AutoMoto 21 września 2025
Hybryda z dieslem to nie jest najczęściej spotykane rozwiązanie. A szkoda, bo to doskonałe rozwiązanie. W mojej skromnej opinii właśnie w tym kierunku powinna podążać elektryfikacja transportu. Diesel z hybrydą Plug-In łączy zalety napędu elektrycznego i termicznego. Dzięki dużej baterii trakcyjnej zasięg w cyklu zurbanizowanym wynosi do 120 km. Poza miastem nowoczesny silnik diesla pozwala na pokonanie ponad 1000 kilometrów…
Klasa C debiutowała w 1993 roku. Nietrudno obliczyć, że kompaktowemu mercedesowi strzeliło 30 (z okładem) lat. Dziś przyjrzymy się VI generacji Klasy C, czyli autu z typoszeregu W206. Do tego z rewelacyjnym napędem, czyli doskonałym dieslem ze Stuttgartu wspartym ładowaną hybrydą. I tak jak we wstępie, powtórzę po raz kolejny: takie połączenie jest rozwiązaniem idealnym dla kogoś, kto na co dzień porusza się w mieście a na weekend chce wyruszyć z rodziną gdzieś dalej. I tu w sukurs przychodzi motor diesla, który pozwoli pokonać trasę Lublin – Gdańsk bez tankowania! Nie, to nie pomyłka ani dziennikarska przesada: testowym Mercedesem z pełnym zbiornikiem i naładowaną do pełna baterią zrobiliśmy dokładnie 1100 km! A gdyby, zamiast autostradą nasza trasa biegła drogami ekspresowymi, pewnie dałoby się trochę więcej!
Chyba trochę za bardzo skupiłem się na możliwościach hybrydy/diesla (szczególnie, że do tematu jeszcze wrócę) dlatego czas na otwarcie drzwi do kokpitu. A tu jest jak w Mercedesie. Bardzo podoba mi się deska klasy C. Bo ciągle nieco po staremu, czyli dwa wyświetlacze. Fakt, niemałe, ale przed oczyma kierowcy nie staje coś na kształt szkolnej tablicy, którą ciężko objąć wzrokiem. Deskę wykończono bardzo przyjemnym w dotyku plastikiem przypominającym garnitur w delikatne prążki. Podszybie to coś a`la skóra z kontrastową stebnówką. Miłe dla oka i dłoni! Reszta, to polerowane aluminium i skóra w rudym kolorze. Nie ani ergonomii, ani aranżacji nic zarzucić się nie da. Jedyne wyrażenie, którym mogę to opisać to czysta perfekcja. Mogę nawet pokusić się o twierdzenie, że jest awangardowo, ale jednocześnie bardzo praktycznie. A to nie jest zbyt częste połączenie.
Nieco mniej zachwytów nad pojemnością wnętrza. Owszem, z przodu jest przestrzeń. Może nawet lekki jej nadmiar. Za to na tylnej kanapie jest tak… jak w typowym kompakcie. Jeśli mieszczą się nam kolana i stopy, to już niekoniecznie głowa. Szczególnie, jeśli mierzymy ponad 180 cm. Klasa C to dość szczególnie kombi. Jego dach dość szybko schodzi ku dołowi. Wygląda to rewelacyjnie. Z tym, że nie jest do kończ praktyczne. Ale, jeśli chcemy autem wozić dzieci to… w tym przypadku będzie lepiej niż dobrze. Aha, musimy jeszcze przełknąć około 130 litrów mniejszy bagażnik niż w dieslu unplugget. Niestety, bateria trakcyjna znacząco go zmniejszyła. Czyli… coś za coś!
Za napęd auta odpowiada dwulitrowy turbodiesel o mocy 197 KM i 440 Nm. momentu obrotowego. Wspiera go dzielnie silnik elektryczny generujący moc 129 KM. Moc systemowa to 313 KM i aż 700 Nm. W aucie testowym 9 przełożeniowy automat przekazywał moc na koła tylne. Jest wszak w opcji napęd 4X4. Efekt współpracy napęd skrzynia to ponad 245 km/h maksymalnie i coś około 6 sekund do pierwszej „setki”. I nie ma tu absolutnie znaczenia fakt, że hybryda jest ponad 300 kg cięższa niż „zwykły” diesel.
Teraz słów kilka o kwestii ekonomii. I tu jest, jak to mawiają młodzi: sztos! Średnie spalanie diesla to około 5,6 litra. Ale, kiedy jedziemy w systemie hybrydowym przy naładowanej baterii to spalanie wynosi tak około 1,5 litra! Auto doskonale jedzie w układzie EV. Jak wspominałem, da się na bateryjce o pojemności 25 kWh zrobić ponad 100 km. A to już zacna odległość. Niekiedy od hybryd odstręczało dość długie ładowanie. I tu zaskoczenie: w Mercedesie możemy ładować baterie prądem zmiennym 11 kW lub stałym, 55 kW. Ze słupka bateria ładowała się coś około 120 minut a z ładowarki o mocy 50 kWh – około 25 minut.
Auto jeździ fantastycznie. Zawieszenie typowe dla Mercedesa, a więc omalże kanapa na kołach, ale na tyle sprężyste, że nie ma problemu z utrzymaniem toru jazdy. I nawet tylny napęd nie ma tu znaczenia. Klasa C nie ma problemu z ostrzej zbieranymi zakrętami czy ostrymi łukami (dobra elektronika). A poprzeczne garby przejeżdża majestatycznie, niczym jego więksi kuzyni. Układ kierowniczy z gatunku luksus i wygoda. Wspomaganie jest dość mocne, co nie znaczy, że komfort ograniczył bezpieczeństwo. Choć kiedyś się to firmie ze Stuttgartu zdarzało, to na pewno nie tym razem.
Nie będę się już powtarzać, że chciałbym, aby motoryzacja poszła w tym kierunku. Ale chciałbym. Bo choć bardzo lubię auta elektryczne, to podobnie mam z dieslem. A tu jest jedno i drugie. Ideał? Tak, prawie pod każdym względem. Prawie, bo kompakt z elektrycznym wsparciem od Mercedesa niestety do tanich nie należy. Ba, on jest wprost zaporowo drogi…
Zalety
Piekę wnętrze
Bardzo dobre osiągi
Zużycie paliwa
Zasięg w trybie EV
Ładowanie DC
Wady
Ciasnawo z tyłu
Niewielki bagażnik
wysoka cena
Podstawowe parametry techniczne:
Długość: 4751 mm
Szerokość: 1920 mm
Wysokość: 1458 mm
Rozstaw osi: 2685 mm
Pojemność bagażnika: 380
Parametry silnika i przeniesienie napędu:
Silnik: 1993 cm3 silnik diesla wsparty hybrydą Plug-In
Skrzynia biegów: automatyczna
Maksymalna moc układu: 313 KM
Maksymalny moment obrotowy: 700 Nm.
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 245 km/h
przyspieszanie 0-100 km/h: 6,1 s
Dwa łyki ekonomiki:
Średnie spalanie w teście: 5,7 litra
Zbiornik paliwa: 50 l
Akumulator trakcyjny: 25 kWh
Średni pobór energii: 22,1 kWh/100 km







