AktualnościAutoMotoTesty

Nissan Juke II 1.0 DIG-T 117 KM AT7: Jedyny w swoim rodzaju

Tym niecodziennym autem Japończycy rozbili bank. Pierwsza generacja Juke dobrze sprzedawała się całe 9 lat. Fakt, w tak zwanym międzyczasie przeszła mały lifting. Co nie zmienia postaci rzeczy, że sportowy crossover przyjął się na rynku. A niecodzienny look okazał się wabikiem na klienta. Trudno się więc dziwić, że Nissan poszedł za ciosem i na początku tego roku objawił się Juke II. Samochód ma równie charyzmatyczny design, za to jest od poprzednika większy, pojemniejszy i lepiej się prowadzi.



A propos większy! II generacja nissanowego crossovera bardzo urosła. Juke II jest od poprzednika o 75 mm dłuższy, 35 mm szerszy, 30 mm wyższy. Rozstaw osi powiększył się o 106 mm. Dzięki temu kokpit i bagażnik są bardziej pojemne. I to jest dobra wiadomość. Ciasna kabina i mikro bagażnik były w autach I generacji problemem. Wyjątkowo mało obszernie było na tylnej kanapie. I tu nastąpiła spora zmiana. Na tylnej kanapie mieszczą się wreszcie dwie osoby.



W starym Juke było zbyt mało miejsca. Brakowało przytulności. ale też… klasy. Wnętrze prezentowało się ubogo. Plastiki i reszta materiałów wykończeniowych, nawet w czasach debiutu były ledwie do przyjęcia. Japończycy nadrobili zaległości. Ba, odstawili konkurencję o kilka długości. Jest bardzo porządnie by nie powiedzieć, jakby… ekskluzywnie. Miękkie plastiki, skórzane elementy na desce, stebnowanie na tapicerce, plastiki pokryte fortepianowym lakierem. Fotele zdobi dwubarwna, skórzana tapicerka ze wstawkami z alkantary. Fotele i kanapa w I generacji Juke były małe i niezbyt wygodne. Tak, jakby miarę na nie zdejmowano z nastolatków. I to się zmieniło! Fotele i kanapa są zdecydowanie pojemniejsze i lepiej profilowane. Jeśli jest coś, do czego we wnętrzu auta mogę się przyczepić, to tunel środkowy. Nie wiem dlaczego jest tak monstrualnych rozmiarów. Owszem, napęd AWD ma swoje prawa z tym, że Juke nie ma napędu na obie osie. I mieć go nie będzie. No więc, po co?



A propos wersja. Juke I generacji miał kilka odmian silnikowych. W tym, sportową – Nismo. W Juke II generacji jest tylko jeden. To trzycylindrowy motor o pojemności 999 cm3 znany z kilku aut… Renaulta. Jak działa w sportowym crossoverze? Moc maksymalna jednostki to 117 KM i 200 Nm. Jest też funkcja overboost, która może przydać się przy dynamicznym wyprzedzaniu. W tym zestawieniu sprint do 100 km/h, (w przypadku aut ze skrzynia automatyczną) zajmuje 11 sekund. Samochód rozpędza się do około 180 km/h.



Skrzynia automatyczna to 7 przełożeniowy automat DCT. I tak jak silnik, jest konstrukcja wspólną z Renault. Do jej działania specjalnych zastrzeżeń nie mam. Szczególnie w ustawieniu Sport (są jeszcze Normal i ECO) zmienia przełożenia bez specjalnej zwłoki, wspierając przy tym niezbyt imponujący mocą silnik.



Ekonomicznie, też nie jest źle. Nissan chwali się, że Juke wyposażony w automat konsumuje w mieście około 8 litrów, w trasie 6 a średnio – 6,3 litra. Wyniki z naszego testu nieznacznie różną się od danych fabrycznych. Testowy Juke II pobierał na każde 100 kilometrów w ruchu miejskim około 8,6, 6,6 litra w trasie a w całym teście spalił średnio 6,8 litra.



Słów kilka o praktyce, czyli jak to jeździ. Powiem tak, postęp w porównaniu z Juke I generacji jest gigantyczny. Japończycy, dodając autu centymetrów usztywnili też jego konstrukcje. I to był strzał w dziesiątkę! Juke I w ostrzej pokonywanych zakrętach był mało stabilny. Średnio trzymał tor jazdy. Pod tym względem poprawa jest ogromna. Pojazd trzyma tor jazdy. Bez opieszałości reaguje na polecenia. Kiedy jednak popuścimy wodze fantazji, robi się średnio. Zadziwiającym faktem jest, że Japończycy ciągle montują w Juke belkę skrętną. Wiem to tańsze rozwiazanie, ale przy wyżej osadzonym crossoverze to mało szczęśliwe rozwiązanie. Przy ponad 110 km/h nie do końca czułem, co robią tylne koła. Kolejny z zadziwiających faktów to hamulce bębnowe w tańszych wersjach modelowych! Ja wiem, że to nie jest auto na tor, ale bez przesady. Jeśli to poszukiwanie oszczędności, to Nissan chyba posunął się za daleko. Bębny w małych autach segmentu A to standard. Trafiają się też w segmencie B. Ale w crossoverze? Wiem, siostrzany Renault też testuje takie rozwiązanie w modelu Captur, ale czy to aby nie igranie z losem?



Nie ma samochdów bez wad. I charyzmatyczny Juke nie jest ich pozbawiony. Ale, W motoryzacji zawsze chodzi o to, aby zalet było dwa razy więcej. I… w przypadku japońskiego sportowego crossovera to się sprowadza. Niebanalny wygląd, ciekawe, pojemne i dobrze wykończone wnętrze. Co najmniej niezła jednostka napędowa. I dobrze skalkulowana cena. Czyli, można szanowna konkurencjo…



Zalety

– wygląd

– cena

– zaawansowana elektronika

Wady

– brak wyboru jednostki napędowej

– napęd tylko FWD

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4210/1800/1595/2636

Silnik: benzynowy z turbosprężarką

Pojemność: 999 cm3

Moc maksymalna: 117 KM przy 5200 obr./min

Maksymalny moment obrotowy: 200 Nm. przy 1500 obr./min


Napęd: FWD

Skrzynia: automatyczna 7-przełożeń

Osiągi (0-100 km/h): 11,1 s

Prędkość maksymalna: 180 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 9,2/6,0/8,4

Zużycie paliwa w teście: 8,6/6,6/6,8

Zbiornik paliwa: 46litrów

Pojemność bagażnika: 420 litrów

Cena: od 67,9 do 98,4 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts