AktualnościAutoMotoPrezentacje

KIA Sorento IV: nowa jakość

Mocnym akcentem KIA Motors kończy 2020 rok. Koreańczycy zaprezentowali IV generację KIA Sorento, flagowego model dla Europy. To prawdziwy strzał w konkurencję. Auto jest urodziwe, doskonale wyposażone a cennik kończy się tam, gdzie konkurencja zaczyna.



Za projektem stoi tradycyjnie Peter Schreyer. Nadworny stylista KIA odpowiadał zarówno za eksterier jak i interior auta. Warto zauważyć, że nowy SUV dla Europy, pełnymi garściami czerpał ze stylistyki KIA Telluride, topowego SUV-a dla Ameryki. Nota bene, Telluride została autem roku organizacji WCOTY. KIA Sorento walczy z kolei o tytuł auta roku COTY Polska. Jaka jest nowa Sorento? Imponująca, mówiąc krótko.



Koneksje z Telluride wyszły Sorento na dobre. Ujmujący przód auta, piękny tył i wspaniałe kształty nadwozia. Pojazd sprawia wrażenie znacznie dłuższego niż jest w rzeczywistości. A jest tylko 10 cm dłuższy niż poprzednik. Ma za to krótsze zwisy z przodu i z tyłu. Dzięki nowej platformie podłogowej o 35 mm zwiększył się rozstaw osi. I choć jest nieznacznie wyższy, sprawia wrażenie… niższego! Dodatkowo, optycznie wydłuża nowe Sorento długa pokrywa silnika, którą uzyskano między innymi przez cofnięcie przedniego słupka.



Nowe Sorento zachowało charakterystyczny szeroki słupek D z równie charakterystyczną płetwa rekina oraz wyraźnie zaznaczone nadkola, czyli detale, które do tej pory definiowały wszystkie trzy generacje flagowego SUV-a marki Kia. W nowym Sorento widać również charakterystyczne detale z innych modeli, jak „podcięty” słupek C oraz głębokie przetłoczenie na drzwiach.



Konstatując, nic dodać, nic ując. Naprawdę, po raz pierwszy od dawna, nie mam się do czego przyczepić. Także, we wnętrzu. Auto jest ładne i przepastne. Do kabiny Sorento wejdzie bez problemu 7 osób. I nawet wtedy auto będzie jeszcze dysponować prawie 200 litrowym bagażnikiem.



Wyposażenie standardowe nowego Sorento także rozkłada konkurencję na łopatki. W cenie modelu podstawowego otrzymamy między innymi: światła przednie i tylne w technologii LED, cyfrowe zegary z kolorowym ekranem o przekątnej 12,3”, 8-calowy ekran systemu multimedialnego, kamerę cofania, tuner DAB, interfejs Android Auto i Apple CarPlay, Bluetooth z zestawem głośnomówiącym, automatyczną dwustrefową klimatyzację z filtrem cząstek i automatycznym trybem oczyszczania powietrza w kabinie, aktywny tempomat z funkcją Stop & Go oraz inteligentnym ogranicznikiem prędkości, asystenta utrzymania auta pośrodku pasa ruchu, asystenta hamowania z funkcją unikania kolizji podczas skrętu w lewo, 7 poduszek powietrznych (w tym centralną między fotelami), system powiadamiania ratunkowego e-call, system automatycznego hamowania po kolizji, system automatycznego hamowania z funkcją wykrywania pojazdów, pieszych i rowerzystów, elektryczny hamulec postojowy z funkcją Auto Hold, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, światła przeciwmgielne i do jazdy dziennej LED, elektrycznie składane i podgrzewane lusterka z kierunkowskazami w technologii LED, wybór trybów jazdy i dojazdowe koło zapasowe.



Po raz pierwszy Sorento będzie dostępne ze zelektryfikowanymi układami napędowymi. Do wyboru będą wersje hybrydowa (od już) i hybrydowa typu plug-in (wiosną w salonach). Hybrydowy układ napędowy Sorento składa się z 1,6-litrowej jednostki napędowej T-GDi o mocy 180 KM (turbodoładowanej z bezpośrednim wtryskiem), silnika elektrycznego o mocy 60 KM i litowo-jonowego akumulatora o pojemności 1,49 kWh. Akumulator znajduje się pod podłogą i nie ogranicza ani przestrzeni w kabinie, ani pojemności bagażnika. Maksymalna moc hybrydowego układu napędowego wynosi 230 KM, a maksymalny moment obrotowy – 350 Nm, co zapewnia świetne osiągi przy bardzo niskim zapotrzebowaniu na paliwo i niskiej emisji dwutlenku węgla. Nowy 1,6-litrowy silnik T-GDi jest wyposażony w nowatorską technologię CVVD (Continuous Variable Valve Duration), dzięki której czas otwarcia zaworów może być zmienny i zależy od warunków jazdy. Zasługą systemu CVVD są lepsze osiągi silnika szczególnie w zakresie niskich i średnich prędkości obrotowych wału korbowego oraz niższe zużycie paliwa.



Moment obrotowy jest przekazywany do kół za pośrednictwem sześciostopniowej przekładni automatycznej z selektorem w układzie Shift By Wire i zintegrowanego z nią elektrycznego urządzenia, które umożliwia jednoczesne przekazywanie momentu obrotowego obu silników przy minimalnych stratach energii. Efektem jest natychmiastowa relacja na wciśnięcie pedału gazu.



KIA nie zrezygnowała z diesla. Polscy klienci będą mieli do wyboru wersję napędzaną nowym, czterocylindrowym silnikiem wysokoprężnym o pojemności 2,2 litra, który należy do rodziny „Smartstream”. Jednostka dysponuje mocą 202 KM i maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 440 Nm. Nowy silnik waży o 38,2 kg mniej niż analogiczna jednostka napędowa w Sorento trzeciej generacji. Silnik 2.2 CRDi seryjnie współpracuje z nową 8-stopniową przekładnią o dwóch sprzęgłach (DCT8), które pracują w kąpieli olejowej. Nowa skrzynia biegów zapewnia tak samo płynną zmianę przełożeń, jak klasyczne przekładnie automatyczne, ale daje lepszy efekty jeśli chodzi o zmniejszenie zużycia paliwa niż 8-stopniowe automatyczne skrzynie biegów.



W nowym Sorento po raz pierwszy zastosowano także układ hamulcowy, który zapobiega kolejnym kolizjom. System automatycznie uruchamia hamulce, gdy na skutek pierwszego zderzenia eksplodują poduszki powietrzne. W ten sposób pasażerowie są chronieni przed skutkami zderzeń czołowych lub bocznych z kolejnymi samochodami.



Tym razem, mieliśmy możliwość sprawdzenia auta w praktyce. Trasa testowa liczyła bowiem około 700 kilometrów. I to po zróżnicowanych nawierzchniach. Napędowi hybrydowemu ale także zawieszeniu i układowi kierowniczemu wystawiamy ocenę celującą! Ale, żeby nie uprzedzać faktów, dalej zmilczę. Szerzej o tym jak nowe Sorento jeździ, w tradycyjnym, redakcyjnym teście który, mam nadzieję, już wkrótce. Reasumując, jestem pod ogromnym wrażeniem. Także ceny. Nowe Sorento kosztuje bowiem od 157 tys. złotych za przednionapędową hybrydę a kończy na 215 tys. za czteronapędowego diesla. Naprawdę…



Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts