AktualnościAutoMotoTesty

Nissan Juke II 1.0 DIG-T 117 KM AT7: Utartym szlakiem…

Kiedy pojawił się na rynku zadziwił by nie powiedzieć zaszokował stylistyką. Pod tym względem niewiele się zmieniło. Na rynku wciąż pojawiają się nowe crossovery. Ale Juke, przynajmniej pod względem designu, ma niewielu konkurentów. 10 lat od dnia debiutu…



No właśnie, 10 lat od debiutu. Dekada, to w motoryzacji omalże wiek. A dokładnie tyle kazał ma Nissan czekać na następce Juke. Poznaliśmy go w 2019 roku. I… Nissan Juke II generacji ma równie charyzmatyczny design jak jego antenat. Od poprzednika różni się jednak długością, pojemnością kokpitu i bagażnika, sztywnością nadwozia. Krótko mówiąc, jest dłuższy, szerszy, pojemniejszy. Ma, podkreślony kilkoma stylistycznymi smaczkami sportowo – terenowy look. I lepiej się prowadzi.



Juke II to nowa jakość. Japończycy posłuchali krytycznych opinii o poprzedniku i jako naród pragmatyczny, wyciągnęli wnioski. Dzięki nim samochód urósł pod każdym względem. Jest od poprzednika o 75 mm dłuższy, 35 mm szerszy, 30 mm wyższy. Rozstaw osi powiększył się o 106 mm. Dzięki takim zmianom, powiększył się bagażnik. Urósł z 350 do 400 a nawet do 420 litrów. Oczywiście, większy rozstaw osi oznacza też pojemniejszy kokpit. Kilka lat od debiutu I generacji Juke był pod tym względem mało konkurencyjny. Na tylnej kanapie miejsca w zasadzie nie było. Do bagażnika też niewiele dawało się zapakować. II generacja ekstrawaganckiego Nissana nie tylko dogoniła a nawet prześcignęła konkurencję. Na tylnej kanapie mieszczą się dwie dorosłe (choć niezbyt rosłe) osoby. A to w crossoverach segmentu Bo nie zawsze jest oczywiste.



W elektronice – na bogato. Już w podstawowej wersji jest w zasadzie wszystko, co do bezpiecznej jazdy jest niezbędne. Wraz z opcją, rośnie wielkość wyświetlacza i liczba przycisków na desce. W aucie po raz pierwszy zastosowano funkcję ProPILOT. To nic innego, jak kolejny krok ku autonomiczności. System bowiem jest elektronicznym asystentem by nie powiedzieć, głębokim wsparciem procesów: kierowania, przyspieszania i hamowania. W praktyce, wspomaga prowadzenie auta jednym pasem, przyspiesza i zwalnia, aby kierowca mógł utrzymać właściwą prędkość i odległość od poprzedzającego pojazdu. Utrzymuje też samochód pośrodku pasa ruchu.



Warto dodać, że inteligentny system hamowania awaryjnego ma dodatkowo funkcje: rozpoznawania pieszych i rowerzystów, znaków drogowych. Potrafi też interweniować przy zmianie pasa ruchu, ostrzega o ruchu poprzecznym z tyłu a także w przypadku wykrycia pojazdu w martwym polu. Nowy infotainment Nissan Connect obsługuje Apple CarPlay i Android Auto, mapy i usługi Live Traffic TomTom. Jest też pokładowa sieć WiFi. Dzięki systemowi z autem możemy się porozumiewać głosowo za pośrednictwem urządzenia mobilnego i asystenta Google. System audio uzupełnia nagłośnienie Bose Personal Plus.



Słów kilka o wnętrzu. Jak wspomniałem, przestrzeni jest znacznie więcej. Ale, tu nie o tym. Kokpit I generacji był, jakby to powiedzieć delikatnie, nieco siermiężny. Plastiki i reszta materiałów wykończeniowych w czasach debiutu były do przyjęcia. Kilka lat później – mocno raziły. Japończycy nadrobili zaległości. Ba, odstawili konkurencję o kilka długości. Jest bardzo porządnie by nie powiedzieć, ekskluzywnie. Miękkie plastiki, skórzane elementy na desce, stebnowania, plastiki „fortepianowe”. Także tapicersko na bogato! Dwubarwne skóry ze wstawkami z alkantary, i same fotele: świetnie wyprofilowane a do tego co najmniej wygodna kanapa. Mogłoby na niej bez problemu podróżować trójka pasażerów. Mogłaby, gdyby nie dość obszerny tunel środkowy. Powiem wprost: nie bardzo rozumiem po co aż taki? Wszak wersja AWD nie jest przewidziana.



Pod maską tylko jeden, trzycylindrowy motor o pojemności 999 cm3. Jest to konstrukcja wspólna z Renault i napędza kilka aut z Francji rodem. Jak sprawuje się w Nissanie? 117 KM przy 5200 obrotach i 200 Nm. (z funkcją Overboost) przy 5200 obrotach. W zasadzie wystarczają. Sprint do pierwszej (i ostatniej) setki w przypadku skrzyni automatycznej to 11 sekund. Prędkość maksymalna – 180 km/h. Wspomniany automat, to także znany z aut Renaulta 7 biegowy DCT. Do działania skrzyni nie mam zastrzeżeń. Sprawuje się doskonale. Szczególnie w ustawieniu Sport (są jeszcze Normal i ECO) zmienia przełożenia bez specjalnej zwłoki. A to jest bardzo ważne. Szczególnie w sytuacji współpracy z niespecjalnie imponującą mocą jednostką napędową.



nie można się też przyczepić wyników spalania. Według producenta w cyklu miejskim Juke ze skrzynia automatyczną zadowoli się średnio 8 litrami, w trasie 6 a średnio zassie 6,3 litra. Na ponad tysiąc kilometrowej trasie testowej było odpowiednio 8,6 w cyklu miejskim, 6,6 w trasie i 6,8 średnio. W sumie, standard w swojej klasie.

Do prowadzenia auta nie mam specjalnie zastrzeżeń. Pod tym względem, postęp w porównaniu z I generacją jest gigantyczny. Naprawdę, sporo zmieniło usztywnienie konstrukcji. Testując niegdyś Juke vol. I w ostrzej pokonywanych zakrętach miałem wrażenie, że przód auta przechyla się w inną stronę, niż jego tył. Tym razem pojazd nie gubi toru jazdy. Dobrze trzyma się drogi i sprawnie reaguje na polecenia wydawane via kierownica. Przyznaję jednak, że nie siliłem się na ekstremalną jazdę. Dlaczego? Przyznam szczerze, nieco zdziwił mnie fakt, że Nissan Juke ma ciagle archaiczną belkę skrętną. W przypadku nisko sadzonych samochodów, problemu nie ma. Juka, jest crossoverem. Zawieszono go nieco wyżej. Powiem tak, do 110 km/h układ działa nieźle. Przy większej szybkości, nie do końca czułem, co robią tylne koła. Może to tylko moja podświadomość, ale nie lubię mieć nic „z tyłu głowy”…



O ile belka skrętna mnie zadziwiła o tyle fakt, że najtańszych wersjach z tyłu zamontowano hamulce bębnowe zszokowała. Czy aby w poszukiwaniu oszczędności Nissan nie posunął się za daleko? Wiem, że bębny ciągle jeszcze trafiają do niektórych aut, ale w przypadku tak nietuzinkowego crossovera to w moje opinii co najmniej lekki nietakt. Czy można ciągle jeździć na drewnianych kołach? No można, tylko…



Stylistyka przysporzyła Juke sympatyków. Nowy model poszedł z prądem. I bardzo dobrze. Dobrego zmieniać nie należy. I generacja sportowego crossovera z Japonii sprzedała się w milionie egzemplarzy. Czy Juke vol II powtórzy sukces poprzednika? Łatwo nie będzie. Ale są szanse…

Zalety

– wygląd

– cena

– zaawansowana elektronika

Wady

– brak diesla

– napęd tylko FWD

Dane techniczne:

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4210/1800/1595/2636

Silnik: benzynowy z turbosprężarką

Pojemność: 999 cm3

Moc maksymalna: 117 KM przy 5200 obr./min

Maksymalny moment obrotowy: 200 Nm. przy 1500 obr./min

Napęd: FWD

Skrzynia: automatyczna 7-przełożeń

Osiągi (0-100 km/h): 11,1 s

Prędkość maksymalna: 180 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 9,2/6,0/8,4

Zużycie paliwa w teście: 8,6/6,6/6,8

Zbiornik paliwa: 46litrów

Pojemność bagażnika: 420 litrów

Cena: od 67,9 do 98,4 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts