Skip to content Skip to footer

Geopolityka znów rozdaje karty. Tak rynki zareagowały na szczyt NATO w Turcji

Szczyt NATO w Ankarze miał być przede wszystkim pokazem jedności Sojuszu wobec narastających zagrożeń geopolitycznych. Dla inwestorów okazał się jednak czymś więcej – testem odporności światowych rynków na kolejną falę napięć. Paradoksalnie to nie same ustalenia przywódców państw NATO wywołały największe emocje, lecz wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa dotyczące Iranu. W ciągu kilku godzin inwestorzy musieli na nowo wyceniać ryzyko wojny na Bliskim Wschodzie, przyszłość rynku ropy oraz perspektywy europejskiej gospodarki. Jednocześnie długoterminowe decyzje podjęte podczas szczytu mogą okazać się jednym z najważniejszych impulsów inwestycyjnych dla europejskiego przemysłu od wielu lat.

autor: Leszek Cieloch

Rynki zareagowały błyskawicznie

Choć sam szczyt NATO przebiegał pod hasłem wzmacniania bezpieczeństwa i zwiększania wydatków obronnych, inwestorzy największą uwagę poświęcili wydarzeniom towarzyszącym spotkaniu. Donald Trump ogłosił, że porozumienie Stanów Zjednoczonych z Iranem jest „martwe”, nie wykluczając kolejnych działań militarnych. Wystarczyło to, aby na światowych rynkach natychmiast wzrosła awersja do ryzyka.
Najbardziej spektakularną reakcję zanotował rynek ropy. Notowania ropy Brent wzrosły o około 5 proc., zbliżając się do poziomu 78 dolarów za baryłkę. Jednocześnie europejskie giełdy znalazły się pod presją sprzedających – główne indeksy traciły około 1 proc., a kapitał zaczął płynąć w kierunku dolara oraz innych aktywów uznawanych za bezpieczniejsze.

To nie była panika

Mimo wyraźnej reakcji inwestorów trudno mówić o klasycznej ucieczce od ryzyka. Analitycy zwracają uwagę, że wzrost cen ropy był znacznie mniejszy niż podczas wcześniejszych kryzysów na Bliskim Wschodzie. Rynek zakłada bowiem, że obecne napięcia nie doprowadzą do długotrwałego zakłócenia światowych dostaw surowca.
Największym scenariuszem ryzyka pozostaje ewentualne zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część światowej produkcji ropy. Obecnie jednak inwestorzy oceniają prawdopodobieństwo takiego scenariusza jako stosunkowo niewielkie.
To pokazuje istotną zmianę w zachowaniu rynków. Jeszcze kilka lat temu podobne wydarzenia prowadziły do gwałtownych wyprzedaży. Dziś inwestorzy znacznie bardziej selektywnie oceniają zagrożenia geopolityczne.

Najważniejsze decyzje mogą dopiero przynieść efekty

Znacznie ciekawsze od krótkoterminowych wahań indeksów wydają się decyzje podjęte podczas samego szczytu NATO.
Państwa członkowskie zapowiedziały kolejne wielomiliardowe kontrakty zbrojeniowe obejmujące systemy rakietowe, obronę przeciwlotniczą, lotnictwo, drony oraz nowoczesne systemy dowodzenia. Łączna wartość nowych zamówień liczona jest w dziesiątkach miliardów dolarów.
Dla rynku oznacza to jedno – europejski przemysł obronny wchodzi w kolejny etap wieloletniego cyklu wzrostowego.

Beneficjentem będzie europejski przemysł

Jeszcze kilka lat temu sektor zbrojeniowy był przez część funduszy inwestycyjnych traktowany jako branża schyłkowa. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Rosnące wydatki NATO, wojna w Ukrainie oraz napięcia na Bliskim Wschodzie sprawiają, że przedsiębiorstwa produkujące uzbrojenie, elektronikę wojskową czy systemy obrony przeciwlotniczej należą do największych beneficjentów obecnej sytuacji.

Analitycy spodziewają się dalszego wzrostu zainteresowania spółkami takimi jak Rheinmetall, Leonardo, BAE Systems, Thales czy Saab. To właśnie one mogą otrzymać znaczną część nowych zamówień wynikających z decyzji podjętych podczas szczytu.

Europa inwestuje nie tylko w broń

Jednocześnie zwiększanie wydatków obronnych oznacza ogromne inwestycje w infrastrukturę.
Modernizacja baz wojskowych, portów, lotnisk, sieci energetycznych oraz systemów teleinformatycznych będzie wymagała zaangażowania tysięcy przedsiębiorstw z całej Europy.
Dlatego inwestorzy coraz częściej patrzą szerzej niż tylko na producentów uzbrojenia. Korzystać mogą również firmy budowlane, infrastrukturalne, energetyczne oraz producenci nowoczesnych technologii wykorzystywanych przez sektor obronny.

Polska może znaleźć się w gronie beneficjentów

Dla Polski obecna sytuacja może okazać się wyjątkowo korzystna. Warszawska Giełda Papierów Wartościowych należy do nielicznych europejskich parkietów, na których duży udział mają banki, energetyka, przemysł ciężki oraz spółki infrastrukturalne. To właśnie te branże są dziś najczęściej wskazywane przez analityków jako potencjalni beneficjenci nowego cyklu inwestycyjnego w Europie.

Dodatkowym atutem pozostaje położenie Polski na wschodniej flance NATO. W ostatnich latach kraj stał się jednym z najważniejszych centrów logistycznych i wojskowych Sojuszu, a kolejne inwestycje infrastrukturalne mogą jeszcze bardziej zwiększyć znaczenie polskiej gospodarki.

Rynki nadal będą żyły geopolityką

Jednocześnie inwestorzy mają świadomość, że najbliższe miesiące pozostaną wyjątkowo wymagające.
Każda nowa informacja dotycząca relacji USA–Iran, sytuacji na Bliskim Wschodzie czy polityki administracji Donalda Trumpa może wywoływać gwałtowne, choć krótkotrwałe reakcje na rynkach.
Nie zmienia to jednak faktu, że długoterminowe trendy wydają się coraz bardziej czytelne.
Kapitał coraz wyraźniej odpływa od spekulacyjnych inwestycji opartych wyłącznie na modnych technologiach i kieruje się w stronę sektorów oferujących realne przepływy pieniężne, stabilne zamówienia oraz wieloletnie perspektywy wzrostu.

Nowa mapa inwestycyjna Europy

Szczyt NATO w Ankarze pokazał, że geopolityka ponownie stała się jednym z najważniejszych czynników wpływających na światowe rynki finansowe. Krótkoterminowo inwestorzy reagują na każdy wzrost napięcia – drożeje ropa, rośnie dolar, a giełdy chwilowo tracą. Długoterminowo jednak obraz jest znacznie bardziej optymistyczny.
Europa rozpoczyna największy od dekad program inwestycji w bezpieczeństwo, energetykę i infrastrukturę. Oznacza to miliardy euro nowych zamówień, wzrost znaczenia przemysłu oraz szansę dla krajów takich jak Polska, które mogą odegrać kluczową rolę w realizacji tych projektów.
Dla inwestorów oznacza to jedną zasadniczą zmianę: o sukcesie coraz rzadziej decyduje moda, a coraz częściej fundamenty gospodarcze, bezpieczeństwo i zdolność państw do realizacji strategicznych inwestycji. Szczyt NATO w Turcji był tego najlepszym potwierdzeniem.


fot: NATO

Show CommentsClose Comments

Leave a comment