AktualnościAutoMotoTesty

Renault Espace 2,0 Blue dCi AT6: Kochajmy Espace…

…, bo wkrótce przejdzie do historii motoryzacji. Auto padło ofiarą „Renolucji” – wielkiej wymiany modelowej zapowiadanej niedawno przez szefostwo koncernu. Imponujący wymiarami VAN przegrał walkę o klienta z pełniącymi obowiązki terenówek, czyli SUV-ami. I choć Espace nigdy nie był moim ulubieńcem, trochę mi żal…



Pierwszy projekt europejskiego vana liczy bez mała pół wieku. Na zlecenie koncernu Renault stworzył go w 1976 roku Brytyjczyk, Ferguson Pollock. Wtedy jednak nikt nie był na takie auto gotowy. Dopiero studyjna wizyta w USA szefa skoligaconej z Renaultem Matry zaowocowała konkretami. Szefowie Renaulta dali się przekonać, że europejski VAN ma sens. W 1986 pierwsza generacja Espace trafiła na rynek. Za eleganckie i pojemne nadwozie odpowiadała Matra. Mechanikę tworzył Renault. Wyszedł sukces…



Potem było jeszcze cztery generacje bardzo dobrze sprzedającego się auta. Piąta i jak się okazuje ostatnia wyjechała na ulice w 2014 roku. W 2020 roku samochód przeszedł ostatni face lifting. Zmieniany, jak na lift – całkiem spore. Nowa atrapa chłodnicy, zderzaki, reflektory. Nowe są adaptacyjne matrycowe światła LED.  Konstruktorzy poprawili izolację akustyczną przedniej szyby. Do tego nowe kolory lakierów i wzory felg. Eleganckie wnętrze doczekało się ingerencji stylistów i inżynierów. Przeprojektowano konsolę. Pojawił się wirtualny kokpit z ekranem 10,2 cala oraz nowy system Easy Link z wyszukiwarką Google oraz interfejsami Android Auto i Apple Car-Play. Nowe są zamykane uchwyty na kubki, dwom gniazda USB, pojawiła się bezprzewodowa ładowarka i miejsce na smartfony.



Nie zmieniła się za to architektura kokpitu i stylistyka wnętrza. wygląda porywająco. Nadal jest pięknie i ergonomicznie. I, w porównaniu z poprzednikiem. Testując model sprzed liftingu narzekałem, że jest porządny do połowy Podszybie i deska a także wykończenia były miękkie i porządne spasowane. Za to wszystko, co poniżej nie odbiegało jakością od Dacii Logan. Plastiki były okropne i skrzypiały już od… patrzenia. Wprawdzie nadal są twarde, ale zdecydowanie porządniej wykonane. Wyświetlacz systemu multimedialnego pokryto oleofobową szybką. Efekt, to mniej paskudnie wyglądających odcisków palucha na sporym gabarytowo tablecie. Przy okazji tablet wkomponowano w lepszy plastik. Efekt, to mniej nieprzyjemnych trzasków przy przeglądaniu menu. Dodam też, że sam wygląd interfejsu jest zdecydowanie ładniejszy. Wprawdzie ikony nadal są (zbyt) małe, ale prezentują się lepiej. Tak jak animacje, które bardzie przypominają te ze studia Pixar niż Bolka i Lolka…



Najmniejszych zastrzeżeń nie mam do przestrzeni i komfortu. Miejsca w kokpicie jest bardzo dużo. Nie brak go nawet w trzecim rzędzie foteli. Z tym, że komfort zapewniają tylko te w pierwszym i drugim rzędzie. W „bagażniku”, czyli III rzędzie foteli jest już tylko w miarę wygodnie. Z tym, że tamtych miejsc nie wykorzystamy do dłuższej podróży. Fotele w bagażniku są dość nisko zamocowane a oparcie ma dziwny kąt pochylenia. Po kilkudziesięciu kilometrach zaczynają cierpnąć nogi i plecy.

Za to bagażnik jest przeogromny. To jeden z największych atutów Espace. Prawie 800 litrów w konfiguracji 5 osobowej ponad 2100, kiedy złożymy drugi rząd foteli i jeszcze około 300, kiedy podróżujemy w 7 osób.



Pod maską, jakby ubogo. Jeszcze w 2020 w ofercie była wersja z ponad 220 konna benzyna i 200 konny diesel. Niestety zasada: norma głupcze – zabiła oba motory. W ich miejsce mamy jednego diesla: Blue dCi o pojemności 2 litrów, 190 koniach osiąganych przy 3500 obrotach i 400 niutonometrach momentu dostępnych przy 1750 obrotach. Napęd, na koła przednie przenosi 6 przełożeniowy automat EDC. Efekt współpracy to 205 km/h maksymalnie i pierwsza setka osiągnięta w około 10,5 sekundy. Jak na dwutonowego vana – lepiej niż nieźle.

Także spalanie w granicach rozsądku. Producent przyznaje się do 7 litrów ON średnio. W naszym teście, w cyklu miejskim było 7,7, w trasie około 6,4 a na autostradzie – blisko 8 litrów. W sumie, nie ma się do czego przyczepić.



Wątpliwości mam co do właściwości jezdnych auta. W przypadku Espace sprawdza się układ 4Control, czyli czterech kół skrętnych. Dzięki niemu pojazd jest zwrotny zarówno przy niedużych prędkościach jak i dynamicznej jeździe po krętych drogach. Jest wszak jedno, ale. No właśnie, Francuzi przesadzili z komfortem. Espace jest majestatyczny i tak właśnie jeździ. Niczym transatlantyk majestatycznie przechyla się na boki. Niestety, potrafi też zanurkować na głębszym garbie. Kierowcy niespecjalnie to przeszkadza. Za to pasażerom trochę tak…



Jak już wspomniałem, w 2020 roku szefowie Renaulta zapowiedzieli modelową rewolucję. A jak jest rewolucja, będą i ofiary. Pierwszą będzie Espace. Lifting z 2020 roku był ostatnim w historii modelu. Francuski VAN padł ofiarą… mody. I choć SUV-y nie są ani tak eleganckie, komfortowe i przestronne; ładnie terenówki udają. I to wystarczyło. Niestety…

Zalety:

– atrakcyjny wygląd zewnętrzny
– stylistyka wnętrza
– przestronna kabina

Wady:

– jakość wykonania

– zawieszenie

Podstawowe dane techniczne:

Wymiary (ds./w/r. o): 4859/1888/1681/2884

Silnik: 1997 cm3/turbodiesel

Skrzynia biegów: automatyczna

Napęd: przedni

Moc/moment obrotowy: 190 KM/3500 obrotów 400 Nm. /1750 obrotów

Prędkość maksymalna/przyspieszenie: 207 km/h 10,6 sekundy

Deklarowane średnie spalanie: 7,0

Spalanie w teście (m/tr): 7,7/6,4

Bagażnik: 785/2100

Zbiornik paliwa: 67 litrów

Cena: od 179 900 złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts