AktualnościAutoMotoTesty

Hyundai i30 Wagon 1,5 TGDI 7 AT: Rodzinnie

You need to add a widget, row, or prebuilt layout before you’ll see anything here. 🙂

Hyundai i30 ma już 15 lat. Na rynku pojawił się w 2007 roku. O swoim kompakcie Koreańczycy mówią, że jest autem dla Europy i w Europie stworzonym. Powstawał bowiem w europejskim centrum projektowym w Russelsheim. W 2017 na rynku debiutowała III generacja pojazdu. Zaskakujące jest to, że kiedy inni producenci ograniczają liczbę wersji nadwoziowych Hyundai idzie pod prąd. W ofercie jest tradycyjny hatchback, liftback zwany fastbackiem i kombi, czyli Wagon. Dziś na tapecie ta ostatnia odmiana nadwoziowa koreańskiego kompaktu.



Na początek, słów kilka o różnicach. Bo jest ich kilka. I nie tylko o bagażnik chodzi. Otóż kombi (i hatchback) mają wyżej poprowadzona linię maski i inny zderzak. Inny niż fastback oczywiście. Te detale robią różnicę. Dzięki nim kombi wygląda jakby… stateczniej. Coś jakby najstarszy i najbardziej odpowiedzialny członek rodziny. Z drugiej strony, trudno autu odmówić finezji. Z profilu nie prezentuje się jak typowy kombi, czyli sedan z daszkiem. Linia dachu przywodzi mi na nieco myśl finezyjnego Fastbacka. Od słupka C dach łagodnym łukiem schodzi ku dołowi. Być może nieco ogranicza to pojemność. Za to jak poprawia wygląd…,



Na początku ubiegłego roku i30 przeszedł drugi, głęboki lifting. Styliści Hyundaia mieli tym razem co najmniej sporo roboty. W oczy rzuca się zaprojektowany od nowa przód auta. Większy i szerszy wlot powietrza nawiązuje do nowego języka projektowania: Sensuous Sportiness. Reflektory stały bardziej smukłe a dodatkowo otrzymały nowe wkłady. Oczywiście LED-owe. Zmiany także z tyłu. Zmienił się kształt lamp. I oczywiście wkłady. Tak jak te z przodu, tylne też są na LED-ach. Nieco zmienił się kształt zderzaka.



W kokpicie w poliftowym i30 pojawiły się lepsze materiały. Mimo wszystko wnętrze auta prezentuje się nieco gorzej niż konkurencji. Podszybie i boczki drzwi zrobiono z niebrzydkiego za to twardego plastiku. Psuje to trochę look auta. Tak, jak okalające kierowcę morze szarości. Szczęśliwe, na kierownicy i fotelach pojawiły się czerwone stebnówki. To trochę rozjaśnia ponure wnętrze. Na plus, nowy i większy ekran systemu multimedialnego. System funkcjonuje jakby płynniej. Apple Car Play i Android auto działają bez problemów.



Największy atut i30 Wagon to bagażnik. Kokpit jest bowiem identyczny i tak samo pojemny jak w hatchbacku. Tu, robotę robi wszystko co za słupkiem C. I30 Wagon pomieści bowiem za tylna kanapą ponad 600 litrów bagażu. A kiedy kanapę złożymy przestarzeń bagażowa rośnie do zacnych 1650 litrów.



Pod maską prawdziwe (jak na Hyundaia) szaleństwo. Trzy silniki benzynowe: 1,0 TGDi, 1,5 DPI i 1,5 TGDi Z oferty Hyundaia częściowo znikają diesle. Ale, w ofercie i30 Wagon motor diesla pozostał: 1,6 CRDi. Jednostka oznaczona jako 1,5 TGDi to konstrukcja nowa. Jest żwawsza i oszczędniejsza niż motory 1,4 TGDi. I ta właśnie pracowała pod maską testowego i30. Półtora litrowy motor generuje 160 KM przy 5500 obrotach i 253 Nm. momentu obrotowego dostępnego od 1500 do 3500 obrotów. Silnik może współpracować ze skrzynią automatyczna lub manualną. Tym razem, napęd na koła przednie przenosił 7-stopniowy automat DCT. Współpraca silnik – skrzynia przebiega bez zakłóceń i bardzo płynnie. Jej efekt, to 8,8 do 100 km/h i 210 km/h prędkości maksymalnej.



Producent deklaruje, że średnie spalanie w aucie to około 5,9 l/100 kilometrów. W redakcyjnym teście i30 Wagon pobierał około 7,5 litrów w cyklu miejskim, w trasie około 6,6 litrów a średnia z testu to 6,9 litra. Zwarzywszy na dynamikę auta – lepiej niż nieźle. Codzienną eksploatacje wspiera system preselekcji trybów jazdy. Są więc ustawienia ustawienie eco, sport, komfort. Każde z nich zmienia reakcję jednostki na wciśnięcie pedału gazu. Ale, nawet w ustawieniu eco, i30 przyspiesza nad wyraz chętnie.



Zawieszenie bardzo tradycyjne. Przód – kolumny Macphersona. Tył, niestety belka skrętna. Trochę szkoda, że nie multilink, który poprawiłby zdecydowanie komfort. Bo o zawieszeniu trzeba powiedzieć, że jest raczej twarde. Szczerze mówiąc, w tym elemencie Hyundai bardzo przypomina mi Volkswagena i Opla. Ale, może to dlatego że europejskie centrum projektowe Hyundaia jest w Russelsheim? Mimo wszystko takie zawieszenie ma swoje zalety. W tym przypadku, to pewność prowadzenia. W zakrętach, nawet bardzo ostrych Hyundai trzymał się drogi niczym pijawka. Dodatkowym wsparciem jest precyzyjny i czuły układ kierowniczy. Dobrze dobrane przełożenie i siła wspomagania dodatkowo poprawiają współpracę kierowcy z pojazdem. Ani przez chwilę nie mamy wrażenia, że poruszamy się autem z nadwoziem typu kombi, które zazwyczaj jest mniej precyzyjne w prowadzenia.



Jeśli zdecydujecie się na i30 Wagon z motorem 1,5 TGDi na pewno nie będziecie rozczarowani. To już nie jest muł pociągowy jak poprzednik z motorem 1,4. Ten, nie tylko fajnie wygląda (w mojej opinii tylko fastback jest nieco ładniejszy), ma „cojones” bo jazda daje sporo frajdy. A i walory praktyczne nie do pogardzenia. Gdyby jeszcze ktoś w Hyundaiu pomyślał cieplej o wnętrzu…,



Zalety

– wygląd

– bagażnik

– silnik

Wady

– twarde plastiki i nieco ponury wygląd kokpitu

–twarde zawieszenie

Podstawowe dane techniczne

Wymiary (d/s/w/ro): 4585/1795/1465/2650  

Silnik: benzynowy 1482 cm3

Moc maksymalna: 160 KM/ obrotów

Maksymalny moment obrotowy: 253 Nm.  1500-3000 obrotów

Napęd: przedni

Skrzynia: automatyczna

Osiągi (0-100 km/h): 8,8 s

Prędkość maksymalna: 210 km/h

Deklarowane średnie zużycie paliwa: 5,9

Zużycie paliwa w teście (m/tr/śr): 7,5/6,6/6,9

Pojemność bagażnika: 602/1650

Cena: od 70,9 tys. złotych

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts