AutoMoto 16 lutego 2026
Gdyby nie kryzys energetyczny pewnie żaden Amerykanin nie wsiadłby za kierownicę auta o wnętrzu mniejszym niż jego toaleta i ze zbiornikiem paliwa pojemności tylko nieco większej niż ten od pojemnika na płyn do spryskiwaczy w jego Cadillacu Eldorado. Innymi słowy Yoshio Nakamura miał szczęście do… nieszczęścia Jankesów. I zaprojektowany przez niego na początku lat 70. Civic dał początek chlubnej historii. To nie Volkswagen Golf, który na rynku pojawił się w 1974 roku był pierwszym przednionapędowym nowoczesnym autem kompaktowym. Ten tytuł należy się Hondzie Civic, która zadebiutowała dokładnie 2 lata wcześniej…
Po I generacji było jeszcze X tego wyjątkowego kompaktu (Golf ma ich ledwie 8). W 2021 na rynku pojawił się Civica vol. XI. W 2024 samochód przeszedł lifting. Lekkiej zmianie uległa stylizacja przedniego pasa, odnowiono nieco też tył auta. Kilka zmian dostrzegamy we wnętrzu i w sumie to tyle.
Słów kilka o kabinie. Kokpit Civica to odpoczynek dla tych, którym obrzydła ekranoza. Główny wyświetlacz w zależność od wersji ma 9 lub 10,2 cala. I… wystarczy. Z kokpitu nie poznikały fizyczne przełączniki. Ba, jest ich całkiem sporo. Nawet selektor zmiany biegów to kilka przycisków. A, i żeby nikogo nie zmyliło: łopatki przy kierownicy nie służą zmianie przełożeń a do ustawienia siły rekuperacji.
Honda od dawna celuje w segment premium. I coraz sprawniej idzie jej doszlusowywanie do nobliwej konkurencji. To, jak wykonano kokpit i jak go zmontowano budzi szacunek. Jest miękko i przyjemnie. Fotele są wygodne a niskie ich posadowienie to miły antrakt od taboretów z SUV-ów i crossoverów. Jedyne, co nie budzi mojej sympatii to dźwignia zamiast pokrętła regulacji kąta pochylenia oparcia. Przez taki detal zdecydowanie trudniej znaleźć odpowiedni nastaw.
W kabinie, przed oczyma kierowcy naprawdę ładne i czytelne cyfrowe zegary i równie czytelny 10,2 calowy wyświetlacz, który działa rewelacyjnie. Ma świetną responsywność a po liftingu jest wyraźniejszy. Sterowanie większością funkcji jest manualne i mamy je pod palcami. I to kolejny miły detal różniący Civica od stabletyzowanych aut konkurencji. Civic bez problemu mieści czwórkę pasażerów. A jedyne, do czego można się przyczepić to bardzo duży tunel środkowy. Nie bardzo rozumiem, dlaczego, ale skoro tak jest to… trudno. Nie bardzo też rozumiem, dlaczego bagażnik Hondy to niewiele ponad 400 litrów. Owszem, jest bateria trakcyjna, ale ona ma ledwie 1,33 kWh brutto. A zbiornik paliwa (40 litrów) do olbrzymich nie należy. Problemem jest też nierówna podłoga w sekcji bagażowej. Za to bardzo podoba mi się zsuwana na bok roleta zakrywająca bagażnik. Z tymi umieszczonymi zaraz za kanapą jako osobnik o średnio imponującym wzroście mam niejaki problem: zawsze brudzę spodnie usiłując roletą zasłonić bagażnik…
Układ hybrydowy e:HEV na szczęście pozostał bez zmian. Hybryda Hondy składa się z silnika benzynowego o pojemności 1993 cm sześciennych i mocy 141 KM. Motor numer dwa, ten elektryczny generuje aż 184 KM i 315 Nm. Producent podaje, że moc systemowa pełnej hybrydy wynosi właśnie 184 KM, czyli równa się mocy maksymalnej jednostki elektrycznej. I zasadniczo taka jest prawda, albowiem to on najczęściej przekazuje moc i mement na koła (przednie). W skład układu wchodzą jeszcze drugi motor elektryczny pełniący tak naprawdę funkcję generatora i trakcyjny akumulator litowo-jonowy o pojemności 1,35 kWh brutto/1.05 netto.
Napęd na przednie koła przenosi tradycyjnie skrzynia bezstopniowa eCVT. I choć skrzynie typu CVT są bezstopniowe, to ta z Hondy trochę jakby nie jest. Jadąc autem odczujemy coś, co przypomina zmianę biegów w tradycyjnym automacie. Jest to oczywiście tylko elektroniczny bajerek, ale… i owszem czuć! Dodatkowo, musze przyznać, że bezstopniówka w Hondzie ma zaskakująco wysoką kulturę pracy. Nie tylko, że nie wyje. Jest wprost cicha!
Czy system Hondy działa? Otóż… to najlepszy układ hybrydowy jaki znam. Toyota, która tak szczyci się swoim mogłaby się do swojej domowej konkurencji uczyć. Producent deklaruje, że auto średnio skonsumuje od 4,7 do 5,5 litra benzyny na 100 km. I… spokojnie da się zejść do 4,4 litra w mieście lub na drodze krajowej. Na trasie ekspresowej auto rozpędzone do prędkości maksymalnie dozwolonej pobierało około 5,7 litra a na autostradzie około 6,7. Pod tym względem Honda Civic to prymus wśród miękkich hybryd.
Choć pewnie zabrzmi to dziwnie, kocham zawieszenie Hondy Civic. Samo auto ma z wyglądu (teoretycznie sedan praktycznie fastback) sportowe konotacje. Jest niskie i aerodynamiczne. Jadąc kompaktem Hondy możemy poczuć sporo sportu. Raz, że siedzimy omalże zadkiem na ziemi a dwa, to właśnie przez tandem zawieszenie – układ kierowniczy. To pierwsze idealnie trzyma auto w ryzach. To drugie, daje pełne i bezpośrednie czucie napędzanych kół. Tak, to kolejna i wielka zaleta Hondy Civic.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak… średnio? Kiedy ostatni raz widzieliście Civica na ulicy? Ja, spotyka je bardzo rzadko. Powodów jest kilka. Po pierwsze, (co mnie akurat nie dziwi) to jeden z najdroższych kompaktów na rynku Po drugie, kiedy ostatnio widzieliście reklamę Hondy? Może Europa nie jest ulubionym kontynentem producenta z Minato-ku?
Zalety
– zawieszenie/układ kierowniczy
– układ hybrydowy
– ładne i porządnie wykonane wnętrze
Wady
– bagażnik
– cena
Podstawowe dane techniczne:
Długość: 4551 mm
Szerokość: 2091 mm
Wysokość: 1802 mm
Rozstaw osi: 2734 mm
Parametry silnika i układu przeniesienie napędu:
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 8,1 sekundy
Skrzynia biegów: A/T
Napęd: przedni
Silnik: benzynowy 1993 cm3 ze wsparciem hybrydowym
Maksymalna moc: 184 KM
Maksymalny moment obrotowy: 315 Nm.
Średnie spalanie benzyny w teście: 5,5 litra
Zbiornik paliwa: 40 litrów
Akumulator trakcyjny: 1,35 kWh









