że tan film zdobył główną nagrodę w swojej kategorii. Z kolei film „Efekt Black” Tadka Śliwy, to pokaz mocy polskiego craftu – świetna reżyseria, znakomite zdjęcia, kapitalna praca zespołu. To był moment, w którym pomyślałem: „to mogłoby być na podium w każdym konkursie na świecie”.
Arleta Robinson: Ja sympatyzuję z werdyktem jury Polskiej Organizacji Reklamodawców POR, która już drugi rok z rzędu jest partnerem CRAFTów i przyznaje swoją nagrodę specjalną – Najlepszy Film Okiem Marketera. W tym roku laureatem tej nagrody został film „Znaczy, że chcesz” w reżyserii Andrzeja Dragana. Świetny!
Bardzo poruszył mnie film do kampanii społecznej pt. „One day to become a refugee” w reżyserii Bartosza Dombrowskiego. To przykład, jak wrażliwość i odpowiedzialność mogą iść w parze z perfekcyjnym wykonaniem
I na koniec – jak widzicie przyszłość polskiej produkcji reklamowej? Czy nasz rynek ma szansę konkurować z europejskimi produkcjami pod względem craftu, odwagi i technologii?
Tomasz Dławichowski: Polscy twórcy i producenci mają ogromny potencjał, a CRAFTY SPR Awards, są tego najlepszym dowodem. Wśród nagrodzonych filmów znalazły się przecież te realizowane zarówno na rynek polski, jak i na rynki zagraniczne. Naprawdę widać, że jesteśmy jako kraj bardzo cenieni i na pewno nie chodzi tu tylko o niższy koszt produkcji. Za naszymi realizacjami, stoi przede wszystkim świetny craft, organizacja i jakość.
Arleta Robinson: Stowarzyszenie Producentów Reklamowych jest członkiem EPA – European Producers Association – https://www.epa.film Na co dzień partycypuję w pracach Zarządu EPA, regularnie spotykam się ze wszystkimi krajami członkowskimi i nie widzę, żebyśmy jako rynek w jakikolwiek sposób odstawali. Wręcz przeciwnie. Mamy wiele do zaoferowania: nowoczesne studia zdjęciowe, virtual production, świetny table top, światowy poziom postprodukcji, sprawne ekipy zdjęciowe, wspaniałych twórców i profesjonalnych producentów – ludzi, którzy ostatecznie odpowiadają za sukces filmu reklamowego.
