Kogoś jeszcze dziwi, że auta z Chin powoli wycinają europejską konkurencję? Tak? To znaczy, że nie jeździł Omodą 9 Super Hybrid. Mnie przeraża, jak szybko Chińczycy opanowali technologię produkcji aut o zaskakująco ciekawej stylistyce i fenomenalnym wyposażeniu. I jeśli o Dacii mówimy, że jest rozsądnie wyceniona, to auta z Chin są wycenione wprost… nierozsądnie. Nierozsądnie tanio! Pewnie, to swoisty haczyk, ale działa!
Pamiętam, jak po pandemii ceny aut poszybowały do góry. Szefowie wielkich koncernów motoryzacyjnych przekonywali, że taniej się nie da. Bo podzespoły, koszty pracy, półprzewdoniki… I wtedy Chińczycy kazali potrzymać sobie piwo. MG, BAIC, Chery. W salonach zrazu nieśmiało pojawiły się niebrzydkie, dobrze wyposażone i TANIE auta. Europa, ale także Japonia i Korea nie zareagowała od razu. Tu i ówdzie dało się słyszeć, że szybko im minie. Że się im nie uda. No cóż, wsiadając do Omody 9 wiedziałem, że jednak się udało.
Stylistyka auta jest naprawdę imponująca. Pas przedni zresztą bardzo podobny jak w Omodzie 5 prezentuje się doskonale. Masywny przód świetnie przełamują delikatne LED-owe lampy. Do tego nie kojarzy się z żadnym autem z Europy czy Azji, poza wspomnianą Omodą 5. Dalej też ciekawie. Omoda 9 to duże auto z tym, że tego nie widać. Styliści zadbali, żeby bryła prezentowała się lekko i sympatycznie. Typowy crossover, ale nie wygląda ani jak kanciasta pseudoterenówka ani mocno opatrzony crossover coupe. I o ile przód auta nie kojarzy mi się z autem żadnej znanej marki, o tyle tył to lekka wariacja na temat Land Rovera Velar. Przy czym to naprawdę wariacja a nie ordynarna zrzynka…
O ile sylwetka was nie przekonała o tyle wnętrze… musi. Powiem tak: kokpity BMW, Audi czy Lexusa nie wyglądają tak porządnie. Jeśli już do jakiejś marki mogę porównać styl kokpitu to tylko Mercedes. Nie, to nie jest żart. Kokpit to morze skóry bardzo dobrej jakości. Do tego miękkie wykończenie podszybia, eleganckie plastiki bez chińskiej przesady w stronę morza „piano black” i porządnie przypominające nawet w dotyku aluminium plastiki. Całość poskładano co najmniej porządnie. Oczywiście, że mocno szarpany długi wyświetlacz skrzypi, ale w Mercedesie, że o BMW czy Lexusie nie wspomnę – takoż. A propos wyświetlacz: wygląda naprawdę imponująco. Nie jest jednak tak… barokowy jak ten w Mercedesach. Za w odróżnieniu od tamtego nieco gorzej działa. Nie jest tak responsywny i szybko się „palcuje”. Mnie zirytowało dziwne podejście do multimediów. Podczas korzystania z Apple CarPlay/ Android Auto każda ingerencja w menu choćby klimatyzacji powoduje, że ekran nie wraca automatycznie do widoku ACP i trzeba go wywoływać ręcznie, co jest nieco zawiłe.
Ogrom przestrzeni w kokpicie imponuje. To, że przestronnie jest z przodu to w zasadzie oczywista oczywistość. I tu tylko jedna mała uwaga: fotele są zbyt „klubowe”. Wygodne na długą trasę, ale trzymanie boczne mają dość średnie. Za to na tylnej kanapie jest idealnie. Wyprofilowano ja dobrze. Tak siedzisko jak i oparcie. Do tego oparcie jest… elektrycznie regulowane! Jeśli dodamy do tego całkiem płaską podłogę to w długa trasę można bez obaw!
Piątka pasażerów ma w aucie w zasadzie komfortowo. Bagaż zresztą też. Wprawdzie próg załadowczy jest dość wysoko, za to pojemność kufra: 660 litrów lub 1780 po powiększeniu rekompensują wszelkie niedogody. Zastanawiam się, jak Chińczykom udało się upchnąć 65 litrowy zbiornik paliwa i bez mała 35 kWh baterię nie ograniczając przestrzeni bagażowej? Albo inaczej: można? Można!
Słów kilka o napędzie auta. Odbierając Omodę 9 do testu kilkakrotnie słyszałem, że ów napęd jest omalże cudem. Mój wrodzony sceptycyzm nakazał mi wątpić, albowiem jego podstawą jest niespełna 150 konny silnik termiczny 1,5 TGDI. Tymczasem Omoda ma mieć coś około 530 KM i 650 Nm. momentu obrotowego! Skąd? Otóż z trzech dodatkowych motorów elektrycznych o mocach 102, 122 i 240 KM. Te realizują zarówno napęd AWD jak i wspomagają trakcję. Ich paliwem jest energia z prawie 36 kWh baterii ładowanej z gniazdka. Jeśli baterie są naładowane, auto pali niespełna litr benzyny. Kiedy prąd się kończy średnie spalanie rośnie do około 7 itrów. W sumie, nie ma powodów do narzekań. Nie daje go też temperament auta. Ponad 530 KM i 650 Nm. gwarantuje niezłą jazdę. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje coś około 4,8 sekundy! Jeśli coś na nie, to średni według dzisiejszych standardów prąd ładowania: DC to 70 kW/h.
Niestety, w sukurs temperamentowi układu napędowego nie idzie zawieszenie. W mojej opinii jest zdecydowanie zbyt komfortowe. Samochód lubi się w zakrętach nieco „pobujać”. Układ kierowniczy też z tych bardziej komfortowych. Jego responsywność jest średnia. A jadąc ponad 500 konnym autem wolałbym, żeby układ kierowniczy był bezpośredni.
Jest jednakowoż jedno, co w Omodzie zirytowało mnie do „imentu”: Chińczycy montują do swoich aut (nad)aktywny system monitorowania uwagi kierowcy. Ten, zamiast pomagać po prostu denerwuje. Wystarczy na moment spojrzeć w prawe lusterko lub w ogóle oderwać wzroki od kierunku jazdy a system już się uaktywnia informując, że jesteśmy rozporoszeni. Nie, nie jesteśmy. Po prostu robimy to, co kierowca robić czasem musi. Nie da się też kamery odłączyć na stałe, bo pewnie zaraz zadzwoni zdenerwowany opiekun z Pekinu. Średnio a w zasadzie zbyt dobrze działa też system utrzymania auta w pasie ruchu. Krótko mówiąc jest dość brutalny i potrafi szarpnąć tak, że zamiast na pas ruchu nas przywrócić, wręcz z niego spycha. Ale to w sumie także zasługa zbyt miękkiego układu kierowniczego. Ergo zbyt dużo komfortu może nie być wadą.
Omoda 9 wyceniona na 220 tysięcy złotych, oczywiście w wersji topowej w zasadzie nie ma konkurencji. Najtańsze porównywalne auta są droższe coś około 50 tysięcy złotych (minimum). I jeśli nie mamy alergii na Chiny, to chyba nie ma o czym mówić…
Zalety:
Stylistyka
Pojemność wnętrza
Materiały i wykończenie
Napęd
Wady:
Miękkie zawieszenie
Kilka irytujących cech infotainmentu
Irytująca kamera wewnętrzna
Podstawowe parametry techniczne:
Długość: 4775 mm
Szerokość: 1920 mm
Wysokość: 1671 mm
Rozstaw osi: 2800 mm
Pojemność bagażnika: 660/1783 l
Silnik i układ przeniesienia napędu:
Silnik: 1499 cm3 benzynowy wsparty trzema motorami elektrycznymi
Maksymalna moc systemowa: 537 KM
Moment obrotowy: 650 Nm.
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 175 km/h
Przyspieszanie 0-100 km/h: 4,9 s
Dwa łyki ekonomiki:
Średnie spalanie teście: 7,0 l/100 km
Akumulator trakcyjny: 34 kWh
Zbiornik paliwa: 65 l









