AutoMotoTesty

Renault Espace 1,8 Energy TCE 225 KM EDC 7 Magnetic: Tak, ale…

35 lat liczy sobie historia projektu motoryzacyjnego pod tytułem europejski, pełnowymiarowy VAN. Renault Espace to efekt fascynacji szefa francuskiej Matry amerykańską motoryzacją. Nie, nie pomyliłem się. Właśnie Matry. Warto dodać, że I generacja Espace był wspólnym dziełem Renaulta (mechanika) i Matry (stylistyka). I na pewno było, w pełnym tego słowa znaczeniu, rewolucyjny. Projekt zapowiadał nowe podejście do aut rodzinnych w Europie. Ale, gwoli ścisłości dodam, że sam pomysł na VAN-a z Europy jest znacznie starszy. Pierwsze szkice takiego samochodu powstały na rajzbretach projektantów z Renaulta w 1973 roku…

V generacja samochodu swoją premierę miała w 2014 roku. I nadal jest królem przestrzeni. Standardowo, w przepastnym wnętrzu mieści 5 osób i 700 litrów bagażu. Nawet, kiedy na pokładzie podróżuje 7 osób, na bagaż pozostaje 250 litrów. Ale, Espace może być komfortowym vanem. Gdy złożymy II rząd foteli, otrzymujemy ponad 2500 litrów przestrzeni. Samochód jest majestatyczny. Ale, jak to z produktami Renaulta bywa, niepozbawiony wad.


 


Nie zamierzam przyczepiać się do stylistyki. Espace V generacji po prostu mi się podoba. Elegancka linia boczna. Do tego kilka smaczków stylistycznych jak choćby głębokie przetłoczenia podkreślone chromowanymi listwami czy odważnie podcięte okienko za słupkiem C. Przód bardzo przypomina Talismana. Ale, w nieco większej skali i w ciekawszym anturażu. Tył z kolei jakby w opozycji do reszty. Ciężki, masywny i zwalisty. Nie, nie wygląda o na stylistyczny dysonans. Raczej, podkreśla finezję całego projektu.


 


Wnętrze, przypomina nieco w stylistycznym zamyśle kokpit Volvo. Jest wszak jedno ale. Szwedzi zrobili swoje dużo porządniej. No właśnie, architektura kokpitu wygląda porywająco. Jest pięknie i ergonomicznie. Interfejs systemu info, w miarę intuicyjny. Stylistyczny majstersztyk? Prawie. Otóż, Espace jest porządnie zrobiony do… połowy Podszybie i deska a także wykończenia drzwi są miękkie, porządne spasowane. Za to wszystko, co poniżej przedstawia jakość Dacii Logan. Okropne, twarde plastiki, które skrzypią już od samego patrzenia. Wyświetlacz komputera po kilku minutach jest pokryty dość dokładnie odciskami palców. Do tego, mniej delikatnie „szturchnięty” wydaje przykre odgłosy. Po porostu nie wiem, dlaczego Francuzi tak „schrzanili” projekt


 


Najmniejszych zastrzeżeń nie mam do foteli. Są nie tylko piękne, ale i przewygodne. Te z przodu, oczywiście regulowane elektrycznie z pamięcią ustawień i masażem. Do tego absolutny ogrom przestrzeni. W Espace jest niczym w sali balowej. Miejsca nie zabraknie nikomu na żadnym ze standardowych miejsc. Do tego całkiem płaska podłoga sprawia, że pasażer ze środkowego fotela nie będzie musiał podciągać kolan do brody. W „bagażniku”, czyli III rzędzie foteli też w miarę wygodnie. Z tym, że tamtych miejsc nie traktujemy jako przeznaczone do dłuższej podróży. Ot, na kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów. Na dłuższy dystans – odradzamy


 


Nieco wątpliwości mam do właściwości jezdnych auta. W przypadku Espace sprawdza się układ 4Control, czyli czterech kół skrętnych. Dzięki niemu pojazd jest zwrotny zarówno przy niedużych prędkościach jak i dynamicznej jeździe po krętych drogach. Jest wszak jedno, ale. No właśnie, Francuzi przesadzili z komfortem. Espace jest majestatyczny i tak właśnie jeździ. Niczym liniowiec Cunarda, kiwa na boki i nurkuje na każdym garbie Kierowcy niespecjalnie to przeszkadza. Za to pasażerom trochę tak…


 


Pod maską flagowca z Drapeau, znajdziemy jeden z dwóch diesli: 1,6 lub 2,0 albo jednostkę benzynową o pojemności 1,6 lub 1,8 litra. W testowym pracował doładowany motor benzynowy o pojemności 1798 cm3 generujący 225 KM (dostępnych od 5600 obrotów) i nad wyraz zacne 300 Nm. już od 1750 obrotów Efekt, to 7,9 sekund do pierwszej setki 225 km/h maksymalnie. W przypadku „gabarytowego” pojazdu, wynik lepiej niż niezły. Przy dystrybutorze też nie było dramatu. Producent uważa, że auta powinno spalać 8,7 w ruchu miejskim, 6,8 średnio i 5,6 na trasie. W praktyce było 9,5 w ruchu miejskim, 7,0 w trasie i 7,4 średnio z testu. Przy tak dużym samochodzie, wynik bardzo dobry!


 


Napęd na koła przednie przenosiła automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia EDC o 7 przełożeniach. W zasadzie, do jej pracy większych zastrzeżeń nie mamy. Owszem, pomyliła się kilka razy. Kilka razy – zawahała się. Nie znam jednak automatu perfekcyjnego. W sumie, więc, jej reakcje zapisujemy na plus.


 


Największy w gamie Renault to typowy przykład kija i marchewki. Piękna skórka, tylko…. niepiękna naturka. Z jednej strony stylistyczny majstersztyk. Z drugiej przykład jak zepsuć projekt doskonały. Ten kawałek historii europejskiej motoryzacji jest wypadkową tego, co dzieje się z Renault. Styliści ciągle tworzą porywające projekty. Takie, na miarę Avantime czy VelSatisa. Inżynierowie, ciągle popełniają błędy niczym w przypadku II generacji Laguny. Oczywiście, fanom marki, a ma ich Renault niemało; to w ogóle nie przeszkadza. Ale, z niewybrednego dowcipu o autach na F, zniknął już Ford i Fiat. Chyba już czas, żeby zniknęły też produkty made In France. Szkoda, że Renault nie każdym modelem udowadnia, że…

Zalety

– atrakcyjny wygląd zewnętrzny
– stylistyka wnętrza
– przestronna kabina
Wady

– jakość wykonania

– zawieszenie

Podstawowe parametry techniczne:



Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4857/2128/1677/2884
Silnik: benzynowy doładowany
Moc maksymalna: 225 KM przy 5600 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 300 Nm. 1750 obr./min
Napęd: przód
Skrzynia: automatyczna EDC 7 przełożeń
Osiągi (0-100 km/h): 7,8 sek.
Prędkość maksymalna: 226 km/h

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts