Aktualności AutoMoto 30 sierpnia 2026
Leapmotor B10 nie jest typowym autem z Chin. Pojazd zbudowano z myślą o europejskim rynku. Zresztą, Startup Leapmotor nie jest typowym producentem aut z Państwa Środka. Startup o nazwie Leapmotor powstał w 2015 roku. W 2023 zainteresował się nim koncern VW, który chciał kupić w Chinach gotową platformę do budowy aut elektrycznych. W tak zwanym międzyczasie ubiegł Niemców koncern Stellantis. Nabył w 2023 roku pakiet akcji chińskiego producenta a w 2024 Leapmotor stał się 15 marką w Stellantis. Także w 2024 roku zadebiutował B10, który do salonów marki trafił na początku 2025 roku.
Patrząc na zwalistą sylwetkę pojazdu trudno nie trafić, gdzie go zaprojektowano. Chińczycy są finezyjni w produkcji porcelany. Auta? No cóż, bez względu na markę są do siebie podobne. Nie, nie znaczy to, że są brzydkie! Po prostu, mało oryginalne. Szczerze mówiąc, coraz mniej mnie to jednak uwiera. Unifikacja czy wręcz rebadging poszły bardzo daleko. Innymi słowy: sylwetki B10 nic nie wyróżnia. Auto jest masywne, duże i… w sumie niebrzydkie. Gdybym miał coś pochwalić, to dość ekstrawagancki (jak na auto z Państwa Środka) przód. Tak trochę podobny do Lamborghini Urusa i tył, który przywodzi mi na myśl Range Rovera. Tak, jak się już kimś inspirować, to tymi najlepszymi!
Wnętrze jednakowoż, to już pomysł autorski i…. zgadliście: jest bardzo chińskie. W tym konkretnym przypadku oznacza to niezłe materiały, dobry montaż i znaną z innych aut chińskich producentów scenografię. Tu oznacza to deskę z dwoma wyświetlaczami: 8,8 i 14,6 cala (ten, od multimediów i menu głównego auta), duży tunel środkowy z ładowarką indukcyjną i przepastnym schowkiem (szkoda, że nie jest chłodzony) i umieszczonymi poniżej uchwytami na kubki. Nad nimi dwa wejścia USB-C i…. żadnych przycisków czy pokręteł. Niestety, Chińczycy zapadli na nieuleczalną tabletozę i niczym fizycznym sobie nie posterujemy. Wszystko, ale to absolutnie wszystko trzeba „wysmyrać” na tablecie wielkości ekranu laptopa.
Jak idzie owe „smyranie”? No cóż, różnie. O intuicyjności w przypadku chińskich infotainmentów mówić raczej nie można. Są chińskie i… trzeba się do tego przyzwyczaić. Ponieważ jest to moje kolejne spotkanie z chińskimi multimediami, instrukcji studiować nie musiałem ale… łatwo nie było. Inna sprawa, że ekran dotykowy działa bardzo dobrze. Jest dotykowy i nie trzeba z nim walczyć jak w kilku konstrukcjach z Europy. Myślę, że potencjalnemu właścicielowi wystarczy dzień, góra dwa do całkowitego „ogarnięcia” systemu.
Wnętrze B10 jest pojemne i naprawdę bardzo przyjemne. Jak już wspominałem dobre materiały i dobór kolorów robią świetne wrażenie. Tak, jak jakość montażu. Jedyne, do czego ewentualnie można się przyczepić to potencjalnie za krótkie siedzisko. Potencjalnie, bo dla mnie było OK, ale znacznie wyższy pasażer nieco marudził. Wszechstronna regulacja fotela kierowcy i kolumny kierownicy bardzo pomagają w zajęciu dogodnej pozycji do jazdy. Nie ma też problemu trzymania bocznego. Może nie jest idealne, ale co najmniej niezłe.
Także z tyłu jest wygodnie. Kanapa w mojej opinii została wyprofilowana równie dobrze jak przedni fotel! Ilość przestrzeni pozwoli na dość wygodne przewiezienie trójki pasażerów lub bardzo komfortowo dwójki. Miejsca na bagaże powinno wystarczyć. Może i 460 litrowy bagażnik nie idzie na rekord, ale pięć „kabinówek” weszło bez bólu i jeszcze parę litrów zostało na siatki z Duty Free…
Testowy Leapmotor B10 pracował popychany 218 konnym silnikiem elektrycznym któremu energii dostarczał 67 kWh akumulator trakcyjny. Przy średnim poborze 15-15,6 kWh/100 km (średni wynik z tygodniowego testu) realny zasięg auta to około 400-410 km. Do deklarowanych 435 niewiele mi zabrakło, co dobrze świadczy o aucie. W tej konfiguracji z jednostopniową skrzynią biegów auto rozpędza się do około 170 km/h a 0-100 robi w około 8,5 sekundy. Jak na sporego SUV-a to całkiem zacnie.
Zawieszenie? Sportu się nie spodziewajcie. Leapmotor B10 nie boi się zakrętów, ale ostrzejszej traktowany pedałem potrafi zanurkować. Nie polecam dynamicznej jazdy w ostrzejszych łukach. Bo układ kierowniczy nie rozpieszcza precyzją. Owszem, jest i pozwalał skręcać a nawet manewrować na parkingu ale sprawia wrażenie nieco sztucznego. Pod tym względem, to typowy średniak. Na szczęście w codziennej eksploatacji zbytnio tego nie odczujemy.
Leapmotor B10 hit czy kit? Otóż zdecydowanie hit. Przy kilku wadach to jeden z najfajniejszych elektrycznych SUV-ów/crossoverów którymi w tym roku jeździłem. Nie ma zakłamanego zasięgu, całkiem przyjemnie się prowadzi, ma bardziej niż przyzwoite wnętrze, pojemny bagażnik i kosztuje mniej niż myślicie!
Wady:
Mało przestrzeni pasażerskiej
Cena
Lepszy byłby tradycyjny „automat”
Zalety:
Układ napędowy
Wygląd
Przestrzeń wokół kierowcy
Infotainment
Podstawowe dane techniczne:
Długość: 4423 mm
Szerokość: 1880 mm
Wysokość: 1355 mm
Rozstaw osi: 2605 mm
Pojemność bagażnika: 427 l
Parametry układu napędowego:
Napęd: FWD
Silnik: benzynowy 1993 cm3 plus układ hybrydowy HEV
Skrzynia biegów: e-CVT
Maksymalna moc: 185 KM
Maksymalny moment obrotowy: 315 Nm.
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 184 km/h km/h
przyspieszanie 0-100 km/h: 8,2
Zużycie paliwa w teście: 5,7 l
Zbiornik paliwa: 40 l








