Aktualności AutoMoto 6 września 2026
Omoda 7 absolutnie niczym mnie nie zaskoczyła. Spodziewałem się auta przestronnego, wygodnego, pakownego i oszczędnego. I… dokładnie taka jest. Nie bez znaczenia jest też to, że prezentuje się całkiem dobrze. Co to oznacza? Otóż, dotąd rywalizacja o kieszeń Polaka w segmencie D wśród SUV-ów i crossoverów była co najmniej zacięta. Teraz – idzie na noże. Wcale mnie to nie martwi. W tej szczęśliwej okoliczności najwięcej powodów do zadowolenia mają bowiem potencjalni klienci.
Co najmniej kilka razy wspominałem już, że w dziedzinie autodesignu Chińczycy specjalnie finezyjni nie są. Jeśli producentowi A spodoba się coś u producenta B – po prostu delikatnie mówiąc kopiuje to. I dlatego chińskie auta ze średniej półki cenowej (tu jedynie wyróżnia się MG) są do siebie bardzo podobne. Taka „unifikacja” ma swoje dobre i złe strony. Trudno być oryginalnym. Z drugiej strony, nie każdy chce się wyróżniać. Jakby w tej sytuacji skomentować eksterier Omody 7? Może tak: nie mam się do czego przyczepić. Jest klasycznie w sensie klasyki za Wielkiego Muru. Nic w wyglądzie auta nie razi. A efekt jest taki, że młodsza siostra Omody 7 czyli Omoda 5 była w pierwszym kwartale 2026 roku najpopularniejszym autem w Polsce. W drugim Omoda 7 znalazła się w pierwszej trójce. Tu chyba nie potrzeba dodatkowych wyjaśnień.
Choć zewnętrznie auta z Chin są do siebie podobne za to wewnątrz… jeszcze bardziej. Zarówno scenariusz jak i aranżacja przebiega według tej samej zasady: nie musi być wykwintnie za to funkcjonalnie, estetycznie i ergonomicznie. Mówimy tu oczywiście o ergonomii pod odbiorcę z Chin. W tym przypadku znaczy to brak fizycznej regulacji czegokolwiek i przeniesienie całego menu na poziom tableta wielkości wyświetlacza dużego laptopa (nota bene przesuwanego choć, nie wiem po co w kierunku pasażera). I jeśli mam być szczery, właśnie ta cyfryzacja irytuje mnie w autach z Chin. Oczywiście, wszystko działa płynnie. Wyświetlacz jest idealnie responsywny i nawet nie „palcuje” się za bardzo. Tylko jeden drobiazg – znalezienie czegokolwiek w bogatym i obfitym menu to przekopywanie się przez całe poziomy ustawień. I niestety, nie jest to zbyt bezpieczne jeśli musimy zrobić to w czasie jazdy.
Warto zwrócić uwagę na jakość wykończenia kokpitu. Tu nie ma przysłowiowej lipy! Plastiki mają świetną jakość. Są miękkie i doskonale się prezentują. Tak samo zresztą dobrze udające skórę tapicerki foteli. Jakość montażu bardzo dobra. Przyznam szczerze, szukałem do czego by tu się przyczepić i… nie znalazłem. Kolejny zatem plus dla Omody 7.
Pojemność auta nie budzi zastrzeżeń. Przestrzeni jest co najmniej dużo. W kokpicie bez problemu zmieścimy wygodnie 5 osób. Auto zaprojektowano tak, że nie ma tunelu środkowego a to wydatnie zwiększa możliwości transportowe pojazdu. Zarówno fotele jak i tylna kanapa są obszerne, wygodne i nieźle wyprofilowane. W kokpicie mamy do dyspozycji kilka większych lub mniejszych schowków co bardzo ułatwia wszelkie podróże. Także w bagażniku miejsca jest wystarczająco. Do linii okien – około 410 litrów, do dachu 639 i 1265 po położeniu oparcia fotela.
Pod maską bez zaskoczenia. Napęd doskonale znamy z innych aut Omody i Jaecoo: Podstawa to silnik 1.5 T-GDI który współpracującym z przekładnią DHT, silnikiem elektrycznym i z akumulatorem trakcyjnym o pojemności 18,4 kWh. Łączna moc systemowa wynosi 279 KM i 365 Nm., co pozwala na osiągnięcie 180 km/h i 0-100 w 8,5 sekundy. Moc i moment via skrzynia biegów jest przenoszona na przednie koła. Spory akumulator zapewnia coś około 90 km jazdy na samym prądzie. A łączny zasięg Omody 7 Super Hybrid wynosi… około 1100 kilometrów. Także w kwestii ekonomii nie mam zastrzeżeń. W trybie hybrydowym, kiedy akumulator trakcyjny jest pełny auto konsumuje coś około 3 litrów na 100 km. Unplugged też biedy nie ma. Cały test zamknęliśmy na poziomie 5,7 litra na 100 km.
Układ hybrydowy czyli SHS działa automatycznie. W zależności od decyzji komputera może być hybrydą szeregową, równoległą i szeregowo-równoległą. Innymi słowy silnik może być generatorem albo przenosić moc i moment bezpośrednio na koła. Układ działa dobrze. Auto jest naprawdę dynamiczne. Warto dodać, że system SHS stawia głównie na wydajność. I tu nie ma się do czego przyczepić. Warto dodać, że w akumulatorze hybrydy zawsze dostajemy zapas energii a w czasie jazdy ów akumulator się ładuje.
Nie wszystko jednak z Omodą 7 jest takie WOW. Mam niejakie zastrzeżenia do sztywności auta. W mojej opinii nadwozie za bardzo pracuje, co czuć w zakrętach. Auto jest nieco podsterowne a w ostro branych łukach przednia oś jakby nie do końca czuła asfalt. Chińczycy chyba też przesadzili z dopieszczaniem kierowcy i pasażerów. W mojej opinii auto jest zbyt miękkie co dodatkowo niezbyt pomaga autu w jeździe krętymi drogami.
Jaka jest Omoda 7? W mojej opinii najlepsza z całej rodzimy! Tak, ma wady ale to chyba nieistotny szczegół. Auto wydaje się inteligentnie zaprojektowane, bardzo nowoczesne, dynamiczne i… nic w tym dziwnego że tak dobrze się sprzedaje!
Zalety
– wygląd
– ładne i pojemne wnętrze
– zasięg EV i ogólny
– jakość i spasowanie elementów wnętrza
Wady
– podsterowność
– poprawiona, ale i tak skomplikowana obsługa multimediów
– zbyt miękkie zawiesznie
Podstawowe dane techniczne:
Długość: 4650 mm
Szerokość: 1875 mm
Wysokość: 1670 mm
Rozstaw osi: 2720 mm
Pojemność bagażnika: 410/639/1265
Parametry układu napędowego:
Napęd: FWD
Silnik: Benzynowy, wspomagany układem hybrydowym Plug-in (Super Hybrid System)
Skrzynia biegów: A/T
Maksymalna moc: 279 KM
Maksymalny moment obrotowy: 365 Nm.
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 180 km/h
przyspieszanie 0-100 km/h: 8,7
Zużycie paliwa teście: 5,7 l
Zbiornik paliwa: 60 l
Akumulator trakcyjny: 18,3 kWh brutto








