AktualnościAutoMotoTesty

Mercedes Benz A250 E Plug-In Hybrid 218 KM 8G-DCT: Wart swojej ceny?

W połowie lat 90. Mercedes wziął się za powiększanie portfolio. Na pierwszy ogień poszło auto kompaktowe. Mały samochód miał jednak spełniać kryteria mercedesa: choć mały, za to elegancki i bogato wyposażony. Z pierwotnych założeń w kwestii urody, wyszło tak sobie. Mercedes klasy A był mały, ale nie do końca elegancki. Do tego, średnio bezpieczny. W czasie dziennikarskiego testu pudełkowaty samochód oblał „test łosia”. Dziennikarze przywrócili samochód. Producent zareagował błyskawicznie. W każdym egzemplarzu, nawet w tym już sprzedanym zainstalował układ ESP. W ten sposób Klasa A stała się pierwszym kompaktem seryjnie wyposażonym w elektroniczny stabilizator toru jazdy.



Także II generacja klasy A do specjalne urodziwych nie należała. Dopiero przy projektowaniu III generacji, koncern zmienił styl. Klasa A stała się pełnoprawnym Mercedesem.  Z mokrego snu niemieckiego emeryta przeistoczył się w coś bardzo ciekawego. IV generacja „wyszła” jeszcze bardziej. Niemcom udało się zrobić auto dla każdego. A w tym przypadku dla każdego znaczy…, absolutnie dla każdego. W ofercie, sedan i hatchback i cała gama silników. Od piekielnie mocnych AMG poprzez oszczędne diesle i konwencjonalne benzynowce aż po ekologicznie poprawne hybrydy Plug-In…



Tym razem pojeździliśmy klasą A Plug-In Hybrid. A że jest to kolejny test tego samochodu, o eksterierze pojazdu rozwodzić się nie zamierzam. Ot po prostu, zgrabny, dobrze zaprojektowany hatchback (albo sedan). Hybryda w zasadzie nie różni się niczym od spalinowej wersji. Ok, prawie niczym. Jest bowiem dodatkowe gniazdo ładowania do podpięcia zewnętrznej ładowarki. W sumie, tyle co nic. Poza tym jest to nadal bardzo ładne auto.



We wnętrzu o umiarze i prostocie mowy nie ma! Niestety, Niemcom udało się udowodnić, że od przybytku głowa boli. Kokpit, przypomina samolot. Przyciski i pokrętła są wszędzie. Na desce, panelu środkowym, kierownicy.  Do tego, jakby kilka różnych menu. Jest obsługa konwencjonalna, poprzez przyciski na kierownicy lub poprzez gładzik. Prawdziwe szaleństwo. Całego systemu trzeba się po prostu uczyć. Niestety, efekt jest taki, że nawet zmiana stacji radiowej może okazać się wyzwaniem. Możliwości i opcji jest aż nadto. Nieczęsto to pisze, ale w niemieckim aucie zabrakło intuicyjności. I pragmatyzmu. Lakier fortepianowy jest elegancki. Ale, po kilku miesiącach wygląda jak winyl Donny Sumer po 10 szkolnych dyskotekach.



Są jednak rzeczy, za które będę to auto wychwalał. Ile kompaktów, nawet klasie premium ma wentylację foteli? A Klasa A ma i owszem. Do tego, pięknych z wyglądu i wygodnych jak cholera. Dawno nie jeździłem autem z tak doskonałym audio. Powiem tak, niech się Audi i BMW ze swoimi głęboko schowają. Może tylko system nagłośnienia Volvo, dotrzyma kroku temu z A-Klasy. System obsługi głosowej rozwijają w segmencie premium wszyscy. Ale Halo Mercedes jest, póki co – najlepszy! Dlaczego? Bo…, nas zrozumie! A to wcale nie jest takie oczywiste.



Wnętrze auta ocieka luksusem. My jednak skupimy się na stronie praktycznej samochodu. Kokpit, choć teoretycznie kompaktowy, bez problemu pomieści 4 osoby. Ba, także ich (wcale niemałe) bagaże. Choć bagażnik w hybrydzie jest mniejszy, bo cześć przestrzeni zabrały baterie. Mimo wszystko, z 370 litrów zostało 310. Sporo, i to pomimo tego, że klasa A nie jest autem rodzinnym. Cztery osoby z bagażami będą nim podróżowały sporadycznie.



W kwestii napędu jest na bogato. Tyle, że w wersji hybrydowej – A250E jest tylko jeden motor. O pojemności 1,3 litra i mocy 160 KM. Dla tych, którzy nie wiedzą, spieszę z informacją. To konstrukcja znana z Renault i Dacii! Tylko, że ta w pojazdach made in France osiąga 150 KM. Tu, 160 przy 5500 obrotach i maksymalny moment: 250 Nm. w zakresie 1650 – 4000 obrotów. W hybrydowym aucie motor benzynowy wspiera jednostka elektryczna. Ta ma 102 KM i moment… 300 Nm. W sumie, kiedy działają obie układ generuje 218 KM i ponad 500 Nm.! Efekt to pierwsze 100 km/h pojazd osiąga po około 6,7 sekundy i da się rozpędzić do 240 km/h.



Jako hybryda Plug-In auto może jechać trybie EV, konwencjonalnie, tylko za pomocą motoru benzynowego lub w układzie mieszanym. Kiedy elektryka wspiera jednostkę termiczną średnie spalanie nie przekracza 2 litrów! Auto jest bardzo żwawe i omalże bezszelestne. Kiedy akumulatory są puste (zasięg na elektryce to około 50 km) do akcji wkracza silnik spalinowy. Niestety, przejście nie jest jedwabiste. Nie dość, że dzieje się to ze sporym opóźnienie, towarzyszy mu nieprzyjemne szarpnięcie. O ciszy w kokpicie możemy zapomnieć. Po wciśnięciu gazu następuje chwila zwłoki a potem robi się głośno. Mały silnik i skrzynia automatyczna – to nie jest połączenie idealne. Inny problem to temperament auta na obu napędach. Dynamiczne wciskanie pedału gazu jest niebezpieczne. Ponad 500 Nm. i przedni napęd powoduje odczuwalną nadsterowność. I tu zła wiadomość: 4WD niedostępy…



Zawieszeni jest mercedesowskie. A to oznacza komfortowo, ale nie za miękko. W zakrętach auto porusza się stabilnie. Pewnie w nie wchodzi. Równie sprawienie je opuszcza. Niemała w tym zasługa akumulatorów układu hybrydowego, które obniżyły środek ciężkości.



Słów kilka o ekonomii. Już wspomniałem, że w trybie EV auto pobiera około 2 litrów benzyny na 100 kilometrów. Kiedy akumulator jest pusty, spalanie w mieście (według producenta) to około 9,9 litra a w trasie, 7,2. W naszym teście spalanie w mieście, tylko na motorze spalinowym – wyniosło około 9,2 litrów a w trasie 7,7.



Czy hybrydowa klasa A jest autem dla każdego? Otóż, jak większość samochodów – bardzo…, nie. Jeśli mamy możliwość ładowania jej z sieci domowej, jeździmy sporo w mieście i lubimy Mercedesa warto wydać 153 tys. z ogonkiem. W innych okolicznościach przyrody, zakup hybrydy Plug-In segmentu premium jest równie sensowne, niczym kupowanie encyklopedii Brittanica analfabecie. Zresztą, czy zakup klasy A w wersji Plug-In ma sens? Szczerze mówiąc, nie wiem. Gwoli informacji, elektryczna klasa A na którą Mercedes już przyjmuje zamówienia została wyceniona na 199 tys. złotych…

Zalety

– wygląd

– wnętrza

– zawieszenie

– nagłośnienie

Wady

– skomplikowany infotainment

– głośny silnik

Podstawowe dane techniczne

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4419/1796/1440/2729

Silnik: 1332 cm3 benzynowy, wsparty elektrycznym

Moc maksymalna: 218 KM (5500 obrotów)

Maksymalny moment obrotowy: 500 Nm. (2000 – 3500 obrotów)

Skrzynia: automatyczna 8 przełożeń

Osiągi (0-100 km/h): 6,7

Prędkość maksymalna: 240 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 9,9/7,2/1,3

Zużycie paliwa w teście: 9,2/7,7/2,0

Pojemność bagażnika: 310/1125

Cena: od 153 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts