Przebudowa elewacji Domów Towarowych „Wars i Sawa” rozpoczęta. Oficjalny napis na tablicy informacyjnej brzmi – przebudowa części elewacji budynku i obejmuje odtworzenie historycznego wyglądu przeszklonej fasady oraz usunięcie wielkoformatowego banera reklamowego od strony Rotundy. Jednak wraz z wejściem prac w fazę realizacji pojawiają się pytania, które wykraczają daleko poza samą modernizację budynku.
W centrum dyskusji znajduje się kwestia ewentualnego pojawienia się za historycznym przeszkleniem ekranu LED. Taki element – jak dotąd podkreślał Stołeczny Konserwator Zabytków – nie był objęty dokumentacją przedstawioną do uzgodnienia konserwatorskiego. Jeżeli jednak po zakończeniu inwestycji ekran mimo to zostanie zamontowany, sprawa może mieć znaczenie nie tylko dla Domów Towarowych „Wars i Sawa”, ale dla praktyki ochrony zabytków w całej Warszawie.
Powód jest prosty. Bardzo podobna sytuacja miała już miejsce przy tej samej inwestycji – na elewacji Domów Towarowych Centrum od strony ul. Marszałkowskiej. Po zakończeniu przebudowy za historycznym przeszkleniem pojawił się wielkoformatowy ekran LED, choć nie wydawano dla niego odrębnej zgody konserwatorskiej. W praktyce pozwoliło to na wprowadzenie elementu, który całkowicie zmienił sposób odbioru zabytkowej elewacji, przy jednoczesnym argumentowaniu, że ekran znajduje się wewnątrz budynku, a nie na jego elewacji.
To właśnie ten wcześniejszy przypadek sprawia, że obecna inwestycja jest obserwowana z dużą uwagą. Jeżeli analogiczne rozwiązanie zostanie zastosowane również od strony Rotundy, może powstać praktyka, która stanie się punktem odniesienia dla kolejnych inwestycji prowadzonych w obiektach znajdujących się pod ochroną konserwatorską. W efekcie historyczne przeszklenia mogłyby być wykorzystywane jako nośniki wielkoformatowej reklamy cyfrowej bez konieczności uzyskiwania odrębnych uzgodnień dotyczących samych ekranów.
Dwie instytucje, dwa zakresy odpowiedzialności
Historyczny zespół budowlany Domów Towarowych Centrum, obejmujący budynki „Wars i Sawa” oraz „Junior”, znajduje się w gminnej ewidencji zabytków m.st. Warszawy. Na mocy porozumienia zawartego pomiędzy Wojewodą Mazowieckim a m.st. Warszawą prowadzenie spraw dotyczących tego obszaru powierzono Stołecznemu Konserwatorowi Zabytków. To ten organ uzgadnia projekty dotyczące przebudowy elewacji i wydaje stanowiska konserwatorskie.
Nie oznacza to jednak, że Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków pozostaje poza sprawą. Zgodnie z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami do jego ustawowych obowiązków należy kontrolowanie przestrzegania przepisów o ochronie zabytków, prowadzenie kontroli sposobu wykonywania prac przy obiektach objętych ochroną oraz podejmowanie działań administracyjnych w przypadku stwierdzenia naruszeń. Organ dysponuje również kompetencją do inicjowania postępowań o wpis do rejestru zabytków, jeżeli zachodzą ku temu ustawowe przesłanki.
Na początku sierpnia Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków poinformował jednak, że nie planuje wszczynania postępowania w sprawie wpisu Domów Towarowych „Wars i Sawa” do rejestru zabytków. W uzasadnieniu wskazał, że wielokrotne przebudowy elewacji oraz głębokie przekształcenia wnętrz doprowadziły – w ocenie urzędu – do utraty autentyzmu i integralności obiektów, co nie pozwala obecnie uznać ich za spełniające przesłanki wpisu do rejestru. Jednocześnie urząd zaznaczył, że właściwym narzędziem regulowania dopuszczalnych rozwiązań powinny być zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przygotowywanego przez m.st. Warszawę.
Kluczowe pytanie dotyczy nadzoru
W praktyce nie rozstrzyga to jednak najważniejszej kwestii. Niezależnie od tego, że kompetencje dotyczące uzgadniania projektu posiada Stołeczny Konserwator Zabytków, Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków nadal dysponuje ustawowymi uprawnieniami kontrolnymi wynikającymi z ustawy o ochronie zabytków.
To właśnie dlatego rozpoczęcie robót staje się testem skuteczności systemu nadzoru konserwatorskiego. Jeżeli po zakończeniu prac pojawią się elementy niewynikające z uzgodnionej dokumentacji, reakcja – lub jej brak – będzie miała znaczenie znacznie wykraczające poza jedną inwestycję.
Szczególnie istotne wydaje się w tym kontekście jedno pytanie. Skoro przy tej samej inwestycji doszło już wcześniej do montażu wielkoformatowego ekranu LED bez odrębnej zgody konserwatorskiej, czy Stołeczny Konserwator Zabytków oraz Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków deklarują, że po zakończeniu obecnych prac od strony Rotundy z własnej inicjatywy przeprowadzą kontrolę zgodności wykonanych robót z zatwierdzoną dokumentacją?
Jeżeli taka kontrola nie jest planowana, pojawia się kolejne pytanie: jakie okoliczności miałyby sprawić, że scenariusz, który już raz wystąpił przy tej samej inwestycji, nie powtórzy się ponownie?
Obawy wynikają bowiem z wcześniejszych doświadczeń związanych z Domami Towarowymi Centrum od strony ul. Marszałkowskiej, gdzie po zakończeniu prac modernizacyjnych za historycznym przeszkleniem pojawił się ekran LED z reklamą sklepu odzieżowego. Wskazywano wówczas, że znajduje się on wewnątrz budynku, a nie na samej elewacji, co miało wpływ na ocenę jego zgodności z przepisami dotyczącymi ochrony zabytków.
Od odpowiedzi na te pytania może zależeć nie tylko przyszłość elewacji Domów Towarowych „Wars i Sawa”, ale również sposób interpretacji przepisów o ochronie zabytków wobec modernistycznej architektury w Warszawie. A w konsekwencji – standard ochrony podobnych obiektów w kolejnych inwestycjach.
