Nie, ta Frontera nie ma nic wspólnego z „tamtym” Oplem Fronterą. To znaczy – poza nazwą oczywiście. Po pierwsze, nie ten gabaryt. Ta Frontera to następca Opla Crossland. Z dzielnego terenowca stała się miejskim crossoverem segmentu C. Do tego, mechanicznie jest bliźniakiem Fiata Grande Pandy i Citroena C3 Aircross. Skąd więc nazwa? Otóż zasadniczo z… sentymentu!
Crossover to crossover. Wygląd typowy, czyli dwie bryły i… imponderabilia. Te właśnie mają nas zachęcić. I tu Stellantis stawia nas przed piekielnie trudnym wyborem. Zarówno Fronterze jak i jej kuzynom, czyli wspomnij Grande Panda i C3 Aircross nic zarzucić się nie da. Cała trójka jest po prostu ładna. Innymi słowy w kwestii wyboru zagra sentyment. W mojej opinii dzieło Marka Adamsa, odpowiedzialnego za ten projekt prezentuje się najskromniej. Citroen i Fiat to stylistyczne cacuszka. Opel to… Opel!
Wnętrze auta, choć poskładane z tych samych elementów to jakby inna bajka. Zbudowana z tych samych detali jest inaczej zaaranżowana. Fiat i Citroen to stylistyczna zabawa formą i treścią. Różne faktury, kolory, detale. Opel jest prosty. Bardzo w stylu Peugeota choć bez hektarów plastiku w kolorze piano black. A propos plastik: tak, wnętrze Frontery jest plastikowe. I to mnie trochę razi. Może dlatego, że te plastiki są raczej twarde i zbyt monochromatyczne? Dużo tu szarości i czerni. Czy zbyt dużo? Hmmmm, to kwestia gustu. Ja bym się nie czepiał. Takie mamy czasy! Przy okazji, wygląd kokpitu nawiązuje do kokpitu Opla Astry. Krótko mówiąc zostało w rodzinie.
Interfejs systemu jest identyczny jak całej gamie. Starowany via 10 calowy ekran i… tak, fizyczne przyciski. Na szczęście nie zniknęły z kabiny i służą między innymi do obsługi klimatyzacji. W sumie, kierowca ma do dyspozycji dwa ekrany: wspomniany już od systemu inforozrywki i ten drugi, przed oczyma na podstawowe dane.
Do wnętrza Frontery zapakujemy, tak jak w przypadku Fiata i Citroena 4 osoby (choć jest też wersja 7 czyli de facto 6 osobowa). Powody zasadniczo są dwa: szerokość kanapy jest stosunkowo nieduża a wielkość tunelu środkowego w mojej za duża. Jednakowoż, miejsca na stopy, kolana i głowę, jest na tyle dużo, że standardowa Frontera pomieści bez bólu cztery dorosłe osoby. Przedział bagażowy też niemały. Dzięki podwójnej podłodze mieści 400/460 litrów lub nieco ponad 1600 po położeniu oparcia kanapy. Nie ma więc co narzekać.
Pod maską może pracować jednostka elektryczna lub silnik 1,2 Turbo wsparty hybrydą MHEV o dwóch wariantach mocy. Systemowo jest to 110 lub 145 KM. Auto testowe dysponowało jednostką 145 konną. Dynamika samochodu i kultura pracy jednostki bez zarzutu. 3-cylindry plus hybryda działają zaskakująco dobrze. Dopiero przy mocniejszym wciśnięciu gazu w podłogę, można usłyszeć typowy dla takich silników warkot. Na szczecie nie jest on nieprzyjemny. Wracając do dynamiki: 145 KM i prawie 200 Nm. przekazywane via automat na oś przednią pozwala na osiągnięcie 195 km/h a pierwsza „setka” pojawia sią po około 9 sekundach. Także pod względem ekonomicznym nie ma powodów do narzekania. Średnia z testu wyniosła 6,2 litra. Na drodze ekspresowej auto zasysa około 7 litrów a w mieście 5,2. W sumie dobry standard.
Jak jeździ Frontera? Tak, jak Grande Panda i C3 Aircross. Lekka konstrukcja i sprężyste zawieszenie naprawdę uprzyjemniają jazdę. Dość wysokie auto nie jest jakoś specjalnie podatne na boczne podmuchy wiatru. Układ jezdny bardzo dobrze radzi sobie na nierównościach czy progach zwalniających. Nieźle też trzyma auto w zakrętach. Tak, zawieszenie i układ kierowniczy w połączeniu z dynamicznym napędem sprawia, że autem po prostu przyjemnie się jeździ.
Jest ładny, w miarę ekonomiczny, całkiem fajnie jeździ i do tego Stellantis rozsądnie go wycenił. Wady? Na pewno bardzo plastikowe wnętrze i brak 4-cylindrowego silnika. Szczególnie, że konkurencja takie ma. A ta jest całkiem spora. Że wspomnę Hyundaia Konę, Dacię Duster, Renault Symbioz czy Skodę Kamiq. Krótko mówiąc lekko nie jest. Ale w mojej opinii na straconej pozycji nie stoi!
Zalety
– niezłe zawieszenie i układ kierowniczy
– oszczędny układ hybrydowy
– pojemne wnętrze
Wady
– jakość plastików
– brak silnika 4 cyl.
Podstawowe dane techniczne:
Długość: 4385 mm
Szerokość: 1795 mm
Wysokość: 1635 mm
Rozstaw osi: 2670 mm
Bagażnik: 400/460/1600
Parametry silnika i układu przeniesienie napędu:
Prędkość maksymalna: 194 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,0 sekundy
Skrzynia biegów: A/T
Napęd: przedni
Silnik: benzynowy 1199 cm3 ze wsparciem hybrydowym
Maksymalna moc: 145 KM
Maksymalny moment obrotowy: 230 Nm.
Średnie spalanie benzyny w teście: 6,2 litra
Zbiornik paliwa: 44 l







