Skip to content Skip to footer

Keir Starmer rezygnuje z funkcji premiera Wielkiej Brytanii?

22 czerwca 2026 roku Keir Starmer ogłosił rezygnację z funkcji premiera Wielkiej Brytanii oraz lidera Partii Pracy. Decyzja kończy jeden z najbardziej niezwykłych i zarazem najkrótszych okresów sprawowania władzy przez brytyjskiego premiera w XXI wieku.

Jeszcze dwa lata temu Starmer był przedstawiany jako polityk, który po latach chaosu związanego z Brexitem, rządami Borisa Johnsona, Liz Truss i Rishiego Sunaka miał przywrócić Wielkiej Brytanii stabilność, przewidywalność i zaufanie inwestorów. Dziś odchodzi pod presją własnej partii, spadającego poparcia społecznego i narastającego kryzysu przywództwa.

Reuters określił jego odejście jako „koniec projektu politycznego, który stracił kierunek i społeczne zaufanie”. Według agencji Starmer doszedł do wniosku, że nie jest już osobą zdolną poprowadzić Partię Pracy do kolejnych wyborów parlamentarnych.

Starmer musiał odejść?

1. Bunt wewnątrz Partii Pracy
Najważniejszym czynnikiem nie była opozycja, lecz własne zaplecze polityczne.
Już od kilku miesięcy dziesiątki posłów Partii Pracy publicznie podważały jego przywództwo. W maju ponad 70 parlamentarzystów zażądało jego ustąpienia. Kolejni ministrowie opuszczali rząd lub dystansowali się od premiera.
The Guardian napisał wprost, że Starmer utracił zaufanie znacznej części gabinetu oraz struktur partyjnych. W praktyce oznaczało to utratę zdolności do skutecznego rządzenia.

2. Katastrofalne wyniki wyborów lokalnych
Punktem zwrotnym okazały się wybory samorządowe.
Labour straciła setki mandatów, a w wielu regionach znaczące sukcesy odnosiła partia Reform UK kierowana przez Nigela Farage’a.
W brytyjskiej polityce wybory lokalne są często traktowane jako barometr nastrojów społecznych. Wynik pokazał, że wyborcy przestają wierzyć w obietnicę „spokojnej zmiany”, która była fundamentem zwycięstwa Starmera w 2024 roku.

3. Kryzys gospodarczy i rozczarowanie wyborców
Choć Wielka Brytania uniknęła recesji, obywatele nie odczuli znaczącej poprawy jakości życia.

Najczęściej wskazywane problemy to:

  • wysokie koszty życia,
  • stagnacja płac,
  • kryzys mieszkaniowy,
  • przeciążona służba zdrowia NHS,
  • utrzymująca się presja migracyjna.

Wall Street Journal zauważa, że inwestorzy nie reagują dziś nerwowo na samą rezygnację Starmera. Większe znaczenie ma pytanie, czy jego następca będzie prowadził bardziej zdecydowaną politykę gospodarczą.

4. Afera Petera Mandelsona
Jednym z najbardziej destrukcyjnych wydarzeń dla rządu była sprawa Petera Mandelsona.
Były ambasador Wielkiej Brytanii w USA został oskarżony o zatajenie informacji dotyczących swoich kontaktów z Jeffreyem Epsteinem. Choć Starmer ostatecznie odwołał Mandelsona, media i opozycja uznały tę sprawę za symbol błędów personalnych premiera.
Reuters wskazuje, że właśnie ta afera zapoczątkowała lawinę rezygnacji współpracowników oraz otwarte wezwania do ustąpienia szefa rządu.

5. Pojawienie się alternatywy – Andy Burnham
W polityce często nie wystarczy być słabym liderem. Musi pojawić się ktoś, kto będzie postrzegany jako lepsza alternatywa.
Taką osobą stał się Andy Burnham.
Jeszcze kilka miesięcy temu był jedynie wpływowym burmistrzem Wielkiego Manchesteru. Jednak zwycięstwo w wyborach uzupełniających do Izby Gmin otworzyło mu drogę do walki o przywództwo Partii Pracy.
Według Reutersa i The Guardian właśnie sukces Burnhama przesądził o losie Starmera.

Kto zostanie nowym premierem?

Andy Burnham – zdecydowany faworyt

Dziś praktycznie wszystkie największe media wskazują Burnhama jako niemal pewnego następcę Starmera.
Były minister zdrowia i wieloletni samorządowiec przedstawiany jest jako polityk bardziej charyzmatyczny, bliższy wyborcom klasy średniej i robotniczej niż ustępujący premier.
Jego atuty:
– duże doświadczenie polityczne,
– silna pozycja w północnej Anglii,
– dobre relacje ze związkami zawodowymi,
– umiejętność przyciągania wyborców odpływających do Reform UK.

Dodatkowo były minister zdrowia Wes Streeting oficjalnie wycofał się z wyścigu i poparł Burnhama, co znacząco zwiększa jego szanse.

Czy ktoś może zagrozić Burnhamowi?

Teoretycznie tak. Wśród potencjalnych kandydatów wymieniani są:

  • Angela Rayner,
  • Yvette Cooper,
  • Wes Streeting (mimo deklaracji wycofania),
  • Pat McFadden.

Jednak żaden z nich nie posiada obecnie porównywalnego zaplecza politycznego.

Wiele wskazuje na to, że Partia Pracy będzie dążyć do szybkiej koronacji Burnhama, aby uniknąć kolejnych miesięcy chaosu.

Biznes nie reaguje

Rynki finansowe przyjęły informację zaskakująco spokojnie. Funt brytyjski osłabił się jedynie nieznacznie, a rentowności obligacji pozostały stabilne. To sygnał, że inwestorzy od miesięcy zakładali taki scenariusz.
Największą niewiadomą pozostaje kierunek gospodarczy nowego przywódcy.
Jeżeli Burnham postawi na bardziej aktywną politykę przemysłową i większe wydatki publiczne, może dojść do napięć z rynkami finansowymi. Jeśli jednak utrzyma fiskalny pragmatyzm rządu Starmera, zmiana może zostać odebrana jako odświeżenie przywództwa bez rewolucji gospodarczej.

Koniec ery „spokojnej zmiany”

Historia Keira Starmera jest jednym z najbardziej spektakularnych przykładów tego, jak szybko brytyjska polityka potrafi wynieść lidera na szczyt i równie szybko go z niego strącić.
W 2024 roku był symbolem stabilności po latach konserwatywnego chaosu.
W 2026 roku odchodzi jako premier, który nie zdołał przekonać ani wyborców, ani własnej partii, że potrafi dostarczyć obiecaną zmianę.
Jeżeli Andy Burnham rzeczywiście przejmie władzę, Wielka Brytania będzie miała już siódmego premiera w ciągu dekady. To pokazuje, że kryzys przywództwa, który przez lata kojarzony był głównie z Partią Konserwatywną, dotarł również do Partii Pracy.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment