AktualnościAutoMotoTesty

Opel Corsa F 1,2 Turbo GS Line 100 KM A/T: Zadziorny typ

Debiutowała, kiedy w Polsce kończył się stan wojenny. Małe, kanciaste pudełko spodobało się tak bardzo, że powstawała do 1993 roku! Zastąpiła ją Corsa B, którą nadal bez problemu spotkamy na polskich ulicach. Szósta generacja, czyli Corsa F pojawiła się w 2019 roku. Już w ramach koncernu Stellantis. Zresztą, zbudowano ją na zmodyfikowanej, modułowej płycie CMP na tej samej na której powstaje Peugeot 208 i DS3 Crossback.



Dlaczego wspomniałem, że płyta została zmodyfikowana? Otóż Corsa F, choć najdłuższa z dotąd wyprodukowanych ma w porównaniu z Peugeotem 208 nieco mniejszy rozstaw osi i kół. Paradoksalnie, wydaje się do francuskiego kuzyna bardziej pakowna. Być może to tylko złudzenie, ale… Jest jeszcze coś co bardzo różni i oba auta. 208 jest ekstrawagancki, krzykliwy, bardzo na pokaz. Corsa, to zupełnie inny typ. I nie chodzi tu o brak finezji i polotu projektanta. Opel jest po prostu stonowany i nie zawaham się tego napisać: elegancki! Tak, jeszcze kilka lat temu nigdy nic takiego nie przeszło by mi przez gardło. Aż tu nagle…,



Wnętrze ma zupełnie inny klimat niż Corsy E. Inna architektura i jakby nieco lepsze wykonanie. Choć materiały użyte do wykończenia wnętrza są dość twarde, prezentują się dobrze. Złego słowa nie napisze o wyglądzie kokpitu. Nie, nie jest kopią Peugeota ani tym bardziej DS.-a. Choć oba wyświetlacze czy dźwignia skrzyni biegów pochodzą z zapasów PSA. Za to zegary sprzed oczu kierowcy to dzieło Opla. Zamiast rozbudowanej klawiatury niczym w syntezatorze Vangelisa, przyciski, pokrętła, klawisze. Jest więc tradycyjna gałka zmiany głośności, przyciski i pokrętło na panelu klimatyzacji. A więc tak, jak być powinno.



Deska i podszybie prezentują się gustownie. Sportowego sznytu wnętrzu dodaje czarna podsufitka. Fotele i tylna kanapa co najmniej ładne i bardzo wygodne. Kierowca i pasażer z przodu mogą liczyć na niezłe trzymanie boczne, co w przypadku dość „temperamentnej” Corsy nie jest bez znaczenia! W sumie bez fajerwerków, nieco zachowawczo za to bardzo klimatycznie. Można zaryzykować twierdzenie, że Corsa nie udaje tego, czym nie jest.



Jak wspominałem Opel ma mniejszy rozstaw osi niż Peugeot 208. Na szczęście, we wnętrzu tego nie czuć. Corsa F na pewno nie jest autem tylko dla dwojga dorosłych i dwójki dzieci. Jasne, że na kanapie nie jest tak wygodnie jak na przednich fotelach, ale na pewno nie będzie ciasno. Przy mierzącym ponad 180 centymetrów kierowcy na kanapie nie zabrakło miejsca dla 170 centymetrowego pasażera. Przy nieco wyższym poprzez konstrukcje dachu byłyby niejakie problemy z pomieszczeniem głowy… Czy możliwa byłaby dłuższa podróż w takiej konfiguracji? Nie wiem. Jednakowoż w moje opinii Corsa nie jest autem do dalekich podróży. Choć bagażnik o 310 litrowej pojemności (1015 po położeniu oparcia) jest, jak na auto miejskie pakowny.



Co wprawia Corsę w ruch? Otóż, jest to motor benzynowy o pojemności 1,2 litra z turbiną lub bez o trzech wariantach mocy lub 1,5 litrowy diesel. Jest też Corsa E, czyli w pełni elektryczna, ale o tym aucie innym razem. My do testu otrzymaliśmy auto 1,2 T o mocy 100 KM i 205 Nm. momentu obrotowego. I naprawdę wystarczy. Trzy cylindry pracują bardzo spokojnie i cicho. Jednostka bez oporu wchodzi na obroty. Także z przyspieszaniem nie ma w zawadzie problemów. Fakt, automatyczna skrzynia nieco studzi temperament Corsy, ale nie robi tego w sposób nachalny. Ostatecznie, 10,8 do 100 km/h i 185 km/h które udało nam się z pojazdu wykrzesać to całkiem dobre wyniki.



Spalanie, także nie rozczarowuje. Teoretyczne 6,4 które sugeruje producent jest jak najbardziej możliwe do uzyskania. Testowa Corsa w trasie (poza autostradą) nie przekroczyła 6,0. W mieście średnia oscylowała w granicach 6,6 – 6,8. Na autostradzie i drodze ekspresowej auto zasysało od 7 do 7,3. Wyniki jak najbardziej akceptowalne.



Jak jeździ Corsa 1,2 Turbo? Powiem tak: to najlepiej prowadzący się Opel od co najmniej 10 lat! Zawieszenie jest sprężyste, by nie powiedzieć dość twarde (w wersji GS Line dodatkowo usztywnione) ale jest to twardość jak najbardziej akceptowalna. Mimo tego, krótkie w sumie auto nie podskakuje na nierównościach. Dzielnie pokonuje nawet dość głębokie braki w warstwie ścieralnej asfaltu nie informując o tym zbyt głośno i wyraźnie pasażerów. Układ kierowniczy co najmniej niezły. Nie ma kłopotów z utrzymaniem Corsy w ryzach. Zresztą, o stabilność i utrzymanie pojazdu na torze jazdy dba asystent. Jego pomoc jest stanowcza, ale w odróżnieniu od pracy podobnych układów w autach grupy VAG czy Renault – spokojna i raczej delikatna.



Jak wspominałem, to pierwszy od przynajmniej 10 lat Opel, który dobrze się prowadzi. Do tego, dobrze wygląda. Stylistyka nadwozia i wnętrze wyraźnie zyskały po sporej transfuzji francuskiej technologii. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie ma też „przestrzelonej” ceny. Od zawsze Corsa rywalizowała z Polo. I zazwyczaj walkę o gusta i kieszenie klientów przegrywała. Tym razem ma spore szanse na zwycięstwo…

 

Wady:

Nieco zbyt mało przestrzeni na tylnej kanapie

Zalety:

Niezły układ napędowy

Stylizacja nadwozia i wnętrza

Pojemny i ustawny bagażnik

Podstawowe dane techniczne:

Długość: 4060 mm

Szerokość: 1765 mm

Wysokość: 1433 mm

Rozstaw osi: 2538 mm

Pojemność bagażnika: 310/1015 l

Parametry silników i układu przeniesienie napędu:

Napęd: przedni

Silnik: 1199 cm3 z turbiną

Skrzynia biegów: A/T

Maksymalna moc: 100 KM/5500 obrotów

Maksymalny moment obrotowy: 205 Nm./1750 obrotów

Osiągi:

Prędkość maksymalna: 188 km/h

przyspieszanie 0-100 km/h: 10,8 s

Deklarowane średnie zużycie paliwa: 6,4 l/100 km

Zużycie paliwa teście (m/tr/śr): 6,7/6,4/6,6

Zbiornik paliwa: 41 l

Cena: od 74 900 złotych