AktualnościAutoMotoTesty

Honda Civic 1,0 VTEC Turbo 126 KM 6MT Executive Sortline: Pogoda dla bogaczy

X generacja Hondy Civic debiutowała w 2017 roku. Wtedy to jeden z najpopularniejszych a zarazem najdłużej produkowanych samochodów kompaktowych doczekał się głębokich zmian. Wręcz rewolucyjnych. Spod maski zniknęły motory wolnossące. Zamiast, pojawiły się jednostki wsparte turbiną. W ubiegłym roku auto przeszło bardzo delikatny lifting…



…, którego w zasadzie nie widać. Jedyna zmiana to bardzo delikatne przestylizowanie zderzaka. Tak delikatne, że nawet wprawne oko niewiele dostrzeże. Ale, nie czepiajmy się. Lifting to lifting. I już.



Zmianę widać za to w kokpicie. Nie, też nie żadna tam rewolucja. Ale, ułatwienie życia kierowcy. W dobie digitalizacji i przenoszenia sterowania wszystkiego co się da na dotykowy ekran, Honda poszła pod prąd. W miejsce przełączników sensorycznych pojawiły się fizyczne. I chwała ci Hondo za to. A, i jeszcze za dodanie fizycznego pokrętła głośności. Wydaje się, że nad 7-calowym wyświetlaczem TFT-LCD też ktoś popracował. Sprawia lepsze wrażenie niż poprzednik. Tak, jak i jego okolice. Plastikowa ramka okalająca już nie skrzypi. Jest jakby mniej… plastikowa! Japończycy wzięli przykład z konkurentów. I podciągnęli jakość i ergonomię. Bo całość przedstawia się bardziej nowocześnie. Sam system działa jakby płynniej. Nawet zacinający się poprzednio Apple Car Play. Jego obsługa stała się zdecydowanie bardziej intuicyjna. Niestety, nie zmieniła się średnia jakość plastików w kabinie. Szczególnie te na bokach drzwi sprawiają wrażenie bardzo… budżetowych.



Bagażnik, średnia europejska. 420 litrów (po złożeniu oparcia, 1209). Na minus zapisujemy wysoki próg załadowczy. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że sztywność nadwozia wynika między innymi i ze wzmocnienia tego elementu. Ale, jest wysoko i już…



Jak już wspominałem, Honda definitywnie pożegnała wolnossące motory. Zastąpiły je mniejsze, za to wsparte turbiną. Stare jednostki nie były w stanie sprostać coraz bardziej rygorystycznym normom spalania. Pod maskami Civica pojawiły się dwa motory benzynowe 1,5 o mocy 180 KM i trzycylindrowy 1,0 o Mocy 125 KM. W swoim czasie była to najlepszy trzycylindrowiec. Ale chyba trochę się zestarzał. Dlatego, inżynierowie z Hondy nad nim popracowali. Efekt, na papierze, nie wygląda imponująco. Zamiast 125 jest 126 KM a i moment obrotowy pozostał bez zmian. Ale, i to są moje subiektywne odczucia – jednostka jakby chętniej wkręca się w obroty. Jest bardziej żwawa i oszczędniejsza. Powiem tak: trzy cylindry od Hondy są w mojej opinii lepsze niż trzy cylindry od PSA czy grupy VW.



A propos oszczędniejsza: teoretycznie (dane producenta) trzycylindrowy motor zadowoli się 7,2 litrami w mieście, 5,6 w trasie i 5,9 średnio. Praktycznie, w mieście samochód zużywał nam około 7,1 litra w trasie 5,5 a średnio z testu 5,7. Można? Można!



Do prowadzenia nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jest bliskie ideałowi. Szczególnie, przy zawieszeniu regulowanym. Auto bardzo dobrze tłumi wszelkie nierówności. Do kabiny, także dzięki doskonałemu wyciszeniu, nie dochodzą odgłosy pracy amortyzatorów. Civic, nawet w ostrych łukach precyzyjnie utrzymuje zadany tor jazdy. Także układ kierowniczy nie budzi moich wątpliwości. Jest precyzyjny. Do tego pozwala na sporą dawkę dezynwoltury.



Wspomniałem o poprawionej elektronice, czyli Honda Sensing. W jej skład wchodzi wszystko, co uprzyjemni jazdę, ale też pomoże zadbać o bezpieczeństwo. Jest, więc kamera z radarem, które pomogą w rozpoznawaniu przeszkód na drodze i wspólnie z systemem CMBS ograniczą ewentualne skutki kolizji, system FCW poinformuje o zbyt szybkim zbliżaniu, LKAS wraz z LDW i RDM „przypilnuje” żeby kierowca nie opuszczał bezwiednie swojego pasa ruchu a w razie czego, pomoże w powrocie na właściwy tor jazdy, system CTM informujący o przeszkodach przy cofaniu i wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego a także, moduł rozpoznawania znaków drogowych. Wszystkie te systemy zostały nieco oprawione. Tak, jak wspominany już Jest też Apple Car Play i nie wspominany, Android Auto.



Jaka jest Honda Civic po liftingu? No cóż, lepsza od poprzedniczki. Tylko, nadal horrendalnie droga. Niestety, to jest największy problem Hondy: ceny aut. Civic to godny przeciwnik dla Golfa, Focusa, Peugeota 308. I pewnie sprzedawałby się dużo lepiej, gdyby nie ta cena. Najtańszy Golf został wyceniony na 75,5 tys. złotych, Focus na 78 a Peugeot 308 kosztuje 68 tys. złotych. Honda z silnikiem 1,0 startuje od… 93,5 tysiąca złotych. I to nie jest żart…

Zalety:

– wygląd

– silnik

Wady:

– cena

– plastikowe wnętrze

Podstawowe dane techniczne:

Wymiary (D/S/W): 4518/1799/1434

Rozstaw osi:2697

Silnik: 988 cm3 benzynowy wsparty turbiną

Skrzynia biegów: manualna

Moc: 126 KM/5500 obr.

Maksymalny moment obrotowy: 200 Nm./2500 obr.

Prędkość maksymalna: 207 km/h

Przyspieszanie: 10,5 0-100 km/h

Pojemność zbiornika paliwa: 46 l

Bagażnik: 420/1210

Cena: 93,5 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts