AktualnościAutoMotoTesty

KIA XCeed 1,6 TGDI 204 KM 7DCT: Przepis na sukces

Projekt Ceed pączkuje. Koreański kompakt I generacji miał trzy wersje nadwoziowe. Drugiej – także. A trzecia, którą poznaliśmy w 2018 roku doczekała się czwartej – wyjątkowo udanego crossovera. I niby XCeed to też Ceed, ale im dłużej się autu przyglądam, tym więcej widzę różnic…



Po pierwsze, wygląd. Pewnie takie założenie postawił Peter Schreyer swoim pracownikom z europejskiego centrum KIA. I zadanie zostało wykonane. Samochód prezentuje się doskonale. Nawiązań do „zwykłego” Ceeda trochę jest, ale tylko trochę. XCeed to indywidualista. Bo choć grill typowy dla marki, to już przednie lampy zdecydowanie różnią się do „ceedowych”. Czy lepiej świecą? Chyba nie! Ale lepiej wyglądają. Tył też w niczym nie przypomina hatchbacka ani kombi. No, może trochę mojego ulubieńca w rodzinie, czyli ProCeeda. Profil tylko bardzo ogólnie nawiązuje do reszty rodziny. A oznacza to, że w KIA nie poszli na skróty i nie „uterenowili” zwykłego hatchbacka. Poza efektem wizualnym, ma to też wymiar praktyczny. XCeed jest wyższy, dłuższy i szerszy.



W kopicie zmian zdecydowanie mniej. No cóż, ekonomia to podstawa… projektowania aut. Są, więc kolorowe wstawki i designerskie stebnówki przełamujące elegancką szarość i czerń. Zmiana największa to panoramiczny wyświetlacz systemu. Według woli klienta może wystąpić w dwóch opcjach. Tylko jako ekran na konsoli środkowej lub deska zastępująca tradycyjne zegary. Poza tym elementy, które „wykańczają” kokpit materiały czy wreszcie sama topografia typowa dla reszty rodziny. Krótko mówiąc, praktycznie i ergonomicznie.



XCeed jest większy i obszerniejszy, ale rozstaw osi pozostał taki sam jak w hatchbacku. W kabinie jest w zasadzie tyle samo miejsca. Jest wszak jedno, ale! Przeprojektowana linia dachu schodzi delikatnie ku dołowi. Dlatego co bardziej rośli pasażerowie tylnej kanapy mogą odczuwać pewien dyskomfort. Ale to jedyny „plus ujemny”, który dostrzegłem we wnętrzu auta. Dla przeciwwagi – kanapa i fotele są bardzo wygodne.

Większe auto, to większy bagażnik. Ten, ma zacne 426 litrów w konfiguracji 5-osobowej lub 1400 po złożeniu oparcia kanapy. Wadą, jest wysoki próg załadunkowy. Zaletą, regularny kształt bagażnika, czyli tak zwana ustawność.



Pod maską, jeden diesel i trzy motory benzynowe. W wkrótce – także hybryda. Diesel, to znany 1,6 CRDI. Motory benzynowe: 1,0, 1,4 i 1,6. Pierwszy, to trzycylindrowy i w naszej opinii niezbyt pasujący do charakteru pojazdu. Optymalny – to 1,4. Ale dopiero XCeed z 1,6 o mocy 204 KM (6000 obrotów) pokazuje, na co go stać. 265 Nm. momentu dostępne w zakresie 1500-4500 obrotów pozwala na rozpędzenie samochodu do 220 km/h a zrobienie pierwszej 100 – w 7,5 sekundy. A pewnie byłoby jeszcze lepiej, ale… Otóż, odniosłem wrażenie, że bardzo dynamiczną jednostkę spowalnia nieco 7 przełożeniowy automat. Wprawdzie, kolejne biegi, tak w górę jak w dół zmienia bardzo płynnie tyle, że chyba zbyt powoli. Jest wszak opcja a nazywa się łopatki. Zaprawdę powiadam wam, z nimi jest szybko i XCeed żadnej kolumny TIR-ów się nie boi!



Ci, którzy liczyli, że będzie szybko i oszczędnie się przeliczyli. Innymi słowy, albo szybko albo oszczędnie. W trasie, pojazd z trudem zadowala się około 7 litrami. W mieście, czasem 9 nie wystarczy. Średnia z testu to 8,0 litra. Owszem, nie jest to jakoś szokująco dużo, ale konkurencja jest jakby mniej pazerna. Na osłodę, wspomniana konkurencja nie ma auta z tak dynamicznym silnikiem. Innymi słowy, jeśli chcemy 200 koni, to… wyboru zbyt wielkiego nie ma! Cudów – też.



Układ kierowniczy – krok od doskonałości. W mojej opinii, działa z większą precyzją niż ten w ProCeedzie GT! W Kia utrzymują, że zawieszenie XCeeda jest bardziej miękkie niż pozostałych modelach. Możliwe, ale według mnie jest nadal sprężyście na granicy twardości. Poprawie komfortu miało służyć zastosowanie w przednich amortyzatorach tak zwanych hydraulicznych czujników odbicia. Dzięki nim samochód powinien lepiej wybierać małe i średnie nierówności. Być może w porównaniu do ProCeeda tak jest, ale w stosunku do hatchbacka – niekoniecznie.



Kia Xceed to wyjątkowo udana konstrukcja. Pojazd dobrze wygląda i równie dobrze jeździ. Ale, z pewnym zaskoczeniem skonstatowałem, że w Europie nie jest hitem. Świetnie sprzedaje się za to nad Wisłą. Polski klient docenił wygląd, właściwości jezdne i doskonale skalkulowaną cenę. I pomimo tego, że Xceed ma bardzo mocną konkurencję (Honda CRH, Toyota C-HR, Mazda CX30, VW T-Roc) nie ma… konkurencji. Czy mnie to dziwi? Może trochę. Ale, o gustach nie dyskutujmy…

 

Wady

– twarde zawieszenie

– spory apetyt na paliwo

Zalety

– design

– atrakcyjne i pojemne wnętrze

– ładny kokpit

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary zewnętrzne (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi/mm): 4395/1826/1483/2650

Silnik: benzynowy, wsparty turbiną

Moc maksymalna: 204 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:  265 Nm. 1500 – 4500  obr./min
Napęd: przedni

Skrzynia: automatyczna 7 przełożeń

Prędkość maksymalna: 220 km/h

Przyspieszenie: 7,5 s
Deklarowane, średnie zużycie paliwa: 7,1l

Zużycie paliwa w teście: 9,2/7,0/8,0l

Bagażnik: 426/1378l

W salonach KIA XCeed jest dostępna w trzech wersjach wyposażenia: M, L i XL. 

1.0 T-GDI 120 KM 6MT (M) 79 990 (L) 90 990

1.4 T-GDI 140 KM 6MT (M) 84 990 (L) 95 990 (XL)113 490

1.4 T-GDI 140 KM 7DCT (M) 90 990 (L) 101 990 (XL) 119 490

1.6 T-GDI 204 KM 6MT (L) 102 990 (XL) 120 490

1.6 T-GDI 204 KM 7DCT (L) 108 990 (XL) 126 490

1.6 CRDi SCR 136 KM 6MT (M) 93 490 (L) 104 490 (XL) 121 990

1.6 CRDi SCR 136 KM 7DCT (M) 99 490 (L) 110 490 (XL) 127 990

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts