AktualnościAutoMotoTesty

Mercedes Benz GLE 450 4Matic 389 KM Mild Hybrid: Odjazdy gwiazdy

Historia Mercedesa GLE (oznaczenie kodowe W292) zaczyna się w 2015 roku. To właśnie rok debiutu SUV-a, który tak naprawdę zastąpił Mercedesa ML. Skąd zmiana? W Stuttgarcie zdecydowali się na wprowadzenie nowych oznaczeń dla SUV-ów i crossoverów. Po trzech latach na rynku pojawiła się II (a licząc z Emelem, nawet czwarta) generacja GLE, oznaczona jako W167. Wraz z wymianą modelową Mercedes zdecydował zelektryfikować ponad 2,2 tonowego SUV-a. Dlatego, obok tradycyjnych diesli i benzynowców, pojawiła się i hybryda. Konkretnie, miękka hybryda. Dziś, słów kilka o tym jak się jeździ „Mercem” na bateryjce…



Na początku, o eksterierze. Otóż, GLE dosyć istotnie zmienił się z wyglądu. Najlepiej widać to z przodu. Nowe są lampy przednie, zderzak a przede wszystkim, atrapa. En face MB GLE450 zmienił się najmniej. Mimo to, prezentuje się świetnie. Tył, to nowy kształt i wypełnienie lamp, nowy kształt ma zderzak zintegrowany z osłoną podwozia stylizowaną na dyfuzor.

Wnętrze zyskało nowy wygląd. W miejsce dwóch wyświetlaczy, pojawił się jeden, za to monstrualnych rozmiarów. Dokładnie taki, jak w innych nowościach MB. Jest to zarazem wyświetlacz multimediów, zegarów i komputera pokładowego. Tak, jak w innych produktach ze Stuttgartu lewarek automatycznej skrzyni znalazł się za kierownicą a tu, gdzie bywa zazwyczaj znajdujemy gładzik z panelem do obsługi multimediów i bardzo przydatną podpórkę pod nadgarstek. Część funkcji obsługujemy via gładzik a część, konwencjonalnie za pomocą włączników zamontowanych pod wyświetlaczem i na kierownicy.



Do ergonomii i topografii kokpitu zastrzeżeń nie mamy. Ale, wbrew pozorom do czegoś przeczepić się można. Deskę i fotele wykończono eleganckimi i najwyższej klasy materiałami. I ze sporym pietyzmem. Ale, na drzwi materiałów w górnej półki już nie wystarczyło. Sporym nietaktem jest to, czym wykończono drzwi od wewnątrz. Materiał jest wprawdzie ładny ale za to zbyt cienki. Ugina się pod niezbyt mocnym dotykiem. Kto wie, czy za 50 tys. kilometrów nie zacznie wydawać przykre odgłosy.  I o ile cała reszta jest o niebo lepsza, ładniejsza, lepiej zaprojektowana i wykonana niż kokpity Audi czy BMW, to ten element spotykam jako nietakt…



Pojemność wnętrza, adekwatna dla tego segmentu i wielkości aut. Cztery osoby jadą nie tyle w komforcie, co luksusie. A i ta piąta, na środkowym miejscu kanapy specjalnie do narzekań powodów nie ma. Jest wprawdzie sporych rozmiarów tunel środkowy (wszak pojazd ma napęd na 4 koła) ale jest on niski i bardzo szeroki. Dzięki temu dość wygodnie postawimy na nim obie stopy.

Bagażnik, ma wielkość adekwatną do pojemności kabiny. Prawie 700 litrów w konfiguracji 5 osobowej lub 2050 po złożeniu kanapy. Klapa oczywiście unosi się i opada automatycznie. Sterowanie jej pracą jest możliwe z kabiny, bagażnika i kluczyka.



Auto, czemu trudno się dziwić jest bajecznie wprost wyposażone. Standardowo, to 20-calowe koła, wspominana już elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika, inteligentne reflektory diodowe, kamera cofania, selektor trybów jazdy, układ przeciwdziałający kolizjom oraz niezwykle przydatny w wysokim i zwalistym SUV-ie asystent bocznego wiatru Crosswind Assist

Za dopłatą aktywny tempomat z funkcjami jazdy półautonomicznej (Steering Assist i Stop&Go Pilot), system multimedialny Command Online oraz marzenie melomana – nagłośnienie firmy B&O.



Pod maską nowego GLE cztery motory. Dwa diesle: 2,0 i 2,9 oraz dwa benzynowe; 3,0 i 4,0. Testowe auto oznaczone jako GLE 450 napędzał nowy, 3-litrowy silnik benzynowy z 6 cylindrami. Sporym zaskoczeniem był fakt, że jest to motor w układzie rzędowym do tego z tzw. miękką hybrydą. System Mild Hybrid z instalacją 48-woltową to wyposażenie seryjne w tej konfiguracji. Jednostka spalinowa dostarcza 367 KM mocy. Wspiera ją silnik elektryczny o mocy 22 KM i momencie obrotowym 240 Nm. W sumie, obie jednostki dają moc prawie 390 KM i 500 Nm. momentu obrotowego już od 1600 obrotów! Ich dystrybucją na obie zajmuje się 9 przełożeniowy automat a rodziłem na obie osie sterowany elektronicznie system 4Matic.

Układ miękkiej hybrydy pozwala m.in. na wyłączenie silnika spalinowego podczas jazdy. Rozszerzony jest też zakres działania systemu Start-Stop, bo silnik spalinowy odłącza się jeszcze przed swoim zatrzymaniem. Jednostka elektryczna wspiera też główny motor podczas przyspieszania w niskim zakresie obrotów. Efekt jest zadziwiający! Producent podaje, że ponad 2,2 tonowy samochód zadowala się średnio 9 litrami w cyklu miejskim, 7 średnio i niespełna 6 na trasie. W naszym teście w cyklu miejskim Mercedes GLE 450 konsumował 9,7 litra, w tracie około 6,6 a średnio 7,5! Innymi słowy hybryda ma sens.



Własności terenowe auta, niespecjalnie zachęcają do jazdy w terenie. Choć prześwit to zacne 205 mm a głębokość brodzenia, 500, za to najazd i kąt zejścia to 23 stopnie, a rampowy ledwie 15. W sumie, offroad to tylko na działkę za miastem.

Do trakcji w warunkach standardowych, nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. SUV ze Stuttgartu zapewnia sporo adrenaliny na drodze. 5,7 do pierwszej setki 250 km/h maksymalnie, to parametry których nie powstydziłby się kompaktowy coupe. A tu takie rzeczy w 2,2 tonowym mastodoncie z niezbyt wielkim motorem. Do tego komfort podróżowania na najwyższym poziomie. Szczególnie, gdy doposażymy GLE zawieszenie pneumatyczne Airmatic z aktywnym tłumieniem ADS Plus.



Kontynuator najlepszych tradycji Mercedesa ML to w mojej opinii drugi obok Volvo XC90 najlepszy SUV w swojej kategorii. Nie straszy designerską siermiężnością Audi ani barokową stylistyką BMW. Nie jest dziwaczny jak Lexus. Po prostu, jest premium. Tak wygląda i tak jeździ…

Wady

– niektóre elementy wykończenia wnętrza nie maja wiele wspólnego z luksusem

Zalety

– silnik i ekonomika

– cena

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary zewnętrzne (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi/mm): 4180/1798/1252/2420

Silnik: benzynowy wsparty elektrycznym w układzie Mild Hybrid

Pojemność: 2999 cm3

Moc maksymalna obu jednostek: 390 KM
Maksymalny moment obrotowy: 500 Nm.
Napęd: AWD

Skrzynia: automatyczna 9 przełożeń

Prędkość maksymalna: 250 km/h

Przyspieszenie: 5,7 s
Deklarowane, średnie zużycie paliwa: 9,1/5,8/6,0

Zużycie paliwa w teście (m/tr/śr): 9,7/6,6/7,5

Zbiornik paliwa: 80l

Bagażniki: 690/2055

Cena: od 276,8 do 416,7 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts