Skip to content Skip to footer

Made America Sad Again: dlaczego Amerykanie tracą wiarę w przyszłość?

Jeszcze kilka miesięcy temu Donald Trump wracał do Białego Domu z obietnicą przywrócenia Ameryce wielkości, siły i gospodarczego optymizmu. Dziś coraz więcej badań opinii publicznej oraz analiz światowych ośrodków badawczych pokazuje zupełnie inny obraz – społeczeństwo zmęczone politycznymi konfliktami, niepewnością gospodarczą i narastającą polaryzacją. Hasło „Make America Great Again”, które przez lata mobilizowało miliony wyborców, coraz częściej zestawiane jest przez komentatorów z gorzką grą słów: „Made America Sad Again”. Czy Stany Zjednoczone rzeczywiście przeżywają jeden z najbardziej pesymistycznych okresów w swojej najnowszej historii?

Autor: Leszek Cieloch

Ameryka świętuje, ale bez euforii

Rok 2026 miał być symbolem narodowej dumy. Stany Zjednoczone obchodzą 250. rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości – jubileusz, który w zamyśle miał przypominać o sile amerykańskiej demokracji, przedsiębiorczości i wyjątkowości państwa. Tymczasem atmosfera towarzysząca obchodom daleka jest od świętowania.

Najnowsze badania Pew Research Center pokazują, że zdecydowana większość Amerykanów uważa, iż kraj zmierza w niewłaściwym kierunku. Jeszcze bardziej wymowny jest fakt, że wielu respondentów twierdzi, iż najlepsze lata Stanów Zjednoczonych są już przeszłością. W kraju, który przez dziesięciolecia budował swoją tożsamość na przekonaniu o nieustannym rozwoju i możliwościach awansu społecznego, jest to zmiana o ogromnym znaczeniu.

To nie jest jedynie chwilowe niezadowolenie wynikające z bieżących wydarzeń politycznych. Badacze zwracają uwagę na trwałe pogorszenie nastrojów społecznych, które utrzymuje się od kilku lat i w ostatnich miesiącach jeszcze się pogłębia.

Polityka zamiast jednoczyć – jeszcze bardziej dzieli

Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu miał dla jego zwolenników oznaczać przywrócenie porządku, bezpieczeństwa i wzrostu gospodarczego. W praktyce druga kadencja rozpoczęła się od serii kontrowersyjnych decyzji dotyczących polityki handlowej, migracyjnej i relacji międzynarodowych.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy Amerykanie odrzucają nowego prezydenta. Republikański elektorat nadal w zdecydowanej większości popiera jego działania, uznając je za konsekwentną realizację obietnic wyborczych. Problem polega jednak na tym, że społeczeństwo jest dziś bardziej spolaryzowane niż kiedykolwiek od wielu dekad.

Coraz trudniej znaleźć kwestie, które łączyłyby obywateli ponad podziałami politycznymi. Spory dotyczą już nie tylko podatków czy polityki zagranicznej, lecz również edukacji, praw obywatelskich, migracji, roli państwa, mediów, a nawet podstawowych wartości konstytucyjnych.

Socjologowie wskazują, że polityczna polaryzacja przestała być wyłącznie konfliktem między partiami. Stała się elementem codziennego życia rodzin, sąsiedztw i miejsc pracy.

Gospodarka nie daje poczucia bezpieczeństwa

Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że wiele wskaźników makroekonomicznych nie wygląda katastrofalnie. Bezrobocie pozostaje stosunkowo niskie, część przedsiębiorstw nadal inwestuje, a amerykańska giełda utrzymuje wysokie poziomy.

Jednak statystyki coraz wyraźniej rozmijają się z nastrojami społecznymi.

Reuters, Ipsos oraz Gallup od miesięcy odnotowują gwałtowny spadek ocen dotyczących sytuacji gospodarczej. Największym problemem pozostają wysokie koszty życia, ceny mieszkań, usług i ubezpieczeń oraz utrzymujące się skutki inflacji z poprzednich lat.

Amerykanie nie patrzą już wyłącznie na dane publikowane przez administrację. Oceniają gospodarkę przede wszystkim przez pryzmat własnego portfela.

Ekonomiści coraz częściej używają określenia „vibe recession”, czyli recesji nastrojów. Nie oznacza ono klasycznego załamania gospodarczego, lecz sytuację, w której społeczeństwo czuje się biedniejsze i bardziej niepewne mimo relatywnie stabilnych wskaźników ekonomicznych.

To właśnie ta rozbieżność staje się jednym z największych problemów obecnej administracji.

Kryzys zaufania

Jeszcze bardziej niepokojące są wyniki badań dotyczących przyszłości.

Gallup odnotował najniższy od wielu lat odsetek Amerykanów wierzących, że ich życie za pięć lat będzie lepsze niż obecnie. Maleje również zaufanie do instytucji publicznych.

Kongres od lat cieszy się rekordowo niskim poziomem społecznego poparcia. Podobne tendencje dotyczą części administracji federalnej, mediów oraz wymiaru sprawiedliwości.

Eksperci zwracają uwagę, że kryzys zaufania jest znacznie trudniejszy do przezwyciężenia niż kryzys gospodarczy. Gospodarkę można pobudzić odpowiednią polityką fiskalną czy inwestycjami. Odbudowa wiary obywateli w instytucje państwa trwa natomiast latami.

Świat również patrzy na Amerykę inaczej

Zmianę widać nie tylko wewnątrz Stanów Zjednoczonych.

Międzynarodowe badania Pew Research Center pokazują wyraźny spadek zaufania do Stanów Zjednoczonych jako przewidywalnego partnera. W wielu krajach pogorszyła się również ocena samego Donalda Trumpa oraz amerykańskiego przywództwa.

Dla świata Stany Zjednoczone od dekad były symbolem stabilności politycznej, wolnego rynku i demokratycznych instytucji. Dziś coraz częściej postrzegane są jako państwo pogrążone w wewnętrznych sporach, których skutki odczuwają także partnerzy handlowi i sojusznicy.

Nie bez znaczenia pozostają kolejne napięcia handlowe oraz zapowiedzi nowych ceł, które budzą niepokój zarówno wśród inwestorów, jak i światowych rynków finansowych.

Smutek zamiast amerykańskiego snu

Światowe media coraz częściej opisują współczesną Amerykę nie poprzez wskaźniki ekonomiczne, lecz emocje jej mieszkańców.

W relacjach publikowanych przez brytyjski „The Guardian” pojawiają się słowa takie jak lęk, rozczarowanie, zmęczenie czy utrata nadziei. Wielu rozmówców mówi o poczuciu, że kraj oddala się od ideałów, na których został zbudowany.

To oczywiście nie oznacza, że cały naród pogrążony jest w pesymizmie. Nadal miliony Amerykanów wierzą w politykę Donalda Trumpa i liczą, że efekty jego decyzji będą widoczne w kolejnych latach. Jednak skala społecznego zmęczenia, którą pokazują niezależne badania opinii publicznej, jest trudna do zignorowania.

Coraz więcej obywateli deklaruje, że nie czuje już dumy z kierunku, w jakim zmierza państwo, nawet jeśli pozostaje zadowolona z własnego życia rodzinnego czy zawodowego.

Czy Ameryka odzyska optymizm?

Historia Stanów Zjednoczonych pokazuje, że kraj wielokrotnie wychodził z dużo poważniejszych kryzysów – od wojny secesyjnej, przez Wielki Kryzys, aż po zamachy z 11 września i światowy kryzys finansowy.

Dzisiejsze wyzwanie ma jednak inny charakter. Nie jest nim wyłącznie gospodarka ani polityka zagraniczna. Największym problemem wydaje się utrata wspólnego poczucia celu oraz narastający brak zaufania między samymi obywatelami.

Hasło „Make America Great Again” miało przywrócić Ameryce wielkość. Dla milionów wyborców właśnie to się dzieje. Jednocześnie liczne badania opinii pokazują, że znaczna część społeczeństwa odczuwa przede wszystkim zmęczenie, niepewność i pesymizm.

Być może dlatego coraz częściej pojawia się ironiczne określenie „Made America Sad Again”. Nie jest ono oceną całej prezydentury Donalda Trumpa ani dowodem na jednolite stanowisko społeczeństwa. Jest raczej symbolem nastroju, który coraz wyraźniej wyłania się z badań, analiz i rozmów z Amerykanami – poczucia, że kraj stojący u progu ćwierćtysiąclecia swojej niepodległości bardziej niż kiedykolwiek od dawna potrzebuje nie kolejnej politycznej rewolucji, lecz odbudowy wzajemnego zaufania i wiary we wspólną przyszłość.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment