Aktualności Gospodarka Świat 12 marca 2026
Wojny, napięcia polityczne, zmieniające się przepisy migracyjne i coraz ostrzejsza polityka wizowa wielu państw – w ostatnich latach globalna mobilność znalazła się pod presją wydarzeń geopolitycznych. Jednak według Zubina Karkarii, prezesa największego na świecie operatora wizowego VFS Global, są to jedynie krótkotrwałe zakłócenia, a nie początek trwałego ograniczenia podróży i migracji.
Jego zdaniem światowa gospodarka jest dziś tak silnie uzależniona od przepływu ludzi, że całkowite zamknięcie granic w praktyce nie wchodzi w grę.
„Geopolityka oczywiście ma wpływ na mobilność, ale jest to wpływ tymczasowy” – podkreśla Karkaria. – „Historia ostatnich dwóch dekad pokazuje, że nawet największe kryzysy jedynie na chwilę zmieniają kierunki podróży, ale nie zatrzymują samego ruchu”.
Wojny zmieniają kierunki, nie zatrzymują podróży
Jeszcze kilka lat temu jednym z najważniejszych rynków dla branży wizowej była Ukraina. W 2019 roku VFS Global obsługiwała tam około 2 milionów wniosków wizowych rocznie od osób wyjeżdżających za granicę. Podobnie istotnym rynkiem była Rosja.
Wojna radykalnie zmieniła tę sytuację, ale – jak zauważa szef VFS – globalny system migracyjny szybko znajduje nowe równowagi.
Firma współpracuje dziś z 70 rządami i prowadzi ponad 4000 centrów wizowych w 167 krajach, co daje jej naturalną dywersyfikację.
„Jeśli jeden kierunek nagle przestaje funkcjonować, inne zaczynają rosnąć. W globalnej skali zawsze pojawia się nowy strumień mobilności” – tłumaczy Karkaria.
Podobny mechanizm można było zaobserwować niedawno na Bliskim Wschodzie. Krótkotrwałe zamknięcie części przestrzeni powietrznej i lotnisk w regionie Zatoki Perskiej wywołało chaos logistyczny, ale już po kilku dniach ruch lotniczy zaczął wracać do normy.
Studenci zmieniają kraj, ale nie rezygnują z wyjazdu
Jednym z najbardziej wrażliwych segmentów globalnej mobilności jest rynek edukacyjny. W ostatnich latach szczególnie dużo dyskusji wywołały zmiany w amerykańskiej polityce migracyjnej oraz ograniczenia wizowe dla studentów.
Karkaria uważa jednak, że liczba osób wyjeżdżających na studia za granicę nie spadnie.
„Studenci nadal będą wyjeżdżać. Zmieni się tylko kierunek podróży” – mówi. – „Jeśli dziś część wybiera Wielką Brytanię zamiast Stanów Zjednoczonych, a za rok popularna stanie się Austria czy Holandia, to nie oznacza spadku mobilności”.
Statystyki pokazują jednak pewne przesunięcia. Według danych International Trade Administration liczba zagranicznych turystów odwiedzających Stany Zjednoczone w 2025 roku spadła o 4,2 proc. – był to pierwszy roczny spadek od czasu pandemii.
Największy spadek odnotowano wśród podróżnych z Kanady i Europy. Jednocześnie rośnie zainteresowanie podróżami z krajów takich jak Indie, gdzie popyt na wyjazdy do USA jest wysoki, ale system wizowy nie nadąża z obsługą wniosków.
Migracja coraz bardziej selektywna
Choć globalny ruch ludzi nie maleje, jego charakter się zmienia. Coraz więcej państw zaostrza systemy wizowe i migracyjne, koncentrując się przede wszystkim na przyciąganiu wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
Przykładem jest Wielka Brytania, która niedawno uruchomiła specjalny mechanizm ograniczający wydawanie wiz studenckich dla obywateli kilku krajów o wysokim poziomie wniosków azylowych.
Eksperci wskazują, że podobne procesy zachodzą w wielu państwach. Według analizy Boston Consulting Group w 2024 roku po raz pierwszy od pandemii spowolnił globalny przepływ wysoko wykwalifikowanych pracowników między krajami.
Zdaniem Fei Qin z Uniwersytetu w Bath systemy migracyjne stają się coraz bardziej selektywne i administracyjnie skomplikowane, a jednocześnie rośnie globalna konkurencja o talenty.
Pomysł, który powstał z frustracji podróżnych
Historia VFS Global zaczęła się od bardzo prostego problemu – ogromnej niewydolności systemów wizowych w latach 90.
W Indiach, gdzie dynamicznie rosła klasa średnia, ubieganie się o wizę było logistyczną operacją. Kandydaci musieli podróżować setki kilometrów z teczkami dokumentów, aby ustawić się w wielogodzinnych kolejkach przed konsulatami.
Tylko pierwszych kilkadziesiąt osób dziennie miało szansę złożyć wniosek.
Karkaria zaproponował wówczas amerykańskiemu konsulatowi w Bombaju prostą zmianę organizacyjną: część biurokratycznej pracy miała zostać przekazana prywatnej firmie.
VFS zajęła się obsługą dokumentów, weryfikacją zdjęć, przyjmowaniem opłat i przygotowaniem danych, pozostawiając urzędnikom konsularnym wyłącznie decyzję o przyznaniu lub odmowie wizy.
Pilotaż obejmował 100 tys. wniosków w trzech indyjskich miastach, ale szybko rozrósł się do sieci działającej dziś praktycznie na całym świecie.
Pandemia: test odporności
Największym kryzysem w historii firmy okazała się pandemia Covid-19. Gdy ruch lotniczy niemal całkowicie zamarł, a granice zostały zamknięte, biznes wizowy w wielu krajach praktycznie przestał istnieć.
VFS musiała szybko ograniczyć koszty i przebudować model działania.
W 2021 roku większościowy pakiet udziałów w firmie przejął fundusz inwestycyjny Blackstone, który sfinansował rozwój nowych systemów technologicznych i infrastruktury.
Kiedy globalny ruch turystyczny zaczął gwałtownie rosnąć w latach 2023–2024, firma była gotowa obsłużyć rekordową liczbę wniosków wizowych.
W 2025 roku singapurski fundusz państwowy Temasek kupił 19 proc. udziałów w spółce za 950 mln dolarów, wyceniając VFS Global na około 5 miliardów dolarów.
Nowe obszary administracji
Karkaria nie ukrywa, że ambicją firmy jest wyjście poza obsługę wiz i paszportów.
W Brazylii VFS zajmuje się już m.in. obsługą dowodów osobistych, praw jazdy oraz legalizacją dokumentów. Podobne projekty mogą pojawić się także w innych krajach.
Szef firmy uważa, że w przyszłości część tradycyjnych usług administracyjnych będzie mogła być obsługiwana w modelu znanym z sektora bankowego czy handlowego.
Przykładem mogą być nowoczesne kioski cyfrowe w bankach lub centrach handlowych, gdzie obywatel mógłby odnowić prawo jazdy, złożyć wniosek o dokument czy połączyć się z urzędnikiem zdalnie.
Powrót na giełdę?
Dynamiczny rozwój spółki rodzi pytanie o jej przyszłość kapitałową. Fundusz Blackstone zapowiedział niedawno przygotowanie jednego z największych portfeli planowanych debiutów giełdowych w swojej historii.
Choć nazwa VFS Global nie została oficjalnie wymieniona, analitycy rynku finansowego nie mają wątpliwości, że spółka może być jednym z potencjalnych kandydatów do IPO.
Sam Karkaria podchodzi do tej kwestii z dystansem. Jego zdaniem kluczowe jest nie tempo ekspansji finansowej, lecz konsekwentne budowanie infrastruktury globalnej mobilności.
A ta – mimo napięć politycznych i rosnącej selektywności systemów migracyjnych – pozostaje jednym z najważniejszych mechanizmów współczesnej gospodarki.
Bo w świecie globalnych łańcuchów dostaw, międzynarodowej edukacji i transgranicznego rynku pracy przepływ ludzi stał się równie istotny jak przepływ kapitału czy technologii.
