AutoMoto 7 stycznia 2026
W 2021 roku ówczesny szef Renault Luca di Meo ogłosił Renaulution, czyli projekt dostosowania strategii szacownej francuskiej firmy do nowych wyzwań. Jednym z założeń było stworzenie 14 nowych modeli aut do tego ze wszystkimi rodzajami napędów do 2025 roku. Jednym z tych projektów był debiutujący w 2022 roku Austral. W 2023 roku pod jego maską pojawił się napęd w pełni hybrydowy. W 2025 roku po 3 latach produkcji samochód przeszedł gruntowny lifting.
Lifting wyraźnie skierowano w stronę ujednolicenia stylistycznego gamy pojazdów. W efekcie Austral otrzymał zaprojektowany od nowa pas przedni, czyli nowe lampy, zderzak, grill. Tym razem zmiany objęły też tył auta. Austral zyskał więc nowe lampy tylne i głęboko przeprojektowaną pokrywę bagażnika. Teraz pojazd prezentuje się jak Baby Espace.
Wnętrze auta pozostało w zasadzie bez zmian. No, może poza jedną, ale praktycznie niewidoczną: kokpit wzbogacił się o kamerę, która rozpoznając twarz dostosowuje ustawienia auta do konkretnego użytkownika. Wygodne i mniej upierdliwe niż taki sam gadżet w autach z Chin. Tam wystarczy na sekundę oderwać wzrok od kierunku jazdy a system reaguje informując o barku koncentracji. Czasem relacja systemu jest dość brutalna. Tu, jej nie ma. Czy jest to zapowiadana już w latach 80. przez Maksymiliana Paradysa permanentna inwigilacja? Otóż w przypadku auta francuskiego chyba na szczęście jeszcze nie. Układ kamery działa tak, że jeśli zarejestrujesz się w systemie, po zamknięciu drzwi owa kamera (wbudowana w słupek) rozpozna twarz i przywróci do twoich ustawienia fotela, lusterek a nawet stacji radiowych. I tu jest duża różnica pomiędzy autem europejskim a autem z Chin. Otóż Renault twierdzi, że te dane zostają w samochodzie, nie są wysyłane na zewnątrz. Co dzieje się z danymi aut made in China? No cóż…
Za to wnętrze obyło się bez ingerencji stylistów. A to oznacza, że jest tak jak było, czyli wygodne i ergonomiczne miejsce kierowcy z dwoma ekranami i komfortowa dla pozostałych pasażerów cała reszta auta. Infotainment działa bardzo dobrze i płynnie. Spina bez problemu układ inforozrywki auta z naszym telefonem. Lepiej i szybciej działa z systemem Apple Car Play, ale i „androidowcy” narzekać nie będą. Problem z wyświetlaczem środkowym będą mieli pedanci. Francuzi nie przesadzili z oleofobowością sporego monitora i nasze paluszki znać. Może, nawet trochę za bardzo…
Potencjalnym zainteresowanym autem radzę wysupłać dodatkowo kilka groszy i kupić wersję Esprit Alpine. To najlepiej wyposażony Austral i absolutnie nie ma pod tym względem konkurencji wśród… konkurencji. Za całkiem rozsądne pieniądze dostaniemy auto doposażone we wszystko, co spotkamy w pojazdach z segmentu premium.
Bagażnik w wersji Full Hybrid mieści standardowo 430 litrów. Ergo, jest mniej niż w wersjach MHEV. Sytuacje ratuje nieco przesuwana kanapa. A to oznacza, że w razie potrzeby mniej komfortowo ma II klasa a więcej miejsca: 527 litrów bagaże. Po złożeniu kanapy pojemność przestrzeni bagażowej rośnie do 1455 litrów.
Jak wspominałem pod maską mamy pełną hybrydę. Jej podstawą jest trzycylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1.2 litra generujący niezbyt imponujące 130 KM. Na szczęście motor termiczny do pomocy ma zespół (w tym przypadku dwa) silniki elektryczne o mocach 68 KM i 34 KM. W sumie moc systemowa wynosi zacne 200 KM. Benzynowy motor „wykręca” 205 Nm. momentu obrotowego a jednostki elektryczne dokładają dodatkowe 50 Nm. Napęd tylko na koła przednie przenosi skrzynia automatyczna.
Sam napęd oficjalnie, żadnych modyfikacji nie przechodził, ale to chyba nie do końca prawda. Francuzi musieli przy nim coś majstrować, bo działa zdecydowanie bardziej płynnie. Jest bardziej responsywny. Szybciej i bardziej zdecydowanie reaguje na wduszenie pedału gazu. Miękko za to chętnie wchodzi w obroty. Po tygodniowym teście mogę chyba zaryzykować twierdzenie, że 200 konny układ napędowy Australa to najlepsza jak na razie hybryda na europejskim rynku.
Prowadzenie w zasadzie bez historii. Auto ma skrętną oą tylną co bardzo ułatwia manewrowanie w mieście. W trasie z kolei… nie przeszkadza. Zawieszenie jest co najmniej niezłe. Tak, jak układ kierowniczy. I im w zasadzie nie poświęcę więcej miejsca. Konstatując krótko: są i działają. Do tego dołożył bym delikatne zawieszenie i precyzyjny układ kierowniczy.
W poprzednim Australu nieco raził średni komfort akustyczny. I tu zaszła spora zmiana. Kokpit jest naprawdę cichy. A to za sprawą nowej szyby z elementem wygłuszającym i dodatkowych mat głuszących w kokpicie. Efekt jest porażający. Z najgłośniejszego na rynku stał się wzorem do naśladowania przez całą konkurencję. No chapeau bas!
Auta hybrydowe w Polsce uzyskują coraz większą popularność. Wprawdzie prym wiodą hybrydy Plug-In, ale układ hybrydowy zastosowany przez Renaulta może być a może już jest dla hybryd z wtyczką poważną konkurencją. Szczególnie dla tych, którzy na co dzień w bloku…
Zalety:
Wygląd
Ekonomika
Wersja Esprit Alpine
Wady:
Mały bagażnik
Podstawowe parametry techniczne:
Długość: 4533 mm
Szerokość: 1831 mm
Wysokość: 1645 mm
Rozstaw osi: 2667 mm
Pojemność bagażnika: 430/527/1455 l
Silnik i układ przeniesienia napędu:
Silnik: 1199 cm3 benzynowy wsparty dwoma motorami elektrycznymi
Maksymalna moc systemowa: 200 KM
Moment obrotowy: 205 Nm.
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 175 km/h
Przyspieszanie 0-100 km/h: 8,4 s
Dwa łyki ekonomiki:
Średnie spalanie teście: 6,5
Akumulator trakcyjny: 2kWh
Zbiornik paliwa: 55 l









