Gospodarka Slajder 20 sierpnia 2026
Polski rynek piwa znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów od lat. W pierwszym półroczu 2026 roku sprzedaż piwa alkoholowego spadła o blisko 12 proc., a branża kurczy się już ósmy rok z rzędu. Jednocześnie bardzo szybko rośnie segment piw 0,0 proc. Problem w tym, że nawet jego dwucyfrowa dynamika nie jest w stanie zrekompensować spadku tradycyjnego rynku. Zmiana ma nie tylko wymiar biznesowy – pokazuje również, że Polacy wyraźnie zmieniają swoje podejście do alkoholu.
Dane z pierwszej połowy 2026 roku potwierdzają, że nie mamy już do czynienia z chwilowym osłabieniem sprzedaży. Polski rynek piwa przechodzi strukturalną zmianę.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego przywoływanych przez Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie produkcja sprzedana piwa alkoholowego w pierwszym półroczu 2026 roku zmniejszyła się o 11,9 proc. rok do roku. GUS publikuje comiesięczne dane dotyczące produkcji najważniejszych wyrobów przemysłowych, obejmujące przedsiębiorstwa zatrudniające co najmniej 50 osób.
Osiem lat spadków
Problem jest znacznie głębszy niż wyniki jednego półrocza. Rynek piwa w Polsce kurczy się nieprzerwanie od 2018 roku. Według danych branżowych w latach 2018–2025 ubyło z niego ponad 7,5 mln hektolitrów piwa. To wolumen odpowiadający mniej więcej rocznej produkcji trzech średniej wielkości browarów.
– Pierwsza połowa tego roku nie napawa optymizmem. Spadek sprzedaży piwa alkoholowego na poziomie prawie 12 proc. pokazuje, w jak trudnej sytuacji znajduje się branża piwowarska w Polsce. Źródeł jest kilka, przede wszystkim światowy trend NoLo czy Better for You, które coraz skuteczniej przekładają się na zachowania konsumpcyjne Polaków. Nie bez znaczenia są też kwestie ekonomiczne: piwo jest produktem bardzo wrażliwym cenowo, a jego cena detaliczna wzrosła w ostatnich latach o ponad 40 proc. – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.
Zmiana zachowań konsumentów znajduje potwierdzenie również poza statystykami samej branży. Najnowsze badanie CBOS pokazuje, że 73 proc. dorosłych Polaków deklaruje spożywanie alkoholu. To o 8 punktów procentowych mniej niż podczas poprzedniego badania z 2019 roku i jednocześnie najniższy wynik w blisko 30-letniej historii tych pomiarów. Odsetek abstynentów wzrósł natomiast do rekordowych 23 proc.
Co szczególnie istotne dla browarów, zmienia się również pozycja samego piwa. Obecnie jako preferowany alkohol wskazuje je 30 proc. badanych, podczas gdy w 2019 roku było to o 9 punktów procentowych więcej. Wino osiągnęło już wynik 32 proc. CBOS zwraca ponadto uwagę, że w dłuższej perspektywie spada częstotliwość sięgania po piwo także wśród osób, które w ogóle piją alkohol.
„Zerówki” idą w przeciwnym kierunku
Na tle spadającego rynku alkoholowego wyróżnia się jedna kategoria – piwa bezalkoholowe.
W pierwszym półroczu 2026 roku produkcja sprzedana piw 0,0 proc. zwiększyła się według danych przedstawionych przez branżę o 16,2 proc., natomiast tylko w czerwcu wzrost wyniósł aż 30,1 proc. rok do roku. – Zerówki to już codzienny wybór osób aktywnych zawodowo, kierowców czy konsumentów dbających o zdrowie i świadomie ograniczających spożycie alkoholu. Coraz częściej wybierają produkty 0,0%, by nie rezygnować ze społecznych rytuałów, spotkań czy z samego smaku piwa. To trend ogólnoeuropejski, który odpowiada celom zdrowia publicznego. – mówi Bartłomiej Morzycki.
To właśnie segment bezalkoholowy stał się w ostatnich latach jednym z najważniejszych obszarów inwestycji producentów. Browary rozwijają technologie pozwalające zachować smak tradycyjnego piwa przy całkowitym wyeliminowaniu alkoholu. Na półkach pojawiają się jednocześnie wersje bez cukru, niskokaloryczne czy wzbogacane o witaminy i elektrolity. Zmienia się tym samym sama funkcja piwa 0,0. Coraz częściej nie jest ono traktowane jako awaryjny zamiennik dla kierowcy, ale jako osobna kategoria napoju.
Polacy rzeczywiście ograniczają alkohol
Dane CBOS wzmacniają argument, że obserwowany spadek nie wynika wyłącznie z cen czy sytuacji gospodarczej. Zmienia się również stosunek Polaków do picia. Najczęściej wskazywanym przez abstynentów powodem rezygnacji z alkoholu jest zdrowie – mówi o nim 57 proc. badanych. 51 proc. deklaruje po prostu brak potrzeby picia. Szczególnie interesująca jest najmłodsza grupa respondentów: wśród osób w wieku 18–24 lata aż 79 proc. niepijących wskazuje właśnie brak potrzeby sięgania po alkohol.
– Ostatnie badania CBOS pokazały, że już prawie co czwarty Polak zrezygnował z alkoholu, a spośród spożywających alkohol ponad połowa sięga również po zerówki. Efekt substytucji sprawia, że ten segment ma znaczenie zarówno społeczne, zdrowotne, jak i gospodarcze. Dlatego w wielu krajach europejskich jest on wspierany przez państwo jako skuteczny element polityki ograniczania spożycia alkoholu. – podkreśla Bartłomiej Morzycki.
Paradoks polega na tym, że właśnie w momencie, gdy konsumenci coraz częściej wybierają produkty bezalkoholowe, branża obawia się zmian regulacyjnych, które mogą wpłynąć także na ten segment.
Browary obawiają się nowych regulacji
W Polsce dyskutowanych jest kilka zmian dotyczących rynku alkoholu i napojów bezalkoholowych – od przepisów związanych z ustawą o wychowaniu w trzeźwości, przez politykę akcyzową, po kwestie opłaty cukrowej i podatku VAT. Sama branża przekonuje, że skumulowanie nowych obciążeń może dodatkowo pogorszyć sytuację rynku. – Nigdy wcześniej branża piwowarska nie mierzyła się z tak dużą liczbą jednocześnie procedowanych zmian. Każda z nich z osobna wpływa na warunki prowadzenia działalności i konkurencyjność piwa na rynku napojów alkoholowych, a ich łączne oddziaływanie może zagrozić stabilności wielu sektorów z łańcucha wartości branży piwowarskiej. Co więcej – proponowane zmiany idą pod prąd społecznie akceptowalnej polityce ograniczania spożycia alkoholu. – mówi dyrektor generalny Związku Browary Polskie.
Trzeba jednak zaznaczyć, że społeczne oczekiwania wobec regulacji rynku alkoholu są coraz większe. W innym badaniu CBOS z 2026 roku aż 70 proc. respondentów poparło całkowity zakaz reklamy alkoholu, w tym piwa, 69 proc. opowiedziało się za zakazem nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych, a 65 proc. za ograniczeniem liczby miejsc jego sprzedaży. Co ciekawe, 60 proc. badanych popiera również ograniczenia dotyczące reklamy piwa bezalkoholowego. Widać więc wyraźne napięcie między interesem gospodarczym branży a coraz większą społeczną akceptacją dla ograniczeń związanych z alkoholem i jego promocją.
Nie tylko browary. Stawką jest 85 tys. miejsc pracy
Za statystykami dotyczącymi sprzedaży stoją również miejsca pracy i rozbudowany łańcuch dostaw. Według Związku Browary Polskie z branżą związanych jest około 85 tys. miejsc pracy – od rolnictwa i produkcji, przez transport i logistykę, po handel oraz gastronomię. Produkcja piwa ma odpowiadać za około 0,56 proc. polskiego PKB, a sektor każdego roku odprowadza miliardy złotych podatków i składek. Skala powiązań dobrze widoczna jest na przykładzie surowców. Branża zużywa rocznie około 400 tys. ton słodu jęczmiennego, 75 tys. ton innych zbóż, ponad 130 ton alfa-kwasów chmielowych oraz około 30 tys. ton jabłek wykorzystywanych m.in. przy produkcji piw smakowych.
Spadek produkcji nie kończy się więc na wynikach największych koncernów piwowarskich. Mniej sprzedanego piwa oznacza mniejsze zamówienia na zboże i słód, puszki, butelki, etykiety czy kartony, mniej przewozów oraz potencjalnie niższe obroty sklepów, pubów i restauracji.
Może Cię zainteresować:
Rynek zmienia się na naszych oczach
Sytuacja branży piwowarskiej jest nietypowa. Z jednej strony spadek konsumpcji alkoholu można traktować jako pozytywną zmianę z punktu widzenia zdrowia publicznego. Z drugiej – tempo kurczenia się jednego z dużych sektorów przemysłu zaczyna mieć wymierne konsekwencje gospodarcze. Jednocześnie rozwój piw 0,0 proc. pokazuje, że konsumenci niekoniecznie rezygnują z samego smaku piwa czy związanych z nim zwyczajów. Coraz częściej chcą natomiast oddzielić je od spożywania alkoholu.
Dla browarów oznacza to konieczność znalezienia nowego modelu funkcjonowania na rynku, na którym tradycyjnego piwa sprzedaje się coraz mniej, a wzrost „zerówek” – choć imponujący procentowo – nie jest jeszcze wystarczająco duży, aby zrekompensować spadki podstawowej kategorii. – Polacy piją coraz mniej alkoholu. Jeżeli do naturalnych zmian konsumenckich dołożymy gwałtowne podwyżki podatków i kolejne ograniczenia administracyjne, ryzykujemy zahamowanie pozytywnych trendów zdrowotnych oraz pogłębienie kryzysu całego łańcucha wartości. Dziś potrzebna jest więc przemyślana, zdroworozsądkowa i wolna od nadmiaru emocji polityka gospodarcza wobec naszej branży. – podsumowuje Bartłomiej Morzycki w imieniu branży piwowarskiej.
Jedno wydaje się już przesądzone: Polacy piją mniej piwa niż jeszcze kilka lat temu i nie wygląda to na krótkotrwałą modę. Rosnąca popularność produktów 0,0 proc., rekordowy udział abstynentów oraz spadek popularności tradycyjnego piwa wskazują, że na polskim rynku zachodzi trwała zmiana konsumencka. Dla browarów pytanie nie brzmi już zatem, czy rynek się zmieni, ale jak szybko będą w stanie się do tej zmiany dostosować.
