AktualnościAutoMotoPrezentacje

Nowy Nissan Juke: Bo liczy się wygląd…

Po 10 latach od dnia debiutu, pojawiła się II generacja Nissan Juke. Nowego Juke cechuje równie charyzmatyczny design. Od poprzednika różni się jednak długością, pojemnością kokpitu i bagażnika, sztywnością nadwozia. Reasumując, jest dłuższy, pojemniejszy a dzięki większej sztywności – lepiej się prowadzi.



Według zapewnień inżynierów Nissana; nowy Juke to nowa jakość. Japończycy posłuchali, bowiem krytycznych opinii o poprzedniku. Właśnie dzięki temu pojazd urósł. I to pod każdym względem. Nowy Juke jest od poprzednika o 75 mm dłuższy, 35 mm szerszy, 30 mm wyższy a rozstaw osi jest większy od poprzednika aż o 106 mm. Także bagażnik urósł z 350 do 400 (w opcji do 420) litrów.



Większy rozstaw osi to znacznie pojemniejszy kokpit. Poprzednik był pod tym względem mało konkurencyjny. Na tylnej kanapie miejsca w zasadzie nie było. Do bagażnika dawało się zapakować dwie walizki – kabinówki i… już. II generacja ekstrawaganckiego Nissana pod tym względem dogoniła konkurencję. Ba, cześć rywali nawet prześcignęła. Z tyłu bez problemu mieszczą się dwie dorosłe osoby. A to w crossoverach segmentu B nie jest takie oczywiste.



W elektronice – na bogato. Już w podstawowej wersji jest w zasadzie wszystko, co do bezpiecznej jazdy jest niezbędne. Wraz z opcją, rośnie wielkość wyświetlacza i liczba przycisków na desce. A wersji jest aż 5. Od Visii, poprzez Accentę, N-Connectę, N-Design po Teknę. W Juke po raz pierwszy dostępna będzie technologia ProPILOT, czyli elektroniczny asystent kierowania, przyspieszania i hamowania. Ma on wspomagać prowadzenie auta jednym pasem, przyspieszać i zwalniać, aby kierowca mógł utrzymać właściwą prędkość i odległość od poprzedzającego pojazdu, a także utrzymać samochód pośrodku pasa ruchu.



Nissan Juke oferuje także technologie podnoszących bezpieczeństwo. Należą do nich inteligentny system hamowania awaryjnego z rozpoznawaniem pieszych i rowerzystów, rozpoznawanie znaków drogowych, inteligentna interwencja przy zmianie pasa ruchu, ostrzeżenie o ruchu poprzecznym z tyłu czy interwencja w przypadku wykrycia pojazdu w martwym polu, która w tym segmencie jest nowością. System ten w przypadku próby zmiany pasa, gdy wykryje pojazd w martwym polu, ostrzega kierowcę i wymusza powrót samochodu na dotychczas zajmowany pas ruchu.



Trzeba docenić nowy system multimedialny Nissan Connect. Obsługuje on standardy Apple CarPlay i Android Auto, co umożliwia korzystanie z aplikacji zainstalowanych w smartfonie na 8 calowym ekranie dotykowym auta. Kierowca ma również dostęp do map i usługi Live Traffic TomTom. Może też aktywować pokładową sieć WiFi.

Dzięki systemowi z Nissanem Juke można porozumiewać się głosowo za pośrednictwem urządzenia mobilnego i asystenta Google. System audio uzupełnia nagłośnienie Bose Personal Plus zapewniając doskonałe wrażenia akustyczne.



Sporą ciekawostką techniczną jest fakt, że najtańszych wersjach z tyłu zamontowano hamulce bębnowe. Czy aby w poszukiwaniu oszczędności Nissan nie posunął się za daleko? Wiem, że bębny ciągle jeszcze trafiają do niektórych aut, ale w przypadku crossovera to w moje opinii lekki nietakt. Podobnie, jak tylne zawieszenie. To belka skrętna. Jasne, że się sprawdza, ale przecież można ciągle jeździć na drewnianych kołach…



Pod maską cała gama silników? Od trzycylindrowego 1,0 do… No właśnie, tym razem Juke dostał (mam nadzieję, że póki, co) tylko jeden motor. Jednostka o pojemności 999 cm3 (konstrukcja wspólna a Renault) generuje 117 KM (5200 obrotów) i 200 Nm. (z funkcją Overboost) przy 5200 obrotów. Efekt to 10,4 (11,1 ze skrzynią automatyczną) i 180 km/h. Wspomniane skrzynie, to 6 biegowa manualna lub 7 biegowy automat. Niestety, tym razem nie udało mi się wypróbować skrzyni manualnej. Za to automatu, nie mam zastrzeżeń. Działa bardziej niż poprawnie. Szczególnie w ustawieniu Sport (są jeszcze Normal i ECO) zmienia przełożenia sprawnie i bez specjalnej zwłoki. To ważne, szczególnie w sytuacji współpracy z niezbyt mocną jednostką napędową.



Osiągi, jak wspomniałem – zadowalające. Teoretycznie, nie można się też przyczepić wyników spalania. Według producenta w cyklu miejskim Juke ze skrzynia automatyczną zadowoli się średnio 8 litrami, w trasie 6 a średnio zassie 6,3 litra. Czy tak jest w rzeczywistości? Jeszcze nie wiem. Na krótkiej trasie testowej nie byłem w stanie zweryfikować danych producenta. Ale, wkrótce spotkam się Nissanem Juke w teście drogowym na dystansie 1000 kilometrów. Wedy, dowiem się na pewno.



Wiadomo, że tym razem w sprzedaży nie pojawi się mocny Juke czyli Nissmo. Raczej na pewno nie będzie też Nissan Juke AWD.

Nietuzinkowa stylistyka przysporzyła Nissanowi JUKE sympatii europejskich klientów, o czym świadczy prawie milion egzemplarzy tego modelu na drogach Starego Kontynentu. Nowa generacja ma szansę na jeszcze lepsze wyniki sprzedaży. By the way – wyniki sprzedaży! Ceny nowego Juke ruszają od 67,9 tys. złotych za Visię przez 73,4 (78,9 ze skrzynia automatyczną) Accentę, 80,9 (86,4) N-Cnnectę, 86,7 (92,2) N-Design i 92,2 (98,4) za wersję Tekna.

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts