AutoMoto 11 grudnia 2025
Historia auta jest bardzo ciekawa. Powstał w 2008 roku jako Land Rover X. W 2009 roku władze Wielkiej Brytanii przekazały producentowi auta 27 milionów funtów na budowę tego konkretnego modelu. Z zastrzeżeniem, wszakże, że będzie powstawał w Anglii. W 2011 roku pierwsze egzemplarze Land Rovera Range Rovera Evoque zjechały z taśm zakładu w Halewood. I generacja była produkowana przez 7 lat. W 2018 roku zadebiutował Evoque II generacji.
Trzeba przyznać, że Evoque był jak na Land Rovera konstrukcją rewolucyjną. Przez całe lata auta LR miały kształt finezyjny niczym nasz polski kiosk Ruchu. Tu, Garry McGovern wyraźnie się postarał. Ścięta linia dachu, nieco obłości. To był szok dla fanów marki. Ale, szok pozytywny, bo wkrótce produkcja auta ruszyła także w Brazylii, Indiach, Chinach. Evoque tak dobrze się sprzedawał, że w 2018 roku zadebiutowała II generacja pojazdu. I tu progres był jakby mniejszy. Linia nadwozia to kontynuacja I generacji z lekkimi zmianami. A te zmiany, to wyraźne zapożyczenia do Land Rovera Range Rovera Velara. I to szczególnie widać było we wnętrzu auta. Tak, było w zasadzie kopią tego, która znamy z Velara. I… tak pozostało. Albowiem w 2025 auto przeszło lifting. Tak! Naprawdę! Że nie widać? Fakt…
Na zewnątrz lifting ograniczył się zasadniczo do korekty linii i wyglądu przednich lamp. I w sumie tyle. Za to we wnętrzu się zadziało. Z tym, że nie każdemu się to spodoba. Otóż, Anglicy nieźle sprzedają się w Chinach. A Chińczycy są fanami tabletozy. No i się porobiło. Dotąd wnętrza aut LR łączyły dość płynnie nowe ze starym. Łączyły, bo już nie łączą. Brytyjczycy postanowili przejść na pełną cyfryzację kokpitu. Kompromis pomiędzy fizycznymi pokrętłami a dotykowym panelem odszedł do lamusa. Prawie 11,5 calowy ekran stał się centrum Evoqowego wszechświata. Fakt, interfejs jest prosty i przejrzysty. Menu na ekranie jest dobrze ułożone. Testowaliśmy przechwałki producenta, że do najważniejszych funkcji dotrzemy za pomocą dwóch kliknięć i… nie do końca są to czcze przechwałki. Bardzo podobła mi się logika systemu. I jego spójność. Właśnie dzięki logicznemu i spójnemu rozłożeniu funkcji znalezienie czegoś, co znaleźć chcemy nie jest problemem. A na minus? No cóż, Mercedes, Audi, BMW spolszczyły asystenta, który obsługuje polskie komendy głosowe. Brytyjczykom tak chyba obrzydli Polacy, że… oni jednak nie!
Inny aspekt tej sprawy to wygląd wnętrza. I tu Brytyjczycy nie biorą jeńców. Gdyby napisali Hand made, uwierzyłbym. Tak, w kokpicie jest elegancko wręcz dystyngowanie. Tylko jeden malutki przytyk: ponoć dżentelmen nosi przy sobie tylko tyle, ile może zmieścić w kieszeniach spodni i to tak, aby nie było tego widać. Producent przeniósł to na wnętrze auta. Wygospodarowane po likwidacji fizycznych pokręteł i przycisków miejsce mógł przeznaczyć na malutkie bodaj schowki tak przydatne w podróży. Nic z tego. Ma być elegancko i tak właśnie jest.
Wada? Jest jedna i dla mnie znacząca. SUV, nawet kompaktowy, ale segmentu premium nie może kiec tak fatalnego nagłośnienia. Anglikom, wszakże się udało. Duży komfort akustyczny, albowiem pojazd jest świetnie wyciszony i…, niewiele z tego wynika, bo to, co z głośników dobiega nie jest ani czyste, ani wyraźne. Szkoda, bardzo szkoda!
Wnętrze auta pomieści 4 osoby. Jednakowoż na tylnej kanapie jakoś tak nadmiaru miejsca nie stwierdziłem. Evoque to SUV kompaktowy i ma miejsca… kompaktowo. Wysocy i z długimi nogami będą musieli trochę pocierpieć. Na środku kanapy jechać się nie da. Tunel środkowy ma porządne gabaryty. Problemem może być nie tylko sama jazda, ale nawet zajecie miejsca. Innymi słowy, tej opcji nie polecam. Poza tym, większych uwag nie mam. Aha, gwoli ścisłości: bagażnik do linii dachu mieści ponad 500 litrów bagażu. Także z żoną na weekend jechać można…
Pod maska testowego auta dziarsko pokasływał dwulitrowy motor diesla wsparty układem hybrydowym mHEV. 204 KM generowało 440 Nm. co w sumie dawało zacne 8,5 sekundy do pierwszej setki i 213 km/h maksymalnie. Nie mam zastrzeżeń do kultury pracy jednostki. A tym bardziej do tak zwanej ekonomii. Producent zadeklarował średnią na poziomie 5,7 litra na 100 km. W naszym teście wyszło 6,2 litra. Ale gazu nie żałowaliśmy a i w teren zjechaliśmy…
No właśnie, w teren. Chyba nikogo nie zaskoczę tym, że dystyngowany SUV sprawdza się nie tylko na bulwarach. Całkiem nieźle jeździ też w terenie. Oczywiście, że to nie jest przeprawówka, ale dzięki trybom jazdy i preselekcji całkiem dzielnie radzi sobie tam, gdzie asfalt jeszcze nie dotarł. Niestety, nie dane mi było szturmować przepraw wodnych, ale producent zapewnia, że ponad pół metra wody nie zrobią na Evoqu żadnego wrażenia.
Do prowadzenia nie mam zastrzeżeń. Auto jedzie bardzo przyjemnie. Nie ma kłopotów z przyspieszaniem. Perfekcyjnie wyłapuje nierówności nawierzchni. Układ kierowniczy także bez uwag. Sprawdza się na drodze i w terenie. Nie jest nadmiernie czuły: wprost idealnie współpracuje z kierowcą.
Evoque to bardzo udany projekt. Niestety, w Polsce niezbyt popularny. Powód? W zasadzie jeden: cena! Tak, wyroby z Land Rovera Range Rovera nigdy nie były tanie. Anglicy za posiadanie swojego auta karzą słono płacić. A konkurencja skrzętnie to wykorzystuje…
Zalety:
– doskonała pozycja za kierownicą
– oszczędny motor diesla
– świetne wnętrze
– dobre prowadzenie
– wszechstronność
Wady
– koszmarne nagłośnienie
– ciasno z tyłu
Podstawowe parametry techniczne:
Długość: 4371 mm
Szerokość: 1804 mm
Wysokość: 1649 mm
Rozstaw osi: 2681 mm
Pojemność bagażnika: 472 l
Parametry silnika i przeniesienie napędu:
Silnik: silnik diesla wsparty miękką hybrydą
Skrzynia biegów: automatyczna
Napęd: AWD
Maksymalna moc: 204 KM
Maksymalny moment obrotowy: 439 Nm.
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 213 km/h
przyspieszanie 0-100 km/h: 8,5 s
Dwa łyki ekonomiki:
Średnie spalanie deklarowane: 5,7 l
Średnie spalanie w teście: 6,2 litra
Zbiornik paliwa: 65 l









