To drugie podejście Mercedesa do modelu CLA. Pierwszy, który debiutował w 2013 roku. Za projektem stali Mark Fetherston i Robert Lesnik. I trzeba przyznać, że zrobili dobra robotę. CLA I generacji pomimo tego, że był ciasny i drogi zdecydowało się zakupić 750 tys. klientów. Potem była większa i obszerniejsza II generacja (2019 rok) a w 2025 zadebiutował CLA Vol. III…

Trzeba powiedzieć, że trzecia generacja CLA projektu Oli Kalleniusa to w zasadzie zupełnie nowe auto, które z poprzednikami łączy tylko marka i symbol. Zasadniczo nowy CLA różni się od poprzednika wymiarami. Jest od niego dłuższy i szerszy. To z kolei przekłada się na więcej miejsca w kabinie i bagażniku. Czyli III generacja najmniejszego Mercedesa nie powieliła błędów poprzedników. Nowy CLA oferuje wszystkie dostępne w innych modelach Mercedesa zaawansowane technologie, w tym system MBUX z inteligentną nawigacją i wsparciem AI. Najważniejsze jednak to nowa platforma na której auto zbudowano. MMA jest dostosowana zarówno do montażu napędu elektrycznego o architekturze 800V, hybrydowego i standardowego termicznego, bez elektrycznego wsparcia.
Jak wspomniałem, nowe auto jest od poprzednika większe. I to znacznie. Po 50 mm przybyło na długości i szerokości a rozstaw osi zwiększył się o 30 mm. I te różnice w gabarycie na zewnątrz widać. Bo wymiarami CLA zbliżył się do klasy C. Oczywiście zewnętrznie bo w kokpicie, choć miejsca przybyło to mimo wszystko przez ciasnotę na tylnej kanapie czuć to jakby mniej. Musze się zgodzić z kolegami, którzy twierdzą, że tu forma nieco przerosła treść. A propos miejsca: w bagażniku go… ubyło. Wprawdzie kufer przez swoje regularne kształty jest bardzo ustawny ale niespełna 470 litrów to może być mało na kilkudniowy wypad z małżonką. No, chyba że my weźmiemy tylko sprzęt do golenia.
Trudno przyczepić się do wyglądu CLA. No, może poza przednim grillem który poprzez skierowania brzegów kratki ku dołowi upodabnia wygląd pasa przedniego do fizis ryby blobfish. W mojej opinii wygląda średnio za to poprawia humor! Za to reszta auta to czysta perfekcja. Z profilu jest elegancko i sportowo. Z tyłu, po prostu rewelacyjnie. W sumie, designerski majstersztyk. Taże pod względem wyglądu kokpitu nie ma absolutnie powodu do narzekań. Deska rozdzielcza to jeden wielkoformatowy ekran, który skład się z trzech oddzielnych wyświetlaczy. Pierwszy z nich to typowy wyświetlacz kierowcy z cyfrowymi zegarami i podstawowymi parametrami jazdy. Drugi przeznaczono dla systemu inforozrywki. Trzeci to ekran dla pasażera który gaśnie, gdy zapatrzy się nań… kierowca! System inforozrywki jest konfigurowalny. Można tu instalować gry i aplikacje. Choćby te pozwalające na streaming czy odbieranie poczty elektronicznej. Zgodnie z obowiązująca modą przycisków w kabinie jest niewiele. Większość funkcji obsługuje się z poziomu ekranu głównego. Dodam też, że nowy MBUX jest bardzo prosty i przyjemny w obsłudze. I pod tym względem Mercedes bije na głowę całą konkurencję.
Nie sposób pominąć tego, z czego i jak wnętrze zrobiono. I jest to… Mercedes. Tak po prostu. Bardzo elegancko i ergonomicznie. Za aranżację kokpitu należałby się Grammy. Za scenariusz i reżyserie Oscar. To z czego i jak wnętrze zbudowano to kasa sama dla siebie. Zaskoczył mnie jakość montażu. Nie oszukujmy się CLA to jeden z najmniejszych modeli mercedesa a wiec w sumie z tych tańszych. Z tym, że w kokpicie pod żadnym względem tego nie widać. Chapeau bas…
Pod maską auta pracuje dwulitrowy motor benzynowy (1991 cm3) generujący 190 KM i 300 Nm. Napęd na obie osie przenosi via skrzynia automatyczna układ 4Matic. I tu małe spostrzeżenie. Jest i owszem AWD ale podniosły ważnie, że jednak bardziej predestynowana do przenoszenia napędu jest oś przednia. Nie wiem, być może to tylko moje odczucie i jestem w słynnym „mylnym błędzie” ale…
Nie ma też powodów do narzekań na temperament i apetyt auta. 240 km/h i 7,1 od 0-100 km/h to całkiem rozsądny wynik. Także konsumpcja nie zaskakuje. Średnia deklarowana przez producenta to coś około 7 litrów. U nas wyszło 6,8. Czyli… jest dobrze a nawet bardzo dobrze.
Spora zmiana pod względem prowadzenia. U poprzedników było… tak sobie. Nowy Mercedes CLA dużo lepiej zachowuje się w zakrętach. Precyzyjny i dobrze wyważony układ kierowniczy pozwala na całkiem sporą dawkę dezynwoltury. Wspiera go naprawdę świetnie (w mojej opinii) zawieszenie.
Zmiany w III generacji CLA sprawiły, że z auta fajnego stał się super fajny. I gdyby nie zbyt mało przestrzeni na tylnej kanapie byłby zagrożeniem dla aut kompaktowych. Szczególnie, że dziś królują SUV-y i crossovery a podaż innych rodzajów nadwozia jakby kuleje. Że cena? No cóż, gwiazda kosztuje!
Zalety
– wygląd
– właściwości jezdne
– dobre osiągi
– wysoka jakość wykonania wnętrza
– dobre wyposażenie
Wady
– trochę ciasno
– Drogo dość…
Podstawowe dane techniczne:
Długość: 4723 mm
Szerokość: 1855 mm
Wysokość: 1468 mm
Rozstaw osi: 2790 mm
Bagażnik: 470 l
Parametry silnika i układu przeniesienie napędu:
Silnik: benzynowy z turbiną 1991 cm3
Prędkość maksymalna: 240 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 7,1 sekundy
Skrzynia biegów: A/T
Napęd: AWD
Maksymalna moc: 190 KM
Maksymalny moment obrotowy: 300 Nm.
Średnie spalanie w teście: 6,8 litra
Zbiornik paliwa: 56 litrów








