AktualnościAutoMotoTesty

Mitsubishi Space Star 1,2 80 KM CVT: Raz, dwa i…, co dalej?

Na polskich ulicach jest równie częstym widokiem, jak podręcznik savoire vivre na półce kibola. Trochę dziwne. Najmniejszy Mitsubishi jest bowiem według ADAC jednym z najmniej awaryjnych aut w swojej klasie. I do tego jednym z najtańszych. Dlaczego Polakom tak kiepsko się kojarzy? Naprawdę, trudno powiedzieć.



Japoński maluch jest produkowany od 2014 roku. A że producent uwielbia liftingi, Space Star w 2020 roku przeszedł właśnie druga aktualizację. I naprawdę wyładniał. Nie, tym razem nie był to skok w kierunku nowych technologii. Ale, zmiana wizerunku naprawdę dobrze pojazdowi zrobiła. Styliści mocno napracowali się nad przodem. I się udało. Space Star nabrał wyrazistości. Stał się atrakcyjnym autem do miasta. Porzucił rolę pozbawionej stylu taczki na zakupy.



Producent twierdzi, że nie był to typowy lifting poprawiający look samochodu. Otóż, według zapewnień przedstawicieli Mitsubishi, w pojeździe całkowicie przeprojektowano wszystkie elementy od przedniej szyby samochodu, czyli maskę, wloty powietrza, zderzak, atrapę, reflektory oraz LED-y do jazdy dziennej. Z kolei z tyłu pojawił się szerszy zderzak, a bardziej wypukłe lampy zyskały LED-ową linie w kształcie litery „L”. Efekt jest aż nadto widoczny. Nowy wygląd to lepsze proporcje.



Wnętrze też doczekało się korekt. Jest nowa tapicerka nieco lepszej jakości materiały wykończeniowe. W okolicy deski, radia i na kierownicy pojawiło się trochę lakieru fortepianowego Nieco ładniej prezentują się też boczki drzwi. W sumie jednak, wnętrze jest czarne, smutne i nieco ponure. I nijak nie komponuje się z ładnym nadwoziem. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że kokpit jest jednym z pojemniejszych wśród małych „mieszczuchów”. Z przodu miejsca aż nadto. A z tyłu uda się zapakować trzy osoby. Jasne, że wygodnie nie będzie. Ale da się. Ba, da się nawet w pięć osób podróżować. I tym Mitsubishi Space Star bardzo rożni się od konkurencji.



Ma mały Japończyk i inną zaletę. Otóż w ofercie nie ma auta trzydrzwiowego. Być może, takie nadwozie jest ładniejsze, bardziej smukłe tyle, że kompletnie niepraktyczne. Do tego drzwi Mitsubishi są spore i do tego otwierają się bardzo szeroko. Także, nawet do tyłu wsiadamy wręcz komfortowo. Bagażnik, jakby w opozycji – wyjątkowo malutki. 235 litrów nie wystarczy nawet na weekendowe zakupy. Do tego dochodzi wysoki próg załadowczy. Delikatna pani domu 5 kg ziemniaków do paki nie wrzuci. No, chyba że po wizycie na siłowni.



Do poruszania swojego miejskiego malucha producent przeznaczył dwa trzycylindrowe silniki benzynowe o pojemności 1 lub 1.2 l. Testowe auto poruszał 80 konny silnik 1,2 litra. Wolnossące jednostki dość ospale reaguje na wduszenie pedału gazu. Ale od około 4000 obr (maksymalny moment obrotowy 106 Nm. od 4000 obrotów właśnie) mały samochodzik nabiera chęci do jazdy. Mimo skrzyni CVT, jedzie aż miło. Wydaje się, że katalogowe 13,5 jest z lekkim naddatkiem. Nam, wyszło około 12,8. I to jest całkiem niezły wynik. Podobnie, jak lekko ponad 170 km/h maksymalnie. Także ekonomicznie jest całkiem zacnie. Producent obiecuje w mieście 6,5 litra, w trasie 5,6 a średnio 6,2. Nasz pomiar to 6,4 w mieście, 5,5 w trasie i 6,2 średnio z testu. Porównując z konkurencją, nie ma obciachu. A kilku bardziej „okrzyczanych” niepozorny Space Star bije na głowę.



Za to jedyna zaleta systemu audio jest to, że… jest. Nagłośnienie jest wręcz fatalne, przy czym nie ma to specjalnie znaczenia. Powyżej 80 w kokpicie i tak niewiele słychać. Niestety, Space Star nie posiada komfortu akustycznego. Pod tym względem czuć, że to dość leciwa konstrukcja po dwóch liftingach. Szkoda, że producenta pożałował kilku eurocentów na maty wygłuszająca, które bardzo zmieniłyby sytuację kierowcy i pasażerów.



Prowadzenie, w zasadzie bez historii. Space Star wzorowo reaguje na polecenia wydawane przez kierowcę. Nie ma problemów z utrzymaniem toru jazdy. Dość gładko wpisuje się w zakręty. Równie gładko je opuszcza. W mieście zaś, zaskakuje niebywałą wręcz zwrotnością. Pod tym względem zdecydowanie nie ma konkurencji.

Najmniejszym z gamy Mitsubishi to (sprawdzona) konstrukcja sprzed kilku lat. Kluczem jest: sprzed kilku lat. Świat motoryzacji szybko idzie do przodu. I to, jadąc Space Starem widać, słychać i czuć. Trudno pominąć zalety małego Japończyka. Ale samochód ma też niestety sporo wad. Czy jedne rekompensują drugie? W mojej opinii tak, choć nie każdy pewnie się z tym zgodzi…

 

Zalety

Zwrotność

Cena wersji podstawowej

Prowadzenie

Spalanie

Wady

Mały bagażnik

Kiepski komfort akustyczny

Podstawowe dane techniczne:

Długość: 3845 mm

Szerokość: 1665 mm

Wysokość: 15261505 mm

Rozstaw osi: 2450 mm

Pojemność bagażnika: 235l

Parametry silnika i przeniesienie napędu:

Pojemność silnika: 1193 cm3

Maksymalna moc: 80 KM

Maksymalny moment obrotowy: 106 Nm.

Osiągi:

Prędkość maksymalna: 173 km/h

przyspieszanie 0-100 km/h: 13,5 s

Spalanie:

Deklarowane: 6,5/5,6/6,2

Spalanie w teście: 6,4/5,5/6,2

Pojemność zbiornika paliwa: 35 l

Cena: od 40 990 złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts