AutoMotoTesty

Mitsubishi L200 2,4 DID Double Cab 181 KM: Twardziel do zadań wszelakich

Pierwsi (oczywiście, jak zawsze) byli Amerykanie. W 1917 roku z zakładów Henry Forda wyjechała pierwsza lekka ciężarówka, która można ochrzcić mianem pickupa. Europa nie była wcale z tyłu. Pra – pickupy tworzyli Francuzi, Niemcy. Powstawały też (na licencji Chevroleta) w Polsce. Japończycy, ruszyli z produkcją lekkich ciężarówek po II wojnie. Pierwsze było Mitsubishi. W 1946 powstała trzykołowa Mizushima. Innymi słowy, dziadek Mitsubishi L200 choć miał tylko 3 koła, tak zdobył w powojennej Japonii olbrzymią popularność. Czy jego wnuk kontynuuje rodzinne tradycje?


autor: Artur Balwisz


Odpowiedź wydaje się jednoznaczna. Od 1978 roku, kiedy z taśmy zjechał pierwszy, wtedy jeszcze tylnonapędowy L200, powstało 5 kolejnych generacji. Ta ostatnia, w 2015 roku. I jest, obok swojego głównego rywala, czyli Toyoty HiLux jednym z najpopularniejszych pickupów. Ba, koncern Fiata zdecydował, że to właśnie L200 stanie się… Fiatem Fullback. Jaki jest Mitsubishi L200 V generacji? Imponujący. Ponad 5 metrów długości i jedna z największych przestrzeni ładunkowych (507,5X180X178). Do tego świetnie zdolności do jazdy w terenie: kąt natarcia; 29 stopni, rampowy 24 a zejścia – 22. Głębokość brodzenia to 600 mm a prześwit, ponad 200 milimetrów.

 



Jedna z największych zalet pikapa od Mitsubishi, to jego niebanalny wygląd. Na pewno nie jest typowym, nudnym wołem roboczym. Gdy konkurencja nie sili się na finezję, Mitsu jest pod prąd. By nie powiedzieć, w awangardzie. Tu, gdzie inni stylizowali swoje auta toporkiem, w Mitsubishi jest sporo fajnych obłości. Tuż za kabiną, finezyjne przetłoczenie, które optycznie ją wydłuża. Dach wieńczy lotka godna sportowego kompaktu. Przód i tył też przeczą teorii, że pikap jest równie wysublimowany, jak konstrukcja cepa. Otóż nie, nie jest. Naprawdę wygląda ciekawie…



Wnętrze dość typowe. Bez fajerwerków: prosto i czytelnie. Z pozoru, miejsca ogrom. Tak naprawdę jednak kokpit gwarantuje dostateczny komfort dla 4 osób. Owszem, z przodu miejsca jest dość. Za to z tyłu, może go brakować na kolana i głowy. Ale, nie oszukujmy się. Tym autem nie wyruszamy w dalekie wyprawy. To, co najważniejsze to przestrzeń ładunkowa. Ta, jest co najmniej zadowalająca. Bo o to w takich auta chodzi. Aha, i o jeszcze o jeden szczegół. Ładowność L200 to 1880 kg. A masa przyczepy (z hamulcem najazdowym) którą może pociągnąć, to 2800 kg. I to są najważniejsze dane…



Wyposażanie auta, wcale nie offroadowo – siermiężne. Duże, czytelne (analogowe, co doceniamy i lubimy) zegary. Pomiędzy, mały wyświetlacz z najważniejszymi danymi. Na panelu środkowym drugi, na którym znajdziemy zarówno sterowanie audio jak i nawigacją i wszelakimi systemami auta. Pod nim, panel klimatyzacji i dźwignia (w naszym przypadku automatycznej) skrzyni biegów. Bez udziwnień, porządnie i ergonomicznie. To ważne, wszak pickupy to, zasadniczo, pojazdy robocze



W twardym offroadowcu bardzo pozytywnie zaskakuje zawieszenie. Mimo sztywnego mostu i resorów piórowych, L200 pokonuje wyboje płynnie i majestatycznie. Oczywiście, to też zasługa masy auta. Warto skonstatować, że komfort resorowania jest porównywalny z zapewnianym przez przeciętne auta osobowe.

Pikap off road musi być 4 napędowy. I… proszę bardzo! Na śliskich nawierzchniach i w terenie można skorzystać z napędu Super Select 4WDII, pracującego w czterech trybach. Na asfalt zdecydowanie najlepszy jest standardowy napęd na tył. Opcjonalnie, „zwykły” 4×4. Zmiana z 2WD na 4WD jest możliwa do prędkości 100 km/h. W terenie warto skorzystać z jednego z dwóch ustawień: 4HLc, czyli napęd na cztery koła z blokadą centralnego mechanizmu różnicowego, lub 4LLc – dodatkowo z reduktorem w prawdziwy offroad.



Było sporo zachwytów. Teraz, z drugiej beczki. Układ kierowniczy, nawet jak na pikapa, do nadmiernie precyzyjnych nie należy. Reakcja auta na ruchy kierownicy przypomina czułość Titanica na obroty kołem sterowym. Pełny zakres to prawie 4,5 obrotu kołem kierownicy. Sporo, i to czuć szczególnie na parkingach i kiedy już musimy zawrócić. Układ hamulcowy też niespecjalnie czuły i niezbyt wydajny. Zatrzymanie auta przy większej prędkości może być stresujące. Trwa dłuuuuugo i już

Co jeszcze docenić warto? Pod maską auta pracuje nowy, 2,4 litrowy diesel. I to była naprawdę dobra zmiana. Poprzednik, 2,5-litrowy motor był hałaśliwy i miał ogromną turbodziurę. Ten, jest żywszy, ma więcej mocy i konsumuje mniej oleju napędowego. Konkretnie, 181 km dostępnych przy 3500 obrotach i 430 Nm. od 2500 obrotów. Nie, wcale nie za dużo. I na szczęście, Mitsu nie razie nie oszalało i nie kombinuje z downsizingiem jak na przykład Isuzu. Efekt? Niezły. Prawie 180 km/h i przyspieszenie od 0-100 w 14,4 sekundy (katalogowo). Choć mam nieodparte wrażenie, że jednak L200 jest pod tym względem zdecydowanie bardziej dynamiczny niż producent przyznaje…



Katalogowo, auto powinno zasysać 7,2 litra średnio, około 6,5 w trasie i 8,4 w cyklu miejskim. W realnym świecie, w trasie, przy płynnej jeździe nasz wynik to 7,9. W mieście, wynik to około 10,5 litra. Średnio z testu: 7,8 l na 100 km uznajemy za rewelacyjny!

Mitsubishi L200 nie jest najdroższym pickupem na rynku. Cennik (za 181 konną wersję) otwiera kwota 139 tys., złotych. Zakupy najlepiej finansować za pośrednictwem salony firmowego. W opcji są kredyty: 3×33%, 50/50, 5×0. Dla przedsiębiorców, oczywiście leasingi: operacyjny i konsumencki.

Wśród mocnej konkurencji, Mitsubishi L200 jest jednym z prymusów. Przy bardzo wyważonej cenie, gwarantuje lepiej niż dobre właściwości trakcyjne. Jest też, jak na auto de facto robocze bardzo komfortowy. Ale, niech pozory Was nie zmylą. To twardy zawodnik. Do pracy i do… roboty!

 

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts