AktualnościAutoMotoTesty

Mercedes Benz EQC 400e 408 KM AT: Elektroluksus…

W Mercedesie nieco sceptycznie podchodzili do eletryfiakcji taboru. Pewnie dlatego niemiecki gigant przespał początki rodzącej się kilkanaście lat temu eletromobilności. Początkowo, liderem wśród marek premium było BMW. Swoje i3 Bawarczycy zaczęli sprzedawać w 2013 roku. Na początku 2018 roku było Audi E-Tron i Jaguar I-Pace. Pierwszy elektryk ze Stuttgartu trafił do salonów w 2019 roku. Mercedes nie inspirował się konkurencją. Projektanci koncernu poszli inna drogą…,



I jest to droga luksusu. Tak, BMW i3 jest dziwaczny. iX3, prawie luksusowy. Audi E-Tron, w moim odczuciu nie do końca mieści się w segmencie premium. EQC tak naprawdę może konkurować tylko z autem od Jaguara. I obok brytyjsko – hinduskiego kotka, EQC pokazuje, jaki powinien być kompaktowy SUV segmentu premium; zasilany alternatywnym źródłem napędu.

A powinien być normalny! I auto, z zewnątrz niespecjalnie wyróżnia się z tłumu. Niewiele atrybutów wskazuje, że to samochód w pełni elektryczny. Szczerze mówiąc, tylko zielony kolor tablic zdradza, że jesteśmy, przynajmniej teoretycznie – ekologiczni! Sylwetka EQC jest bowiem do bólu standardowa. Raczej typowy dla mercedesa grill, masywna, zwalista wprost sylwetka i ładny kuper z elegancką baterią lamp LED-owych nie może się nie podobać. Z wyglądu samochód budzi zaufanie swoją wielkością i solidnością. Innymi słowy – typowy Mercedes.



Podobnie jest z wnętrzem. Jeśli znacie architekturę kokpitów MB, to nie zgubicie się w EQC. Wszystko wygląda jak w Mercedesach z motorem termicznym. Innymi słowy imponujących rozmiarów wirtualny kokpit, taka sama kierownica i słynna już dźwigienka do zmiany biegów umieszczona tam, gdzie zazwyczaj spodziewamy się włączania wycieraczek. I już. A propos imponujących rozmiarów wirtualnego kokpitu. Jedyne, co może na początku irytować to sterowanie infotainmentem. Można to bowiem robić na kilka sposobów: z poziomu kierownicy, z gładzika na panelu środkowym, dotykowo lub głosowo hasłem „Halo Mercedes”. Z początku sterowanie głosowe nie wzbudziło mojego entuzjazmu. Do czasu! Halo Mercedes działa! I do tego bardzo dobrze i precyzyjnie!

Moje zaskoczenie wzbudza fakt, że Mercedes nie oferuje typowego i tradycyjnego Apple Car Play i Android Auto. Owszem, bezprzewodowe połącznie auto – telefon działa. Bez problemu odsłuchamy nawet naszego Spotify. Ale, ktoś kto przyzwyczaił się do tradycyjnego wyglądu systemu będzie początkowo nieco zagubiony…



Zaryzykowałem już twierdzenie, że EQC to jeden z pierwszych SUV-ów segmentu premium z napędem elektrycznym. Powiem tak, EQC to ponad 2,5 tony niebywałego komfortu! Mercedes od zawsze kojarzył się z luksusem. I elektryfikacja nic tu nie zmieniła. Jest luksusowo. I na szczęście, niezbyt ekologicznie. Skóry są nadal…, skórzane. Trochę boli brak ocieplającego wnętrze drewna. Zamiast, jest sporo szczotkowanego aluminium i detale pokryte lakierem fortepianowym. I tu akurat nie jest fanem. Bo są ładne, dopóki nowe. Niestety, szybko jednak tracą blask a wraz z nim niewątpliwą urodę.

Pod maską EQC omalże bezgłośnie pracują dwa chłodzone płynem silniki elektryczne (jeden na przedniej a drugi na tylnej osi auta), o łącznej mocy 400 KM. Moment obrotowy wynosi… 765 Nm., i jak to w autach z napędem eterycznym bywa, pełną mocą i momentem auto dysponuje od uruchomienia silnika. Efekt, to ponad dwie i pół tony eksplodujące w 5 sekund do 100 km/h. W sumie, pojazd rozpędziłem do 173 km/h (dane producenta – 180). Mało? Tak i nie. Otóż, przy takiej prędkości zasięg z 350 spada do 170 km. A to boli. Dlaczego? O tym nieco później.



Oczywiście, systemy wsparcia kierowcy w EQC są identyczne jak choćby w GLC. Tu dochodzą te wspierające doładowywanie, czyli rekuperację. A rekuperacja zmienia się w zależności od warunków drogowych. W oszczędzaniu energii bierze udział nie tylko silnik. Także radar i kamery monitorujące odstęp od poprzedzającego pojazdu. Pojazd zwalnia, gdy jedziemy w korku. Robi to, aby wykluczyć ostre hamowanie z użyciem układu hamulcowego. Układ wraca do normy automatycznie, gdy tylko miniemy korek. Systemy działają bardzo dyskretnie. Wspierają kierowcę zamiast go wyręczać!

Samo prowadzenie auta nie rożni się od „powożenia” choćby omalże bliźniaczym GLC. Nawet dużo większa masa auta, dzięki ogromnemu monetowi obrotowemu i niemałej mocy nie robi specjalnej różnicy. I na równym i na wybojach auto porusza się majestatycznie nie dając kierowcy i pasażerom powodów do narzekań. Spora masa, ale za to doskonale rozłożona – to do dodatkowy atut EQC. W zakrętach samochód, pomimo sporego „wzrostu” sunie niczym przyklejony.



Nie mam też zastrzeżeń do zasięgu. 80 kWh bateria zapewni, przy zużyciu 24-26 kWh/100 km   przejechanie około 360 km. Ale da się, co empirycznie sprawdziłem zejść nawet do 18 kWh/100 km. Wtedy, przejedziemy nawet 440 km. Jest to możliwe, ale trudne by nie powiedzieć – uciążliwe. Dlatego, nawet ecodriverom nie polecam.

Zasięg nieodłącznie wiążą się z ładowaniem. A tu jest… tak jak w każdym elektryku. Prądu nie nalejemy do akumulatora. Dlatego, ładowanie w domu to ponad 25 godzin. N o, chyba że mamy wallbox. Wtedy czas skraca się o połowę. Z szybkiej stacji akumulator do pełna zasypiemy od 1,2 do 3,0 godzin. Długo, ale póki co szybciej nie będzie.



Wśród elektrycznych kompaktowych SUV-ów zrobiła się ostra konkurencja. Każdy producent aut premium ma takie auto w swojej ofercie. Tesla X, Jaguar I-Pace, BMW iX3, Audi E-Tron to zacne auta. Ale, w mojej opinii, Mercedes EQC ma tylko jednego konkurenta: elektrycznego Jaguara. Podobnie kosztują, podobnie jeżdżą, maja bardzo podobny zasięg. Ale luksus godny premium daje, to tez oczywiście tylko moja opina, Mercedes Benz EQC.

Zalety:

– wygląd

– wnętrze

– przyspieszenie

Wady:

– cena

Podstawowe dane techniczne:

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4762/1884/1624/2873

Silnik: elektryczny

Moc maksymalna: 408 KM

Maksymalny moment obrotowy: 765 Nm.

Napęd: AWD

Skrzynia: automatyczna

Osiągi (0-100 km/h): 5,1 sekundy

Prędkość maksymalna: 180 km/h

Zużycie prądu w teście: 24-26 kWh/100 km

Pojemność akumulatora: 80 kWh

Pojemność bagażnika: 500l

Cena: od 299 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts