AutoMotoTesty

Renault Megane GT Grandtour 1,6 205 KM: Powrót w glorii…

Pierwsze Renault Megane trafiła do sprzedaży 22 lata temu.  W 2015, czyli 20 lat po debiucie I generacji, firma zrobił sobie i swoim fanom prezent. Na salony trafiła IV generacja wolumenowego dla koncernu auta. A z tego, co widać, to widać, że designerzy bardzo się postarali. Auto jest wyjątkowo urodziwe. Z zewnątrz kojarzy się z równie pięknym Thalismanem. Wnętrze, nadąża za wyglądem karoserii. Jest i ergonomicznie i ładnie. I tu rodzi się pytanie, czy auto przełamie wreszcie klątwę ciążącą na koncernie.


autor: Artur Balwisz


Wygląd samochodu powinien przekonać nawet tych najbardziej nieprzekonanych. Doskonałe wrażanie robi szeroki „uśmiechnięty” grill. Do tego, zgrabnie wkomponowane reflektory z zachodzącymi głęboko na przedni spojler światłami diodowymi do jazdy dziennej. Pod nimi, schowane głębiej w przednim zderzaku lampy przeciwmgłowe i druga kratka mieszcząca dolną część chłodnicy. Jest elegancko, finezyjnie. Eksterier auta to rzadko spotykana, dodam że udana fuzja sportu i komfortu. Z tyłu, też nie ma lipy. Francuskie kombi, znaczy grandtour, wygląda lekko i świeżo. Fakt, jest trochę odniesień do Thalismana. Ale, w tym przypadku rozgrzeszamy.

Wnętrze najprościej opisać trzema słowami: pięknie, kur… pięknie! Projektanci Renault przyzwyczaili nas do tego, że jeżeli wyjdzie im ładny eksterier, to interior jest równie finezyjny jak fryzura Angeli Merkel. Albo tak czytelny i zrozumiały jak pismo runiczne krasnoludów ze Śródziemia.  Ale nie tym razem. Kokpit nie wygląda jak ponury żart sfrustrowanego designera. Odpowiedzialni za architekturę wnętrza skupili się na wyglądzie panelu środkowego, który jest centralnym elementem auta. Tu, króluje ogromny wyświetlacz. To centrum sterowania wszystkiego, czym w aucie sterować można. Obok i pod wyświetlaczem jeszcze kilka przycisków i dwa pokrętła od sterowania klimatyzacja. W pierwszej chwili wydaje się, że jednak za dużo, ale zaprawdę powiadam Wam, jest dokładnie tyle, ile potrzeba. A i interfejs w miarę przyjazny. Powiem tak, o ile podobne rozwiązanie w Volvo doprowadziło mnie do rozpaczy a w Peugeocie/Citroenie wprost do szału, o tyle ten z Renault, jest do zaakceptowania.

Nieco żartobliwie, wyświetlacz numer jeden to spełniony sen maniaka komputerów. Wyświetlacz numer dwa, ten bezpośrednio przed oczyma kierowcy, ma, i to niekoniecznie i tylko w  modelu GT, raczej sportowe konotacje. Głęboki tunel, centralny prędkościomierz o sporych gabarytach i dwa dodatkowe, po obu jego stronach sprawiają wrażenie tradycyjnych, ale tradycyjne nie są. Po pierwsze, to wyświetlacze. Po drugie, naprawdę ładne. Po trzecie, są tam, gdzie szukałoby ich nasze oko. Innymi słowy, in inżynierowie Renault zdali egzamin ze stylizacji i… ergonomii

Pod maskę Megane może trafić jeden z ośmiu różnych silników. Cztery z nich to motory wolnossące. Cztery pozostałe, diesle. Francuzi przyzwyczaili nad do tego, że kochają downsizing. I marka rozwija dość konsekwentnie takie właśnie konstrukcje. Jeden „owoców” mariażu Renaulta z dowsizingiem pracował pod maską testowego egzemplarza. Konkretne, 1,6 litrowy motor benzynowy wsparty turbosprężarką, o mocy 205 KM, dostępnej przy 6000 obrotach. Maksymalny moment obrotowy, 280 Nm., jednostka generuje od 2400 obrotów. Takie parametry zapewniają naprawdę imponujące osiągi. Pierwsza setka „pęka” po niespełna 7,5 sekundach, a auto przyspiesza dalej. I tak aż do 230 km/h (a realnie, do 227 km/h). Ze spalaniem też nie przyprawia o ból głowy i szok w portfelu. Wprawdzie katalogowe 6,0 litra średnio, 4,9 w trasie i 7,8 w cyklu miejskim wkładamy między bajki, ale realnie 7,5 średnio, 6,0 w trasie i 9,0 w mieście dla ponad 200 konnego GT, to wyniki doskonałe.

Na osobny akapit zasługuje nagłośnienie w testowym pojeździe. Za system dopieszczenia uszu kierowcy odpowiada Bose. I to słychać (czuć) to już od pierwszych dźwięków. Szczerze mówiąc, jestem pod ogromnym wrażeniem, że komuś chciało się montować tak potężny i omalże doskonały system do auta segmentu C. Jako audiofil, składam za to Renault głęboki pokłon.

Wnętrze Megane jest dostatecznie pojemne. Cztery osoby może podróżować autem bardzo komfortowo. Pięć, dość wygodnie. To nieczęste w pięcioosobowych kompaktach, że są… pięcioosobowe. A wszystko to dzięki niezbyt szerokiemu i wysokiemu tunelowi środkowemu i cofniętemu siedzisku. Fotele, sportowe kubełki są przewygodne i zapewniają doskonałe trzymanie boczne. Tylna kanapa ma idealne dobraną szerokość i kąt pochylenia podparcia. Bagażnik też do małych nie należy. 521 litrów w konfiguracji 5 osobowej i 1500 litrów po złożeniu kanapy zadowoli każdego.

Francuzi poszli na bogato. Lista wyposażenia standardowego jest długa niczym indeks ksiąg zakazach w kościele. Według mnie, na szczególnie dopieszczenie werbalne zasługuje Head-Up display, na którym wyświetlana jest prędkość, odległość od poprzedzającego pojazdu,  znaki drogowe lub wskazówki z systemu nawigacji. Dzięki temu rozwiązaniu kierowca nie musi odrywać wzroku od drogi. Nad bezpieczeństwem podróżujących czuwają też: system monitorujące martwe pole, wspomagający awaryjne hamowanie a także tempomat i regulator prędkości. Tu jednak nieco dziegciu do tej beczki miodu. O ile regulator prędkości choćby w Golfie pracuje delikatnie, ten w Megane jest brutalnie ostry. Auto reaguje na inny pojazd w torze jazdy bardzo nieprzyjemnie. Nawet regulacja niewiele tu daje. Z drugiej jednak strony, lepiej brutalnie jak wcale…

Jazda autem należy to niebywała frajda nawet dla największego hedonisty. Cudownie „grający”, 205 konny motor i precyzyjny układ kierowniczy skłaniają do nieco ostrzejszego potraktowania pedału gazu. Auto nie zaskoczy nas żadnymi narowami. Warto odnotować, że tak jak Talisman, Megane GT Grandtour dysponuje systemem czterech skrętnych, kół czyli tzw.  4Control.

Auto w standardzie kosztuje, bowiem poniżej 60 tys. złotych. Nasza testówka była jednak wyceniona znacznie, znacznie drożej. Konkretnie na 107 tys.! O Bose, dlaczego tak drogo…

Zainteresowani zakupem bezgotówkowym, mają do wyboru jedną z form finansowania. Kredyt z umową do 96 miesięcy, za to w kilku wariantach. W ofercie są 50/50 i 4×25%. Firmy mogą natomiast liczyć na leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy i wpłatą własną od 0%. Ostatnią, ale stale zyskującą na popularności opcją jest najem długoterminowy. W tym systemie, umowa może trwać od 24 do 60 miesięcy i ograniczona limitem przebiegu 200 000 km.

Nowe Renault Megane Grandtour pozytywnie mnie zaskoczyło. Czy to kompakt ideał? No cóż, nie ma idealnego auta kompaktowego, choć kila zbliża się do tego poziomu. Renault swoim Megane powróciło do gry. Auto ma ciekawa stylistykę i jest nieźle poskładane i wyposażone. Daje sporo frajdy z jazdy. Szkoda tylko, że pomimo relatywnie niskiej ceny w wersji podstawowej, za auto o przyzwoitym wyposażeniu trzeba zapłacić sporo więcej. Czasem, więcej niż sporo.

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts